Mała wieś, miejscowe układy, hierarchie i wizje życia, gdy oto nagle zjawiają się Obcy. Przestraszeni, potrzebujący pomocy. I co teraz? Niezwykły, przejmujący spektakl "Ciemna Woda" lubelskiej Bramy Grodzkiej-Teatru NN zobaczyć można w sobotę (3 września) o 18 w niewielkiej przygranicznej Czeremsze. Fascynujące, jak spektakl wyprzedził czas - powstał bowiem jeszcze przed kryzysem humanitarnym na granicy polsko-białoruskiej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spektakl „Ciemna Woda" rozpocznie się o godz. 18 w Gminnym Ośrodku Kultury w Czeremsze, wstęp wolny.

Ci, którzy już spektakl lubelskiego Ośrodka „Brama Grodzka-Teatr NN" - widzieli, najczęściej nie mogą uwierzyć, że tekst sztuki napisany został w ub.r., a prace nad przedstawieniem ruszyły na kilka miesięcy przed tym, gdy na granicy polsko-białoruskiej zaczął się dramat uchodźców i migrantów, próbujących przedostać się do lepszego świata, a których strażnicy, mimo próśb o azyl wywozili (i nadal to czynią) do lasu, przepychali za granicę.

Sztuka Amanity Muskarii to na swój sposób przeczucie tego, co zaczęło się dziać we wrześniu 2021, a przecież powstała w czasie, gdy jeszcze nikt nie przewidywał, że dojdzie do takiej aberracji w demokratycznym kraju, że udzielanie pomocy potrzebującym będzie ścigane przez polskie państwo, że prawo będzie notorycznie łamane, że wartości zdewaluują się całkowicie, że wreszcie polskie społeczeństwo tak mocno się podzieli w kwestii pomocy ludziom na polsko-białoruskiej granicy. W „Ciemnej Wodzie" niczym w lustrze odbija się Polska i Polacy, polska mentalność. I w wielu aspektach nie jest to krzepiący obraz.

Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'
Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'  Fot. Materiały prasowe/Jakub Borkowski

Coś wisiało w powietrzu

– Spektakl to cios prosto w serce. Zwłaszcza w kontekście bieżących wydarzeń na naszej wschodniej granicy. Mój narzeczony był przekonany, że przedstawienie powstało właśnie w związku z nimi. Przekonywałam, że to przecież niemożliwe, praca nad takim przedsięwzięciem trwa miesiącami, zatem musiała się rozpocząć długo, długo zanim przybysze stanęli u naszych bram. Nie powiedziałabym jednak, że spektakl jest proroczy, ale widocznie od dawna coś wisiało w powietrzu i autorki tekstu zdołały to wyłowić ze zbiorowej świadomości. Boję się myśleć, co wisi w powietrzu teraz, co wydarzy się dalej – powiedziała po spektaklu jedna z oglądających.

Spektakl miał premierę dokładnie przed rokiem, zrealizował go Ośrodek „Brama Grodzka-Teatr NN" w Lublinie, a wyreżyserowali Arkadiusz Ziętek i Witold Dąbrowski. Swoje przedstawienie nazwali „dziwowiskiem" powstałym z fascynacji tekstem dramatu Amanity Muskarii w ramach programu DRAMATOPISANIE, realizowanego przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. Eksplikacja reżyserska Ziętka i Dąbrowskiego znalazła uznanie u jurorów konkursu, co spowodowało dofinansowanie powstania spektaklu ze środków MKiDN. Konsekwencją przyznanej nagrody była praca nad spektaklem trwająca od maja do września 2021. Premierowe pokazy odbyły się 18 i 19 września w Centrum Kultury i Promocji w Piotrowicach.

Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'
Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'  Fot. Materiały prasowe/Jakub Borkowski

Sklepowe manekiny

– „Ciemną Wodę" wystawiamy jako teatr hybrydowy, łączący kilka form: słuchowisko, teatr żywego planu i teatr przedmiotu. Nasz spektakl to swoista wizja lokalna w miejscowości, której według autorek dramatu nie ma, wśród i przez ludzi, którzy nie istnieją [„To się naprawdę nie wydarzyło / nie ma takiej wsi na mapie / jak nasza / w ogóle nie ma takich / ludzi jak my" – skanduje Chór w prologu sztuki „Ciemnej Woda" - red.]. Odtwarzając wszystkie wydarzenia dramatu, sceniczne role „powierzamy" sklepowym manekinom (jest ich 14) i parze aktorów. Obaj [Przemysław Buksiński i Kacper Kubiec] są jednocześnie teatralnymi maszynistami i głównymi postaciami dramatu – opowiadają o spektaklu reżyserzy współpracujący ze sobą od kilku lat. – Manekiny to nie są lalki, ale przedmioty codziennego użytku, rekwizyty „ready made", które znamy z witryn sklepowych. Są pozbawione emocji, bez wyrazu, nie mają podmiotowości. Sztywne, jak postaci dramatu, poddające się woli decydentów. Ani silni, ani słabi. Ani dobrzy, ani źli. A właściwie trochę dobrzy, trochę źli. Zupełnie inni są aktorzy, wyraziści, emocjonalni, dynamiczni. Swoją energię i ekspresję przekazują zimnym manekinom. Manekiny są ubrane, wystylizowane. Nie poprawiamy ich, żeby łatwiej nimi operować. Do ich sztywności musimy się dostosować, dramaturgicznie, scenograficznie, aktorsko. Pozostałe elementy scenografii i rekwizyty też są „ready made". Jedynym udoskonaleniem, służącym sprawnemu ich przemieszczaniu jest zamontowanie kółek.

Reżyserzy dodają: – Większość dialogów została nagrana w radiowym studiu przez zaproszonych do współpracy aktorów, ich interpretacje są odtwarzane w trakcie spektaklu. Własny głos mają jedynie dwaj aktorzy. Dużą wagę przywiązujemy do oświetlenia. Jest oszczędne, ale precyzyjne. Niewiele rekwizytów, uboga scenografia, z zindywidualizowanymi (poprzez kostium) manekinami. W odróżnieniu od nich grupa imigrantów – bezkształtna, szara, zakapturzona masa, jak grupa Laokoona.

Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'
Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'  Fot. Materiały prasowe/Jakub Borkowski

Muzykę do spektaklu stworzył Łukasz Jemioła. Manekiny ubrała Linda Mikolaskova, a ich preparacją dla potrzeb scenicznych zajął się Robert Bednarz. Światła wyreżyserował Błażej Wojciechowski. Słuchowisko nagrał i opracował Konrad Biel. W słuchowisku wystąpili: Michał Zgiet, Tomasz Bielawiec, Wojciech Dobrowolski, Mirella Biel, Edyta Ostojak, Roma Drozdówna, Gabriela Jaskuła, Ilona Zgiet, Marta Ledwoń, Grzegorz Popiołek, Sylwia Baran, Maria Wąsiel, Michał Bielawski, Stanisław Saba, wolontariusze z Ukrainy. Piosenkę wykorzystaną w Interludium wykonał Łukasz Jemioła.

Kryzys za oknem

Twórcy spektaklu chcą pokazywać spektakl w małych miejscowościach, po przedstawieniu – co jest ważnym elementem projektu – zapraszają publiczność na pospektaklowe spotkanie i rozmowę z twórcami. – Zakładamy (i jest to założenie artystyczne i logistyczne), że tworzymy teatr zaangażowany, czyli taki, który angażuje się w jakąś zmianę. Wierzymy, że zmiana jest jedną z najważniejszych funkcji sztuki teatru – mówią reżyserzy.

Tym razem – na zaproszenie Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze, prowadzonego przez Barbarę Kuzub-Samosiuk – przyjadą do niewielkiej Czeremchy. Ich spektakl w tym miejscu zdaje się być symbolicznym spotkaniem – Czeremchę kryzys na granicy polsko-białoruskiej dotknął już we wrześniu ub.r. i właściwie, choć w mniejszym stopniu, trwa do dziś. Dramat uchodźców rozgrywał się niemal za oknami domów (do granicy polsko-białoruskiej jest ledwie 3 km), część zaangażowanych mieszkańców niosła też pomoc uchodźcom. Czeremcha przez wiele miesięcy była też odcięta od świata poprzez stan wyjątkowy (i zakaz wstępu do przygranicznych miejscowości, który został zniesiony dopiero dwa miesiące temu).

Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'
Spektakl 'Ciemna Woda' lubelskiego Ośrodka 'Brama Grodzka-Teatr NN'  Fot. Materiały prasowe/Jakub Borkowski

Kilka głosów od widzów spektaklu:

* „Ciemna Woda" – pomysł inscenizacji, reżyseria, muzyka, gra aktorska, świetne. Wyszłam z tego przedstawienia wstrząśnięta. Te manekiny-kukły monstra to byli moi sąsiedzi, znajomi a nawet (byli) przyjaciele… (M.M.)

* Użycie manekinów zamiast żywych aktorów daje genialny i mocny efekt. Uświadamia, że wszyscy jesteśmy odlani z tej samej formy, ale to od nas zależy czym ją wypełnimy. Wiele osób dobrej woli pomaga uchodźcom i imigrantom – myślę, że najlepsze co Wy teraz możecie zrobić, to pokazywać „Ciemną Wodę" jak najczęściej i jak najwięcej. (A.G.)

* Spektakl może wzbudzać kontrowersje, jednak wszyscy będący ze mną znajomi oraz ja byliśmy zachwyceni. Gra aktorska, reżyseria, bardzo aktualny temat, odwaga i brak kompromisów, wszystko na wysokim poziomie. Z niecierpliwością czekam na nowe wydarzenia – kolejne spektakle. Spektakl porusza bardzo aktualny temat, oddaje aktualną rzeczywistość w kraju, sens sztuki niosący mocny przekaz do naszej rzeczywistości. (T.D.)

*Autorzy spektaklu „Ciemna Woda", sięgając po dramat Amanity Muskarii, nie wiedzieli, że gnający ich w przyszłość benjaminowski wicher w czasie premiery spektaklu odsłoni horyzont kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej z pierwszymi jego ofiarami. Ułoży fałdy czasu tak, że tragigroteska A. Muskarii, zainspirowana powieścią Nikosa Kazantzakisa „Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry", napisan w odniesieniu do wojny grecko-tureckiej, w inscenizacji W. Dąbrowskiego i A. Ziętka symbolicznie zmaterializuje na deskach teatralnych dramat rozgrywający się w niedalekich miejscowościach, objętych statusem "stanu wyjątkowego". Jeszcze mocniejszego, tragicznego odcienia konfrontacji wartości deklarowanych przez polskie społeczeństwo z postawami w obliczu kryzysu humanitarnego dodaje teatralny zabieg użycia w spektaklu manekinów odgrywających role drugoplanowych postaci. Schulzowska figura skupia w sobie odtwarzający się w perspektywie "długiego trwania" prymitywny, zdehumanizowany element obłudnej mentalności, która przyjmuje metafizyczne kamuflaże. (M.K.)

* Teatr NN nadał "Ciemnej wodzie" formę dziwowiska – miraklu, popularnej w średniowieczu formy spektaklu prezentującej treści religijne i moralizatorskie, często na jarmarku i często z użyciem kukieł. Obok aktorów grają więc manekiny, jarmarczne właśnie, jakby przyniesione z pobliskiego bazarku i ubrane w chińską bazarową tandetę. Kręcą się po targowisku, ożywione dobiegającym z głośników słuchowiskiem z regionalnej rozgłośni, odgrywając dramat i odsłaniając kolejne maski, za którymi kryją się ludzkie słabości, obłuda i nienawiść. (E.M.)

* Rusza mnie to, że tak wyraźnie pokazana jest tu obłuda każdego z osobna. Chyba każdy z nas odnalazł w postaciach kogoś, kogo zna z prawdziwego życia. (S.L.)

* W dzisiejszych czasach trudno o przekaz, który dosadnie wzbudza w odbiorcy tyle emocji. Dziwowisko duetu reżyserskiego Dąbrowski/Ziętek nie jest spektaklem, który zachęca do wszechobecnego uśmiechu panującego przy wydarzeniach dla mas. Czytając zapowiedź, możesz się spodziewać, że jest to spektakl dla świadomego widza. Wymowność oraz złożoność spraw ukazują szorstkość naszego człowieczeństwa. „To się naprawdę nie wydarzyło...", ale tak naprawdę możesz mieć taki obraz społeczeństwa w każdym miejscu, w którym egzystujesz. Niezależnie czy to osiedle apartamentowców w najdroższej części dużego miasta, czy posesje ogrodzone tujami w małych miejscowościach. Spektakl, który wręcz determinuje do głębokiego zastanowienia nad tym, jaki wpływ mają na siebie ludzie i do czego może prowadzić przysłowiowy faryzeizm. (T.H.)

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem