Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie strażników granicznych z Narewki, którzy wywieźli na granicę cudzoziemców proszących o ochronę międzynarodową, w tym chore dzieci, i przepchnęli ich przez druty na białoruską stronę. Postanowienie nie jest prawomocne.
Zakończenia prokuratorskiego śledztwa w sprawie wyłudzania pieniędzy przez Pawła B., związanego z szeregiem białostockich organizacji pozarządowych, "nie sposób aktualnie przewidzieć".
Sąd Okręgowy w Białymstoku nie zgodził się na trzymiesięczne aresztowanie 20-letniej studentki, aktywistki działającej w punkcie pomocy humanitarnej prowadzonym w gminie Gródek przez Klub Inteligencji Katolickiej. Stało się tak po tym, jak na takie samo postanowienie sądu w Sokółce zażalenie złożyła tamtejsza prokuratura, która tymczasowego aresztowania dziewczyny domagała się na wniosek policji.
Czwórka aktywistów podejrzewana o nielegalny przerzut ludzi nie trafi na trzy miesiące do aresztu, czego domagała się prokuratura. Decyzję taką podjął w środę (13 kwietnia) białostocki sąd okręgowy. Tak więc w procesie karnym za niesienie pomocy uchodźcom aktywiści odpowiadać mają z wolnej stopy.
- To była już trzecia sprawa pana prokuratora przeciwko naszemu samorządowi. Wszystkie zostały zakończone uniewinnieniem. Może wystarczy? Czy tu chodzi o sprawiedliwość, czy o to, żeby Nazarko nie był burmistrzem? - pyta burmistrz Michałowa z PO Marek Nazarko, który został uniewinniony od prokuratorskich zarzutów.
Prokuratura Białystok Południe umorzyła pierwsze śledztwo w sprawie krzywdzenia uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych ocenia tę decyzję: - Według białostockich prokuratorów można narażać na bezpośrednie niebezpieczeństwo śmierci małe dzieci, kobiety w ciąży, wywożąc je ciężarówkami do lasu w zimie i wyrzucać je tam w środku nocy na pastwę losu.
W ocenie Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie zarzuty postawione 21-letniej wolontariuszce, dotyczące rzekomego pomocnictwa w nielegalnym przekraczaniu polsko-białoruskiej granicy są absurdalne. Wpisują się w politykę zastraszania osób i organizacji niosących pomoc uchodźcom i migrantom przy tej granicy. KIK sprzeciwia się takim praktykom.
Polskie służby przekroczyły kolejną barierę - wywiozły i wypchnęły za graniczny drut grupę Kurdów, w której jest chłopiec z niepełnosprawnością intelektualną, gorączkująca kobieta w ciąży i chora na nerki dziewczynka. Aktywiści i aktywistki Grupy Granica składają w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa narażenia zdrowia i życia.
Prokuratura w podlaskiej Sokółce na wniosek straży granicznej domaga się tymczasowego aresztowania młodej aktywistki działającej w punkcie pomocy humanitarnej prowadzonym w gminie Gródek przez Klub Inteligencji Katolickiej. To już kolejny taki wniosek złożony przez SG w ostatnim czasie wobec niosących pomoc uchodźcom przy granicy z Białorusią.
W czwartek (24 marca) w Puszczy Białowieskiej znaleziono szczątki mężczyzny. Według nieoficjalnych informacji to ciało uchodźcy, które leżało w tym miejscu od kilku tygodni.
Parlament Europejski w czwartek (24 marca) uchylił immunitet eurodeputowanemu Włodzimierzowi Cimoszewiczowi. Decyzja została podjęta po wniosku, jaki do PE wpłynął od prokuratora generalnego w związku z postępowaniem karnym, które zamierza wszcząć przeciwko europosłowi Prokuratura Okręgowa w Białymstoku.
Archiwum X. Na 3 miesiące do aresztu trafił 43-latek podejrzany o zabójstwo białostockiej pielęgniarki. Do zbrodni doszło w 2001 roku na osiedlu Sienkiewicza w Białymstoku. Brutalnie zgwałcona 30-latka została znaleziona tuż obok swojego domu, a po kilku miesiącach zmarła w szpitalu.
Niemal 725 tys. paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy przechwycili celnicy z Suwałk. Wartość rynkowa przemytu to ponad 10,5 mln zł.
Prokuratura w Wyszkowie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie niewpuszczenia przez policję posłanek Zielińskiej i Jachiry do ich biura poselskiego w Białowieży. - W państwie rządzonym przez Kaczyńskiego przepisy są interpretowane według instrukcji z Nowogrodzkiej, a w razie zażaleń wystarczy jeden telefon do usłużnej prokuratury Ziobry i ta odmawia wszczęcia postępowania - komentuje tę decyzję posłanka Urszula Zielińska.
Prezydent Białegostoku zapowiedział złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez antyszczepionkowców, którzy wydali na niego wyrok śmierci. Domaga się, aby nadzór nad tym postępowaniem objął osobiście Zbigniew Ziobro i oczekuje odpowiedniej reakcji od premiera. Fakt wydania takiego wyroku potępiła większość w białostockiej radzie miejskiej.
Śledztwo dotyczy aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa 13 aktywistów, którzy przecięli drut na granicy polsko-białoruskiej. Jeden z jego wątków - podżeganie do zniszczenia mienia - prokuratura umorzyła. Jednak Zbigniew Ziobro polecił zbadanie w trybie nadzoru tego umorzenia.
Podlaski poseł Lewicy Paweł Krutul i poseł tego klubu Wiesław Szczepański złożyli do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa przez Piotra Patkowskiego, głównego rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Zawiadomienie dotyczy zakupu systemu Pegasus.
Dział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów wobec żołnierza, który w ubiegłym tygodniu zdezerterował i uciekł za granicę RP. Emil Cz. bedzie ścigany listem gończym. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Sekcja zwłok mężczyzny znalezionego we wtorek w rejonie podlaskiej Olchówki nie wykazała jak na razie przyczyn jego śmierci. Potrzebne będą dodatkowe badania specjalistyczne. Na razie stwierdzono brak obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych oraz chorób, które mogłyby mieć związek ze zgonem.
Białostocka prokuratura ustala przyczyny śmierci ucznia I Liceum Ogólnokształcącego. 17-latek poczuł się źle w trakcie lekcji, a po przewiezieniu do szpitala niestety zmarł. Być może przyczyną śmierci było zatrucie niebezpieczną substancją. Na razie jest to jednak tylko hipoteza.
Prokuratura w Białymstoku nie poradziła sobie ze śledztwem w sprawie śmierci uchodźców przy granicy polsko-białoruskiej - twierdzi Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera, ministrów i mundurowych odesłano ostatecznie do Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga.
Funkcjonariusze CBA zatrzymali byłą posłankę PO Bożenę K. To w związku z rzekomym składaniem przez nią fałszywych oświadczeń majątkowych oraz przywłaszczeniem powierzonych jej środków pieniężnych. - To działania ewidentnie polityczne. Dla paru osób jestem niewygodna. Być może chcą się zemścić - mówiła "Wyborczej" w odniesieniu do tych zarzutów jeszcze w maju.
Zatrzymany przed miesiącem były podlaski senator PiS i były wiceminister rolnictwa Tadeusz R. wyszedł na wolność. Prokuratura domagała się bezwarunkowego aresztu, jednak sąd na to się nie zgodził i oddalił jej zażalenie. Tadeusz R., podejrzany m.in. o wyrządzenie 80 mln zł szkody w mieniu zarządzanej przez niego spółdzielni "Bielmlek" w Bielsku Podlaskim, po wpłaceniu kaucji opuścił areszt.
W sobotę (13 listopada) doszło do tragicznego zdarzenia w strefie stanu wyjątkowego przy granicy polsko-białoruskiej. W niewyjaśnionych jeszcze okolicznościach wystrzeliła broń służbowa, w wyniku czego zginął jeden z żołnierzy.
Po raz pierwszy zarzuty pomocnictwa w nielegalnym przekraczaniu granicy usłyszeli aktywiści. To Obywatele RP Paweł Wrabec i Justyna Wolniewicz-Wrabec. Zostały im postawione zarzuty uczestnictwa w handlu ludźmi. Za nimi murem stoją ich przyjaciele: "Jeżeli ludzki odruch wymaga od przyzwoitego człowieka złamania prawa, wtedy to prawo należy łamać".
Były senator PiS i były wiceminister rolnictwa Tadeusz R. został tymczasowo aresztowany. Sąd orzekł, że może on wyjść na wolność po wpłaceniu 200 tys. zł. poręczenia majątkowego. Na to jednak nie zgadza się prokuratura. Tadeusz R. jest podejrzany m.in. "o wyrządzenie 80 mln zł szkody w mieniu zarządzanej przez niego spółdzielni "Bielmlek" w Bielsku Podlaskim".
O tym, czy pogranicznicy, policjanci i członkowie rządu w związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej dopuścili się przestępstw, ma zdecydować prokuratura w Bielsku Podlaskim. Właśnie tu ostatecznie odesłano zawiadomienie w tej sprawie. - Czy jest ona w stanie przesłuchać setki osób odpowiedzialnych za krzywdzenie bezbronnych ludzi i nieudzielenie im pomocy w sytuacji zagrożenia życia? - pytają zawiadamiający.
Gdy aktywiści ruszyli na granicę, wydali krzyk rozpaczy. To był akt nieposłuszeństwa obywatelskiego, który miał wskazać na problem, że jeżeli państwo nie zacznie zachowywać się humanitarnie, dojdzie do najgorszego, czyli śmierci ludzi. I to się stało - mówi mecenas Jacek Dubois, który broni 13 aktywistów. W poniedziałek (20.09) białostocki sąd okręgowy rozpatrywał odwołania prokuratury od decyzji o niestosowaniu wobec nich aresztu tymczasowego. Wszystkie zażalenia odrzucił.
W związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej, w tym w odniesieniu do traktowania uchodźców wciąż koczujących w pobliżu Usnarza Górnego, do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku zostało skierowane zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy straży granicznej, policji oraz członków rządu.
W poniedziałek (20 września) Sąd Okręgowy w Białymstoku zajmie się zażaleniem prokuratury na decyzję o pozostawieniu na wolności 13 aktywistów, którym postawiono zarzuty za akt nieposłuszeństwa obywatelskiego na polsko-białoruskiej granicy. Prokurator chętnie widziałby ich za kratkami, choć sąd pierwszej instancji absolutnie nie podzielił takiego rozumowania. Aktami sprawy "13 gniewnych ludzi" interesuje się też Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Trzy lata minęły, odkąd sędzia Waldemar M. z suwalskiego sądu po pijanemu prowadził samochód, uciekł z miejsca kolizji, a po zatrzymaniu próbował zasłaniać się immunitetem. Jego proces przed sądem w Ostródzie nie może się rozpocząć - za każdym razem przeszkodą jest stan zdrowia oskarżonego.
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień wicestaroście siemiatyckiemu z PSL, zapalonemu myśliwemu. Sprawa dotyczy trucia dzikich zwierząt, kiedy był on jeszcze pracownikiem Urzędu Gminy w Drohiczynie. Zarzuty w tej sprawie postawiono też kierownikowi posterunku policji w Drohiczynie.
Prokuratura Rejonowa Białystok Północ ma wszcząć postępowanie w sprawie groźby śmierci, jaka została skierowana wobec prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Tymczasem Komenda Miejska Policji w Białymstoku wciąż prowadzi czynności dowodowe dotyczące tej bulwersującej sprawy, szczegółów jednak nie ujawnia.
Prokuratura Rejonowa Białystok Północ zdecyduje o wszczęciu postępowania w sprawie groźby śmierci, jaka została skierowana wobec prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego, po zapoznaniu się z materiałami zbieranymi przez policję. Tymczasem podlascy politycy w tej sprawie milczą, poza posłem Lewicy.
Białostocki magistrat poinformował po południu we wtorek (27 lipca), że prezydent podlaskiej stolicy Tadeusz Truskolaski złożył do tutejszej prokuratury rejonowej "zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez nieustaloną osobę, która skierowała na jego adres służbowy bezpośrednie groźby zabicia go oraz treści znieważające go jako funkcjonariusza publicznego".
W Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku w sobotę (24 lipca) odbyły się przesłuchania Jakuba Banasia (syna prezesa NIK, Mariana Banasia) i jego żony Agnieszki. Oboje zostali zatrzymani przez CBA w piątek na lotnisku w podkrakowskich Balicach, gdy wracali z wakacji. Jak informuje w swoim komunikacie białostocka prokuratura - syn prezesa NIK usłyszał "siedem zarzutów popełnienia przestępstw, w tym dwóch oszustw". Po godzinie 14. oboje opuścili prokuraturę w towarzystwie adwokata.
Kierowcy, który będąc pod wpływem alkoholu, potrącił mężczyznę z synem na przejściu dla pieszych na ul. Zielonogórskiej w Białymstoku, sąd wymierzył karę 6 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Wójt podlaskiego Grodziska miał założyć podsłuch w służbowym samochodzie i podsłuchiwać pracowników. Usłyszał prokuratorskie zarzuty. Kiedy już toczyło się w tej sprawie postępowanie, radni udzielili mu wotum zaufania i absolutorium.
Surowy wyrok za uprowadzenie dziecka i matki zapadł w piątek (09.07) przed Sądem Rejonowym w Białymstoku. 37-letni Cezary R. został skazany na karę łączną 3 lat więzienia za bezprawne pozbawienie wolności swojej żony i małej córki Amelii oraz za nielegalne zamontowanie w samochodzie żony nadajnika GPS. Dostał też 10-letni zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi.
Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim postawiła zarzuty mężczyźnie, który podejrzany jest o przechowywanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Prokuratura nie podaje na razie żadnych szczegółów w tej sprawie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że podejrzany jest nauczycielem.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.