Pani Eugenia i pani Danuta ostatni raz widziały się ponad pół wieku temu, jako kilkunastoletnie dziewczynki. Teraz się odnalazły. A wszystko za sprawą przedwojennych fotografii Bolesława Augustisa i akcji "Wyborczej".
Słynny ?Andrzejek z autobusów? - jak nazywali go ciepło białostoczanie - zmarł w piątek we śnie z powodu niewydolności układu krążenia. Miał 53 lata.
O świętach, wannie z grafikiem, psie Kawielinie, co tajemniczo zaginął i Kajtku, co pół świata przewędrował rozmawiamy z Piotrem Sawickim, białostockim fotografem, autorem wielu albumów o Białymstoku i regionie
Nie ma mniejszego zła ani mniejszego dobra. Jest tylko zło albo dobro; w tym kontekście cała dyskusja o celowości wprowadzenia stanu wojennego traci sens - przekonywał wczoraj w VII LO dr Krzysztof Sychowicz z białostockiego IPN
Nowa opinia biegłego w sprawie śmierci furmanów stwierdza, że poszkodowani zginęli na skutek strzałów z broni palnej, a nie od uderzeń w głowę, jak wcześniej sądzono
Ich dom jest nietypowy, przesiąknięty niezwykłą atmosferą. Marysia Sobocińska jest rzeźbiarką, jej mąż Darek - malarzem. Ich syn Marcin właśnie ukończył gdańską Akademię Sztuk Pięknych
Dla wszystkich było jasne, że prof. Jan Stasiewicz zostanie lekarzem, tak jak jego ojciec - Witold. Jego z kolei bardziej fascynował sport. Ukończył jednak akademię, od 23 lat jest ordynatorem tego samego oddziału, od dwóch lat prezesem Okręgowej...
Gdy byłem mały, to nigdy nie przeszedł ze mną przez jezdnię nie po pasach. Ale dyscypliny w domu nie było, nie przenosił pracy do domu - mówi nadkom. Andrzej Birycki, policjant, syn policjanta
Lubię swoje słodycze. Potrafię czasem zjeść gorący karmel. Kiedy się robi lizaki, to wszystko tak pięknie, słodko pachnie - Nina Popławska z Hajnówki opowiada o swojej pracy i pasji: od ponad 30 lat wyczarowuje z karmelu bajeczne lizaki
Modlitwa to nie tylko słowa, to rytm, aura, jaka otacza miejsce święte - tłumaczy ks. Anatol Konach, proboszcz białostockiej parafii Mądrości Bożej. Tak jak jego dziadek i ojciec, jest księdzem.
Jako dziecko Karol Poznański interesował się historią i archeologią śródziemnomorską, chciał studiować w Warszawie albo w Krakowie. Nie myślał, żeby tak jak ojciec pracować w radiu. Życie potoczyło się inaczej.
Puszczę najlepiej zwiedzać na własnych nogach. W miejsca najciekawsze nie ma szans dojechać samochodem. Po drodze oprócz wspaniałej przyrody mamy okazję podziwiać stare chaty, kapliczki, cerkiewki...
Już trzecie pokolenie rodziny Kondratów walczy z ogniem. Pan Antoni od ponad 30 lat działa w Ochotniczej Straży Pożarnej w Klepaczach. Strażakiem był jego ojciec, a teraz przyucza się syn
Już jako trzyletnie dziecko pompowałem sprężarką koła do wozów konnych - wspomina Zbigniew Tomkiewicz, wulkanizator. - Problemem było nie tyle pompowanie, ale raczej odkręcenie i zakręcenie wentyla.
Ojciec przez ponad 40 lat pracował jako dźwiękowiec. Miał znane w branży nazwisko. Przez kilka pierwszych lat porównywano mnie do niego. A ja chciałem, żeby nazwisko Mojsak kojarzone było nie tylko z Zygmuntem, ale także Dariuszem - synem Zygmunta
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.