Szeregowy Bolesław Chomontowski w mundurze armii rosyjskiej poszedł do fotografa w Szawlach. Prawdopodobnie w tym samym czasie, ale w zupełnie innej części Europy wylądowali u fotografa żołnierze armii austro-węgierskiej. Jest rok 1914. Pozując do zdjęcia, nawet nie wiedzą, że I wojna światowa zaraz przestawi bieg historii.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ponad 200 oryginalnych zdjęć, w większości liczących ponad 100 lat, oglądać można w Muzeum Wojska na wystawie „Wojskowi w fotograficznym atelier”. To fotografie, które przechowane w rodzinnych albumach, przetrwały kolejne wojenne pożogi, zmiany granic, śmierć właścicieli. Najstarsze zdjęcie pochodzi z końca XIX wieku. Cenne ujęcia zrobiono w przedziale czasowym: 1890-1939 rok. To zaledwie 50 lat, a jak wiele się przez ten czas zmieniło. I nie chodzi wyłącznie o zmianę umundurowania, rodzajów broni, czy techniki fotograficznej, ale też o losy Europy, przez którą przetaczała się wojna, zmieniały się systemy, granice i ludzkie historie.

Dziś patrzymy na zdjęcie sprzed stu lat i możemy tylko zastanawiać, co w chwili robienia zdjęcia myśleli żołnierze polscy w owym czasie wcieleni do armii rosyjskiej, czy austro-węgierskiej i jak potoczyły się ich losy. Póki co, pozują dumnie, choć czasem też z sardonicznym uśmieszkiem w atelier fotograficznym, patrzą w punkt, który pokazuje im fotograf. Najczęściej stoją samotnie, ale też z kolegami, z rodzinami, żoną, dzieckiem.

Rozrzuceni po różnych armiach, często w tym samym okresie, na różnych krańcach Europy, czy Polski. Na zdjęciach pojawiają się podpisy: Zakopane – Austro-Węgry, Finlandia – Kristinestad, Grodno, Rawa Mazowiecka, Augustów, Grajewo, Wilno, Suwałki, Radom Piotrków Trybunalski, Brodnica, Słonim...

Ułani, bombardierzy, kawalerzyści

Nawet w przypadku bezimiennych fotografii historykom na podstawie szczegółów umundurowania udało się często ustalić np., z jakiego pułku wywodzi się fotografowany żołnierz, a także przedział czasowy, w którym zostało zrobione zdjęcie. Fachowcom dużo mówi krój spodni, orzełek na czapce, czy jej fason.

Stąd wiemy, że fotografowani żołnierze służyli m.in. w 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, 10 pułku Ułanów Litewskich, 9 Pułku Strzelców Konnych, 2 Pułku Ułanów Grochowskich, czy Pułku Jazdy Tatarskiej.

Czasem na zdjęciu pojawia się data i miejsce. A czasem nawet dobrze wiadomo, kto na nim jest – albo w ręce historyków trafiło już dokładnie opisane, albo ktoś, kto przyniósł do muzeum zdjęcie z archiwum – służył szczegółami.

I dlatego wiemy, że blondyn o okrągłej twarzy w marynarskiej czapce i pasiastej koszulce to marynarz Grzegorz Szczepański, który służył na rosyjskim krążowniku pancernym „Pałłada”. Do fotografa przyszedł wraz z wąsatym kolegą, obaj pozują do zdjęcia, ściskając twardo oparcie krzesła, kolega jeszcze w drugiej dłoni trzyma papierosa. Fotografia została zrobiona w okresie 1912-1914 (dokładnej daty nie udało się ustalić). Ale wiadomo raczej, że obaj marynarze nie wiedzą jeszcze, że w ciągu kilku lat wszystko się zmieni, ustrój Rosji stanie na głowie, armia rosyjska zniknie, zastąpi ją armia sowiecka (na wystawie są również zdjęcia żołnierzy armii bolszewickiej z późniejszych lat), a Europa już nigdy nie będzie taka jak wcześniej.

O tym wszystkim nie ma też pojęcia szeregowy Bolesław Chomontowski, który w fotograficznym atelier w Szawlach, w 1914 roku, pozuje w szynelu armii rosyjskiej, z wycelowaną przed siebie bronią. A już o tym, że wybuchnie I wojna światowa, nie wie na pewno bombardier Władysław Gosiewski z 23 Brygady Artylerii Armii Rosyjskiej. Pozuje w czapie przesuniętej fantazyjnie na bok, oparty o postument, z rzeczką płynącą na tapecie w tle. Jest 1907 rok.

AGNIESZKA SADOWSKA

Kobieta z górskiej jednostki

Przyglądamy się tym twarzom, chciałoby się wiedzieć – co myślą, co przeżyli, jak potoczyły się ich dalsze losy.

Na zdjęciach – lekko uśmiechnięty, w okularach, porucznik Wilhelm Mylius w mundurze Armii Błękitnej gen. Hallera – II Rzeczpospolita (lata 1919-1920). Bracia Edmund i Maksymilian Auerbach z III/21 Pułku Piechoty – II RP (Sambor, 31 maja 1919).

Kapral Józef Jasiński z żoną Anastazją w Poznaniu (1922-1930). Kapitan Józef Marjański z maleńką córeczką, Aleksandrą (1919). Posterunkowy Polskiej Policji Władysław Mikucewicz pozuje z żoną i dzieckiem. A ślubujący właśnie polski policjant do zdjęcia poza swoją młodą żoną zaprosił jeszcze swoich kolegów i ich towarzyszki.

Przyglądanie się zdjęciom pozwala na porównanie szczegółów umundurowania. Są na fotografiach żołnierze eleganccy, w dopasowanych mundurach i czapkach, z odznaczeniami. Są żołnierze ubrani bardziej niefrasobliwie, w mundurach jakby sztukowanych, nieforemnych. Ale też i nie o wygląd galowy chodziło, co raczej o pamiątkę służby. A służba wypadała w różnych okresach i wojennych zawirowaniach.

Można śledzić szczegóły – detale czapek, kołnierzyków, pasków. Niemal w tym samym czasie gdy rosyjscy żołnierze noszą okrągłe czapki (1907-1917) i pozują na tle brzózek, na tle innych stoi pruski żołnierz Landwehry (1907-1914) w metalowym hełmie-puszce na głowie. Wąsy, jak u większości pruskich żołnierzy w tym okresie – zawadiacko wywinięte do góry.

Jest na wystawie fotografia młodej kobiety z jednostek górskich armii austro-węgierskiej. Zdjęcie opatrzone jest dokładną datą: 3 maja 1917, niestety nie wiadomo, kto jest na zdjęciu, a szkoda. Żołnierka ma na sobie prosty mundur z kieszeniami wycinanymi w ząbki. Bardzo podobne wycięcia, właściwie takie same, mają dwaj żołnierze z innego zdjęcia, pokazywanego obok. Sfotografowani zostali w okresie 1914-1917.

AGNIESZKA SADOWSKA

Pociąg w Grajewie

Czasem na jednym zdjęciu widać różne umundurowanie kolegów z tego samego pułku. I tak strzelec Aleksander Sienicki stoi w gronie czterech znajomych z 76 Lidzkiego Pułku Piechoty II RP (Grodno 1935-37). Sienicki w berecie i białym umundurowaniu wyróżnia się na tle kolegów ubranych w eleganckie ciemne mundury.

Żołnierze pozują z krzesłem, krzyżując szable, opierają się o postument, serwetkę na stole, broń. W czapkach, bez czapek, z kwiatami w doniczce. Czasem przybiorą dynamiczną pozę, zamachując się bronią. Czasem siedzą po prostu w fotelu, dłonią podpierając brodę.

Zabawna jest fotografia sześciu kawalerzystów z 10 Pułku Ułanów Litewskich II RP. U fotografa w Grajewie w 1923 roku stanęli bokiem, złapali się pod pachami i stworzyli... pociąg.

Jak mówi kurator Marek Gajewski – najstarsze zdjęcie na wystawie pochodzi z grodzieńskiego zakładu fotograficznego Winkowicza. Przyjęto, że zrobiono je w przedziale czasowym 1890-1905, a przedstawia rosyjskiego żołnierza, prawdopodobnie grodzieńskiego żandarma, noszącego gwizdek.

Wystawę podzielono na tematyczne przedziały: oscylujące wokół wątków: polscy żołnierze w obcych mundurach, I wojna światowa, walki o granice, wojsko polskie. Najwięcej jest zdjęć prezentujących żołnierzy piechoty, pokaźny jest też zbiór fotografii policjantów i korpusu ochrony pogranicza.

****

Wystawie towarzyszą wykłady i warsztaty edukacyjne, prowadzone przez zaproszonych gości i ekspertów (w każdy czwartek lutego o godz. 17 w Muzeum Wojska w Białymstoku przy ul. Kilińskiego 7). Oprócz fotografii na niedużej ekspozycji oglądać można specjalnie zaaranżowane miejsce pracy fotografa, ówczesne aparaty fotograficzne, wojskowe mundury i uzbrojenie oraz multimedialną prezentację trzydziestu najpiękniejszych zdjęć. Na miejscu można kupić katalog zbiorów, w którym zmieszczonych zostało ponad 200 unikalnych fotografii. Wystawę przystosowano do potrzeb osób z dysfunkcją wzroku i słuchu. Oglądać ją można do 16 kwietnia codziennie od wtorku do niedzieli w godzinach 9.30-17 (w soboty – wstęp wolny).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem