- Kochani, wbrew wszystkiemu złemu, co się rozlewa dookoła, dzieje się też dużo dobrego. Do Białegostoku udało się dojechać 40 tancerkom i tancerzom z Charkowa i Zaporoża. Mają od 5 do 25 lat, w większości to dziewczyny. Miasto Białystok dało wikt i opierunek, Politechnika Białostocka udostępniła im salę. Ćwiczą w niej po 6 godzin dziennie. Przygotowali kapitalne, energetyczne, rock&rollowe show o japońskiej wojowniczce Mulan. Mieli z nim pojechać 15 września na turniej do Austrii. I kilka dni temu dowiedzieli się... że sponsor, który miał im zapewnić dojazd, wycofał się. Nie pozwólmy, by przez taki drobiazg tańczące wojowniczki i wojownicy musieli się poddać. Potrzebują AŻ i TYLKO 20 tys. zł na autobus. Zrzućmy się, choćby po kilka złotych. Obiecują, że jeśli zdobędą medal, będzie dla wszystkich, którzy im pomogą - napisało Stowarzyszenie Edukacji Kulturalnej WIDOK, uruchamiając zrzutkę:
Sportowy Klub SUMMIT to utytułowany zespół z dużymi osiągnięciami w rock'n'rollu akrobatycznym, wielokrotny mistrz Ukrainy, a także medalista międzynarodowych zawodów Światowej Federacji Rock'n'Rolla Akrobatycznego WRRC. Istnieje od 25 lat. W dyscyplinie akrobatyki rock&roll osiągnął już chyba wszystko. Tylko w 2021 roku jego zawodnicy zdobyli złoty i srebrny medal mistrzostw świata w kategorii juniorów, brązowy medal mistrzostw świata w kategorii juniorów, brązowy medal mistrzostw świata kobiet.
Jednak hala sportowa, w której trenowali w Charkowie, została zbombardowana. Ludzie nie mogą tam spotykać się w większych grupach, bo to niebezpieczne. Tancerze przestali więc ćwiczyć. Uciekając przed wojną, rozjechali się po kraju i Europie. Mimo to SUMMIT w tym roku otrzymał zaproszenia na prestiżowe turnieje: w Austrii, Krakowie (1 października), na Słowacji (15 października) i w Finlandii (12 listopada). Trenerzy postanowili nie rezygnować.
W marcu w Białymstoku znalazła schronienie przed wojną Maryna Michno, jedna z trenerek. Wspierana przez Stowarzyszenie Edukacji Kulturalnej WIDOK w sierpniu zaprosiła na Podlasie 40-osobową grupę taneczną, żeby mogła przygotować się do turniejów. Udało im się pokonać trudną drogę i granicę.
Mieszkają w domu studenta Gamma na terenie kampusu Politechniki Białostockiej przy ul. Zwierzynieckiej. Korzystają z pomieszczeń hali widowiskowo-sportowej uczelni, które pod względem logistycznym są najkorzystniejszym obiektem do przeprowadzania treningu grupy. Organizacyjnie grupę wspiera Stowarzyszenie Edukacji Kulturalnej „Widok".
– Mamy przyjemność gościć ukraińską młodzież. Grupa jest zakwaterowana w jednym z naszych akademików, gdzie mają bardzo dobre warunki bytowe. Mają też blisko na codzienne treningi, bo korzystają z uczelnianej hali sportowej, wyposażonej w siłownię oraz prysznice – mówi kanclerz Politechniki Białostockiej Wojciech Konopacki.
– Jesteśmy bardzo wdzięczni Politechnice Białostockiej za to, że zapewniła nam mieszkanie i udostępniła piękną, dużą salę do treningów. Dzięki temu mamy bardzo dobre warunki, ułatwiające przygotowanie do turnieju – mówi Maryna Michno, trenerka grupy SUMMIT. – Jesteśmy też wdzięczni miastu Białystok, że zaopiekowało się naszą sportową rodziną. Dziękujemy, że możemy tu przebywać, bo sytuacja w Ukrainie jest teraz bardzo trudna i nasze dzieci nie mają możliwości, by trenować. Tu mamy godne warunki, dzięki którym dzieci mogą przygotować się do turnieju oraz wyjazdu, żeby zaprezentować swoje umiejętności i zdobyć wysokie miejsca.
Przez ostatni miesiąc w Białymstoku młodzież przygotowywała show. Tańczy z taką energią i mocą, że ściany się trzęsą.
– To bardzo trudny taniec. Bardzo szybki i jednocześnie piękny, z wysokim podnoszeniem nóg, rąk, z wyrazistymi kostiumami oraz muzyką. Trzeba bardzo dużo czasu poświęcić na treningi, żeby zdobyć miejsca na podium. Bardzo dbamy o to, żeby dopracować wszystkie elementy występu – wyjaśnia jedna z zawodniczek, Julija Michno.
Treningi zespołu w Hali Widowiskowo-Sportowej Politechniki Białostockiej odbywają się od poniedziałku do soboty, po sześć godzin dziennie!
– Poranny trening trwa trzy godziny, drugi – wieczorny – także. W ciągu doby wychodzi sześć godzin, jednak to wciąż zbyt mało. Do dopracowania jest bardzo dużo niuansów, aby każda linia, figura była bardzo ładna i precyzyjna – tłumaczy Maryna Michno. – Zaczynamy rozgrzewką, następnie dopracowujemy każdy element. Potem wykonujemy trening siłowy. Musimy pracować nad mięśniami. Nasz sport wymaga ogromnego wysiłku fizycznego i mentalnego. W Białymstoku zostaniemy do 15 września. Potem wyjeżdżamy na pierwsze zawody do Austrii - planowała.
Byli już gotowi pokazać się na scenie, na miejscu mają wszystko zapewnione, ale na dwa tygodnie przed zawodami od jednego ze sponsorów przyszła informacja, że z powodu inflacji nie jest w stanie zapłacić za transport tancerzy.
- Mamy dwa wyjścia: albo spakować się i wracać do domu, albo jeszcze raz zawalczyć – mówi Maryna, trenerka. – Stajemy do walki, a raczej do rock&rolla. Jeśli uda nam się dojechać do Villach, trzymajcie za nas kciuki. Medal będzie też dla Białegostoku i wszystkich, którzy nam pomogli.
Stowarzyszenie WIDOK zachęca: - Wojowniczki nie poddają się jednak z tak głupiego powodu. Mają tydzień na zebranie 20 tys. zł na autobus, który dowiezie je na zawody. Zrzućmy się!
Materiał promocyjny
Materiał promocyjny
Wszystkie komentarze
Mam nadzieję, że uda się zebrać potrzebną sumę i ci utalentowani młodzi ludzie będą mogli wyjechać na konkurs.
P.S. Je.ać kacapskich troli i kiboli.
Jest w tekście. Wpłaciłam i udostępniłam na FB.
W punkt.A na przykład na portalu Siepomaga coraz więcej osób umierajacych na raka błaga o pomoc...
Nie chcesz to nie wpłacaj a nie płaczesz na forach.
Żałosny jesteś kacapski trolu.
Obrzydliwy komentarz. Ale jeśli faktycznie zdychasz z głodu, to na ciebie też się zrzucimy.
Wejdź na Siepomaga. Tam pomagaj! Ludzie chorzy na raka krzyczą z bolu i...kogo to obchodzi?
Obchodzi bardzo wielu ludzi, sądząc z ilości zrzutek i wpłat na siepomaga.