W ostatnim dniu przed ciszą wyborczą młodzi w ich małych ojczyznach wciąż nie mają swoich faworytów na radnych czy burmistrzów, nie znają ich programów wyborczych i nie są pewni poglądów. Na dwa dni przed wyborami samorządowymi słychać: - Co z tego, że ktoś rozdaje żelki czy koperty, skoro nie wiemy, co ta osoba chce zrobić dla ogółu.
Najmłodsi kandydaci w wyborach samorządowych na Podlasiu mają po 18 lat. Startują na radnych sejmiku wojewódzkiego ze skrajnych ideowo obozów politycznych: lewicowej Partii Razem oraz prawicowej Partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego. To też ich pierwsza możliwość, by oddać swój głos w wyborach.
Maturzyści udział w wyborach traktują nie jako obowiązek obywatelski, a ich prawo do decydowania o sobie i przyszłości. Jeżeli zdecydują się głosować, to wybiorą konkretne osoby, a obietnice powinny być realne i możliwe do spełnienia.
Jako młodym ludziom często trudno nam podjąć dużo bardziej błahe decyzje niż te, kto będzie decydował o najbliższym dla nas otoczeniu. Potrafimy mieć problem z tym, co chcemy zjeść na obiad, co robić w życiu i czy brać ze sobą kurtkę, nie mówiąc już o czymś tak brzemiennym w skutki jak wybory.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.