Prawie dziesięć lat wędrówek po byłym ZSRR. Niezliczona ilość miejsc. Kilka tysięcy fotografii rejestrujących transformację byłego bloku wschodniego. Z tak ogromnego zbioru Sputnik Photos wybrał nieco ponad sto zdjęć. Ostrzegawczych. Katastroficznych. Nawet proroczych. Wernisaż - w piątek (3.03) o godz. 18 w Galerii Arsenał.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O rodzaju ostrzeżenia, katastroficznej nucie ekspozycji mówi jeden z fotografów, biorących w niej udział – Michał Łuczak:

– To narracja o trochę ostrzegawczym tonie. Pokazująca świat, w którym człowiek wykorzystał praktycznie wszystkie jego możliwości i go pozostawił. Dosyć aktualna ekspozycja w kontekście współczesnych czasów.

Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec
Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec  Sputnik Photos. Materiały prasowe

O pewnej futurologicznej perspektywie, niewesołej, wręcz apokaliptycznej mówi też kurator wystawy, Sebastian Cichocki. I zaprasza zwiedzających do ćwiczenia z wyobraźni – spojrzenia na archiwum fotograficzne, jakie mogłoby istnieć w przyszłości, za kilkaset lat:

– Takie ćwiczenie pozwala uchwycić ten zbiór jako proroctwo, ujrzeć go przez pryzmat pełzającej katastrofy, który wcześniej czy później dosięgnie ludzką populację, eksploatującą złoża naturalne, dewastującą środowisko i eksterminującą kolejne gatunki, łącznie z własnym – mówi kurator.

Brzmi dość złowieszczo. Ale taki też świat wyłania się z wybranych fotografii słynnego międzynarodowego kolektywu Sputnik Photos, założonego w 2006 roku przez fotografów z Europy Środkowo-Wschodniej. To siedmioro współpracujących ze sobą twórców (Andrej Balco, Jan Brykczyński, Andrei Liankewich, Michał Łuczak, Rafał Milach, Adam Pańczuk i Agnieszka Rayss) i kolektywnie podpisujących zdjęcia. Od blisko dekady rejestrują zmiany zachodzące w regionach, w których mieszkają i po których podróżują. Komentują te zmiany – w wymiarze społecznym, politycznym i kulturowym. I – za pomocą fotografii, filmów, książek fotograficznych – tworzą fascynujący wielowymiarowy obraz tego, co się właśnie przeistacza, co się dzieje, co się tworzy, i co zostało z przeszłości w przestrzeni byłego bloku wschodniego.

Wielopłaszczyznowa kolekcja

Tak powstał niezwykły zbiór fotografii – dokumentalna wyprawa po byłych republikach dawnego Związku Radzieckiego. I zapis najróżniejszych problemów – jak choćby upadek przemysłu stoczniowego nad Morzem Czarnym, życie po trzęsieniu ziemi w Armenii, skażenie środowiska odpadami uranowymi i nuklearnymi, codzienność weteranek Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i weteranów wojny gruzińsko-rosyjskiej, absurdy propagandy. To tylko drobny ułamek tego, co w rejonach wielkich przemian i wielkich dramatów rejestrowali fotografowie – w końcu 15 nowych państw utworzonych po upadku dawnego imperium to naprawdę wyzwanie.

W efekcie zbiór Sputnika jest tak duży i wielopłaszczyznowy, że pozwala na tworzenie najróżniejszych narracji i najróżniejszych fotograficznych opowieści.

Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec
Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec  Sputnik Photos. Materiały prasowe

Kilka miesięcy temu w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej oglądać można było jedną z takich sputnikowych opowieści, skonstruowanych na nowo – pt. „Stracone Terytoria. Osad” i opowiadających o bolesnych i niedokończonych zmianach w krajach post-radzieckich. Teraz przyszedł czas na kolejną prezentację, przygotowaną specjalnie dla Galerii Arsenał. Tym razem fotografowie za pomocą nieco ponad stu zdjęć formułują inny rodzaj wypowiedzi. Powtórzmy raz jeszcze za kuratorem: „to narracja o jednoznacznie ostrzegawczym i ekologiczno-politycznym tonie”. Ekspozycja nosi zaś tytuł „Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec”.

Na zdjęciach – zapis porzucenia. Niszczejąca architektura: opuszczone budynki, niepotrzebne ruiny, resztki ogrodzeń, mostów, dróg. Drobne przedmioty (zabawki, przyrządy, anachroniczne modele edukacyjne): pozbawione kontekstu potęgują poczucie absurdu. To, co zostało po próbach nuklearnych w Kazachstanie i badaniach nad radioaktywnością. Wreszcie skażone, zdekompletowane przez człowieka środowisko naturalne, pełne zabliźnionych, albo i nie, ran.

Ekspozycja wyjdzie poza budynek

Za pomocą owej setki zdjęć na wystawie zarysowano trzy obszary tematyczne.

– Jeden z nich dotyczy pejzażu zmodyfikowanego przez działalność przemysłową, wydobywczą czy militarną. Kolejna grupa, zaprezentowana jako pokaz slajdów, koncentruje się na romantycznym i apokaliptycznym motywie ruiny: są to ślady działalności człowieka manifestujące się w postaci zdanej na entropię architektury, materiałów budowlanych, ogrodzeń, trakcji elektrycznej, ogródków działkowych, infrastruktury drogowej etc. Ostatni obszar to przedmiot – proteza, model, zabawka, pomoc naukowa, rekwizyt. Traktowane są jako „materiał dowodowy” będący pozostałością po mniej lub bardziej niezrozumiałych z perspektywy przyszłości aktywnościach ludzkich, takich jak operacja chirurgiczna, taniec, ćwiczenia pedagogiczne, rzeźbiarstwo i wiele innych – mówi kurator Sebastian Cichocki.

Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec
Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec  Sputnik Photos. Materiały prasowe

Ekspozycja wyjdzie też poza budynek Galerii Arsenał. Jedno ze zdjęć – model edukacyjny ze szkoły szachowej przy Centrum Heydara Aliyeva w azerbejdżańskim X?rdalanie – wyeksponowane zostało na terenie budynku Uniwersytetu w Białymstoku. Inna z fotografii znalazła się na miejskim billboardzie. Jako że na wystawie praktycznie nie ma postaci ludzkich – ta fotografia właśnie, odbiegająca od kompozycji wystawy – stanowić będzie poniekąd do niej erratę. I zyska „białostocki” wymiar.

– Fotografia wykonana w 2013 roku w gruzińskim ośrodku dla uchodźców z Osetii Południowej stanowi komentarz do rasistowskich i nacjonalistycznych incydentów w „brunatniejącej” przestrzeni publicznej Białegostoku – mówi kurator.

Drżąc przed nowym końcem

Prezentacja przygotowana dla białostockiej Galerii Arsenał różni się od warszawskiej ekspozycji wyborem zdjęć i tytułem, w którym, obok stałej frazy („Sputnik Photos. Stracone terytoria”) ma jeszcze: „Nowy koniec”.

Co oznacza?

– Tytułowy „nowy koniec” sugeruje kilka możliwych odczytań grupy fotografii z archiwum Sputnik Photos. Wieszczy apokalipsę, ale niedoskonałą, niekompletną, skrojoną na naszą miarę: katastrofę klasy B. Zwykliśmy mówić z nadzieją o nowym początku, tymczasem „nowy koniec” brzmi niedorzecznie, jest stanem zawieszenia, czymś wiecznie otwartym – mówi Sebastian Cichocki. I pyta:

– Czy kres świata, jaki znamy, zostanie w ogóle dostrzeżony z perspektywy osiedla na przedmieściach Witebska czy Centrum Onkologicznego w kazachskim Semeju? A czy poprzedni koniec mamy już za sobą? Ile już było tych końców? Siłą rzeczy zdjęcia z archiwum Sputnik Photos, które powstały wyłącznie na terenie byłych republik Związku Radzieckiego, rozpalają polityczną wyobraźnię – zwłaszcza w czasach, gdy budzą się zimnowojenne demony, a „fakty”, produkowane są przez internetowe trolle, fantazjujące o odbudowie rosyjskiego imperium. Jeszcze niedawno żegnaliśmy się z historią, świętowaliśmy jej koniec. Powitajmy się z nią więc raz jeszcze: drżąc przed nowym końcem, kontemplujmy ruiny starych porządków.

***

Galeria Arsenał, ul. Mickiewicza 2; „Sputnik Photos. Stracone terytoria. Nowy koniec”. wernisaż – 3 marca, godz. 18. Wystawa będzie czynna do 24 kwietnia, zwiedzać ją można od wtorku do niedzieli, w godz. 10-18;

UWAGA! Ci, którzy nie dotrą na wernisaż, mają jeszcze szansę spotkać autorów wystawy oraz kuratora w sobotę (4 marca, o godz. 11). To też okazja dla osób głuchych i głuchoniemych – i kolejne oprowadzanie autorsko-kuratorskie z tłumaczką polskiego języka migowego Justyna Nowosadko (wstęp wolny);

Artyści: Andrej Balco, Jan Brykczyński, Andrei Liankevich, Michał Łuczak, Rafał Milach, Agnieszka Rayss, Adam Pańczuk

Kurator: Sebastian Cichocki

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem