Uczelnia organizuje akcję od 2013 roku, we współpracy z Caritas i Eleosem. Studenci dyżurują w świetlicach socjoterapeutycznych prowadzonych przez te organizacje. Pomagają przychodzącym do nich dzieciom przede wszystkim w odrabianiu lekcji.

Marcin Zając, student ostatniego roku chemii, ma za sobą 2 semestry pomagania i zamierza kontynuować wolontariat.

- Na pewno warto. Choć sam też miałem pewne wątpliwości, gdy rok temu zgłaszałem się do akcji. Na studiach jest sporo zajęć i obawiałem się, czy starczy mi czasu. Zwłaszcza że to był czwarty rok, gdy musiałem zacząć przygotowywać pracę magisterską. Okazało się jednak, że na wolontariat nie trzeba poświęcać aż tak wiele czasu, wystarczy jeden dyżur w tygodniu.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.