Liczba filmów przysłanych przez twórców z całego świata bije wszelkie rekordy! Przyszło ich prawie 4,5 tys., o tysiąc więcej niż przed rokiem. Najlepsze produkcje, wybrane z tej obfitości, zobaczyć będzie można już w dniach 7-11 grudnia w Białymstoku na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Krótkometrażowych "ŻUBROFFKA". Festiwal po jednorazowej czerwcowej odsłonie wraca na stare - grudniowe - tory.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rezerwujcie więc termin festiwalu Białostockiego Ośrodka Kultury, pamiętając, że pokazów w dniach 7-11 grudnia będzie tyle, że z kina Forum i innych festiwalowych miejscówek w zasadzie można nie wychodzić. Festiwalowych prezentacji, pogrupowanych w różne bloki, m.in. konkursowe, jest ogrom.

ŻUBROFFKA. Pracowici selekcjonerzy

O wielkim zainteresowaniu festiwalem, wzrastającym z roku na rok, świadczy choćby liczba nadesłanych filmów z całego świata, w tym roku absolutnie imponująca. Jeszcze pięć lat temu zgłoszeń było około półtora tysiąca, w 2021 roku było już 3,5 tys., a w tym roku liczba ta wzrosła o kolejny tysiąc.

Oczywiście filmy bywają na różnym poziomie, co sprawdzają festiwalowi selekcjonerzy, którzy co roku przez kilka miesięcy mają ręce pełne roboty – nadesłane filmy muszą obejrzeć, by potem przesiać je przez sito. Pokazanie wszystkich, po pierwsze, byłoby niemożliwe (w ramach festiwalu przez pięć dni krótkie metraże i tak wyświetlane są od rana do wieczora), po drugie, organizatorzy chcą pokazywać wyłącznie te najlepsze, spośród których potem i jurorzy, i widzowie, będą wybierać swoich faworytów. Selekcjonerzy mozolnie wybierają więc około 130 najlepszych obrazów, pokazywanych później w konkursowych pokazach. W tym roku wybrali 122 konkursowe filmy, ale mieli też o wiele więcej pracy niż w poprzednich edycjach.

 

To cały świat w pigułce – imponująca jest nie tylko liczba zgłoszeń, ale i miejsca, z którego przyszły (m.in. z Algierii, Botswany, Wietnamu, Kolumbii, Chile, Filipin, Peru, Sri Lanki, Urugwaju, Panamy, Zambii, Uzbekistanu, Syrii, Singapuru, Tadżykistanu, Hongkongu, Nigerii, Malty, Nepalu, Kambodży, Wybrzeża Kości Słoniowej i Luksemburga). Nadsyłane filmy to po części zaledwie kilkuminutowe, ale zdecydowana większość trwa kilkanaście minut albo i prawie pół godziny. Pokazują historie dziejące się pod różnymi szerokościami geograficznymi, różnice kulturowe, opowieści zabawne i dramatyczne. Reżyserzy opowiadają o nurtujących ich tematach poprzez różne gatunki: dokumenty, fabuły, animacje, music wideo.

Ale pokazy konkursowe to tylko część żubroffkowego potencjału – drugie tyle produkcji można zobaczyć w specjalnych tematycznych blokach. W programie festiwalu, oprócz pokazów filmów z całego świata, tradycyjnie znajdą się także wystawy, koncerty, śniadania filmowe, warsztaty i spotkania.

W stadzie łatwiej przetrwać srogą zimę

Dwa lata temu grudniowa edycja festiwalu nie odbyła się z powodu pandemii koronawirusa, festiwal został przeniesiony na czerwiec 2021. W tym roku wraca na stare tory i grudniowy termin, ale też wiele się w ostatnim roku wydarzyło, co przysporzyło organizatorom wielu dylematów.

– Organizacja festiwalu w czasie, gdy w Ukrainie trwa wojna, dramatyczna sytuacja uchodźców na granicy z Białorusią nie ma końca, a na świecie szaleje coraz większy kryzys, jest sporym wyzwaniem. To naturalne, że nasze myśli bywają zajęte czymś innym niż kino, filmy, selekcje konkursowe i że z coraz większą niepewnością patrzymy w przyszłość. Jesteśmy jednak przekonani, że w chwili, gdy wiele rzeczy naprawdę nie zależy od nas, warto i trzeba robić to, co kochamy i umiemy najlepiej. ŻUBROFFKA jest bowiem nie tylko festiwalem filmowym, ale także miejscem inspirujących spotkań, rozmów i refleksji, a kontaktów z otwartymi i życzliwymi ludźmi potrzebujemy teraz bardziej niż kiedykolwiek. Warto choć na krótko zapomnieć o troskach i tak jak żubry zgromadzić się w stado, bo wiadomo, że w stadzie łatwiej przetrwać zarówno srogą zimę, jak i każdy trudny czas, dlatego od 7 do 11 grudnia zapraszamy do Białegostoku na 16. edycję naszego festiwalu – mówi Maciej Rant z Białostockigo Ośrodka Kultury, szef działu filmowego Białostockiego Ośrodka Kultury i współtwórca festiwalu.

I dodaje żartem: – Uważamy, że najlepszą filozofią na obecne czasy będzie słowiańskie „Jakoś to będzie", które brytyjska BBC trafnie przełożyła na angielski jako „ya-kosh toe ben-jay"!

Na zgliszczach czołgów wyrośnie mech

Do stworzenia głównego projektu graficznego tegorocznego festiwalu organizatorzy zaprosili wielokrotnie nagradzanego na całym świecie utalentowanego animatora Tomasza Popakula. Identyfikację wizualną w oparciu o jego koncepcję stworzyła graficzka Izabela Sroka.

Rant dodaje: – Tomek, zainspirowany wierszem Carla Sandburga „Grass" („Trawa"), twórczo rozwinął naszą ideę [wiersz przeczytaj TUTAJ ].

Popakul w swojej grafice daje nam pewną nadzieję na przyszłość i pisze o tym tak:

"Ten wiersz nie ma wydźwięku totalnie optymistycznego, jednak miałem wizję, że kiedyś, na zgliszczach czołgów wyrośnie mech, a wokół będą bawić się dzieci i żyć zwierzęta. I choć wydaje się to teraz niewyobrażalne, mroczny czas się skończy, a do głosu dojdą witalne siły wyobraźni i natury. Coś, co jest niezwyciężone i piękne, i co dodaje chyba nam wszystkim otuchy w ciężkich chwilach. Krajobraz puszczy jest też moim wspomnieniem z bycia wolontariuszem na granicy polsko-białoruskiej, gdzie natura była zarówno sceną ukojenia, jak i niebezpieczeństwa".

Plakat festiwalu ŻUBROFFKA 2022. Autorem głównego projektu graficznego jest ceniony i nagradzany animator Tomasz Popakul. Identyfikację wizualną w oparciu o jego koncepcję stworzyła graficzka Izabela Sroka.
Plakat festiwalu ŻUBROFFKA 2022. Autorem głównego projektu graficznego jest ceniony i nagradzany animator Tomasz Popakul. Identyfikację wizualną w oparciu o jego koncepcję stworzyła graficzka Izabela Sroka.  Fot. Materiały prasowe BOK

ŻUBROFFKA. Nagrody

122 filmów, wybranych przez selekcjonerów, powalczy o nagrody w 9 konkursach. Do zdobycia jest Grand Prix festiwalu oraz nagrody w konkursach polskich (Fabuła.pl, Animacja.pl, Dokument.pl), międzynarodowych (Okno na Wschód, Cały ten Świat) oraz konkursach o formule otwartej dla wszystkich twórców (Kids, Music video, Na skraju i – nowość! – Midnight shorts).

Po raz pierwszy organizatorzy konkursową formułę postanowili nadać właśnie kultowemu pokazowi Midnight Shorts, nawiązującemu do legendarnych nowojorskich pokazów kina klasy B, C, D w latach 70. XX wieku (to blok krótkich metraży wypełnionych absurdem, humorem i krwawym klimatem).

Filmy powalczą też o główne nagrody i wyróżnienia w każdej kategorii, o nagrody specjalne za najlepszą animację, dokument, fabułę, zdjęcia i muzykę oraz o nagrodę publiczności – Dzikiego Żubra. Swoje nagrody przyznają też polscy i zagraniczni dziennikarze.

Przez ostatnie 15 lat Międzynarodowy Festiwal Filmów Krótkometrażowych "ŻUBROFFKA" z lokalnej imprezy stał się cenionym festiwalem międzynarodowym o charakterystycznej atmosferze. Profesjonalnie przygotowanym pokazom (prezentacje z polskimi i angielskimi napisami, porządny katalog, pomysłowe spotkania z kluczem) towarzyszy swojski, kameralny klimat. Wszystkie pokazy są darmowe.

Festiwal organizuje Białostocki Ośrodek Kultury DKF „GAG". Festiwal zrealizowany jest z dotacji Miasta Białegostoku.

Więcej: www.zubroffka.pl i na Facebooku festiwalu.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Roman Imielski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem