3 lata i 1 miesiąc więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i 5 tys. zł na cel społeczny - to kara za spowodowanie przed rokiem śmiertelnego wypadku samochodowego na moście w Ploskach. Przed fatalnym rajdem kierowca pił wódkę razem ze swoim kolegą - pasażerem, ofiarą wypadku.

Błyskawiczny proces przed Sądem Rejonowym w Białymstoku powinien być nauczką dla wszystkich ryzykujących życie podczas siadania za kierownicę auta po alkoholu. Zaczął się w poniedziałek (18 września) i po paru godzinach zapadł już wyrok skazujący. Nie tylko kara dla pijanego kierowcy przemawia do wyobraźni, także cała jego postać - mężczyźnie po wypadku amputowano prawą rękę, cierpi on na bezsenność i zaniki pamięci. W sądzie przepraszał rodzinę pasażera, który zginął: - Proszę o wybaczenie. On był dla mnie jak brat. Pomagał mi, a ja jemu. Chciałbym, żeby to mnie ziemia pochłonęła, a nie jego.  

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Roman Imielski poleca
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze