Radni sejmiku podlaskiego przyjęli stanowisko w sprawie katastrofalnej sytuacji w branży turystycznej w regionie, jaka ma miejsce w związku z obowiązującym zakazem wjazdu do polsko-białoruskiej strefy przygranicznej. Z ich informacji wynika, że budowa zapory na granicy z Białorusią, a za tym zakaz wjazdu do tej strefy nie zakończy się do końca czerwca, jak obiecywano.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stanowisko w sprawie katastrofalnej sytuacji w branży turystycznej w Podlaskiem, jaka ma miejsce w związku z obowiązującym od września ubiegłego roku zakazem wjazdu do polsko-białoruskiej strefy przygranicznej, przyjęli radni sejmiku podlaskiego niemal jednogłośnie (od głosu wstrzymała się jedynie radna PiS Wanda Elżbieta Mieczkowska).

Daj Boże, jak skończą budowę do września

W stanowisku adresowanym do rządu przygotowanym przez łomżyńskiego radnego KO (PO) Jacka Piorunka czytamy: „Sejmik Województwa Podlaskiego z uwagą śledzi sytuację branży turystycznej w województwie podlaskim. Poszczególne sektory turystyki notują coraz większe spadki dochodów, a niektóre z nich nie mogą w ogóle prowadzić swojej działalności. Jest to m.in. spowodowane zakazem przebywania w strefie nadgranicznej, obejmującej 115 miejscowości województwa podlaskiego, położonych wzdłuż granicy z Białorusią. Tereny te zostały pozbawione możliwości odwiedzania. W związku z tym turyści zaczęli masowo odwoływać rezerwacje również w obiektach, które leżą poza strefą czasowego zakazu przebywania na danym obszarze w strefie nadgranicznej przyległej do granicy państwowej z Republiką Białorusi. Traci na tym cała branża turystyczna województwa podlaskiego, która jest niezwykle ważną częścią gospodarki naszego regionu i motorem napędowym rozwoju".

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Pojawiły się tablice o "strefie okrutnego stanu wyjątkowego"

Radni podkreślili:

„Sejmik Województwa Podlaskiego, biorąc pod uwagę planowane zakończenie zapory na granicy, apeluje o jak najszybszą możliwość swobodnego przyjazdu i poruszania się turystów po województwie podlaskim. W przeciwnym wypadku, trzeba będzie się liczyć z kolejnymi bankructwami i powolnym wygaszaniem turystyki w województwie, które zawsze słynęło z pięknych, czystych terenów, uprzejmych i operatywnych ludzi oraz unikalnej w skali świata przyrody. Pokażmy Polsce i światu, że województwo podlaskie jest bezpiecznym i otwartym miejscem".

W czasie debaty nad przyjęciem tego stanowiska radny PSL Bogdan Dyjuk zauważył:

– Według informacji przekazywanych na różnych spotkaniach czy to przez firmy, które mają siedzibę w tej strefie, czy nawet przez Straż Graniczną, jest duże prawdopodobieństwo, że ten stan może być przedłużony.

Chodzi o zamknięcie przygranicznej strefy, co ma trwać do końca czerwca – zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem szefa MSWiA, a więc do czasu zakończenia budowy zapory na tej granicy.

Do tej kwestii odniósł się radny Polski 2050 Maciej Żywno, były wojewoda podlaski i były podlaski marszałek. Do ubiegłego tygodnia pracował w firmie Unibep, będącej jednym z wykonawców zapory powstającej na granicy polsko-białoruskiej. Maciej Żywno był w firmie zatrudniony na długo przed tym, nim powstał pomysł budowy zapory, jak mówi - z budową nie miał nic wspólnego, wypowiedzenie złożył trzy miesiące temu.

Zaproponował, aby ująć w stanowisku konkretną datę, do jakiej powinna być zamknięta przygraniczna strefa. Wskazywał, że do 1 czerwca.

Mówił: – Obie firmy budujące mur na tej granicy i tak nie skończą prac do 1 lipca. Komunikują to w różnych miejscach. Daj Boże, jak skończą do września.

Ostatecznie jednak – po propozycji marszałka Artura Kosickiego z PiS – ograniczono się do apelu o „jak najszybszą możliwość swobodnego przyjazdu i poruszania się turystów po województwie podlaskim".

Marszałek ostrożny w tej chwili z promowaniem

Radny PSL Cezary Cieślukowski przed przyjęciem stanowiska apelował o szybkie uruchomienie programu dotyczącego promocji województwa – jaki przyjął podlaski samorząd – bo w tej chwili w Podlaskiem w związku z zamknięciem strefy przygranicznej np. obłożenie w hotelach i innych podobnych miejscach, wynosi średnio tylko 20-30 proc. Marszałek Artur Kosicki nie krył w nawiązaniu do tej propozycji i szerzej zakazu wjazdu do strefy w związku z napięciem na granicy polsko-białoruskiej:

– Jeżeli jest zagrożenie, to trudno tutaj wpuszczać turystów. Byłbym ostrożny w tej chwili z promowaniem, bo jeżeli okaże się, że ten teren będzie dalej zamknięty, to wydawanie na ten cel pieniędzy będzie wyrzucaniem ich w błoto.

Z Białowieży wyrzucają uchodźczynie wojenne z Ukrainy wraz z dziećmi. Bo to zamknięta zona

Przy okazji poinformował, że zwrócił się do sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Małgorzaty Jarosińskiej-Jedynak z pytaniem o możliwość wykorzystania jeszcze w tym roku pieniędzy z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia na lata 2014-2020 właśnie „na pomoc branży turystycznej, która ucierpiała w związku z tym kryzysem na granicy".

Z kolei radny KO Igor Łukaszuk domagał się od zarządu województwa przedstawienia przez zarząd województwa informacji, jakie efektywne kroki ten podjął w celu „poprawy katastrofalnej sytuacji turystycznej" nie tylko bezpośrednio w samej strefie przygranicznej, ale też generalnie w całym podlaskim regionie, jaka powstała po tym jak w sierpniu ubiegłego roku rozpoczął się kryzys na polsko-białoruskiej granicy.

Kasa na utrzymanie dróg w pasie przygranicznym

W związku z kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej oraz wprowadzonymi w strefie przygranicznej ograniczeniami radni i radne sejmiku podlaskiego udzielili też wsparcia finansowego przygranicznym gminom i powiatom. 28 gmin otrzyma po 62 tys. zł, a sześć powiatów po 44 tys. zł. Pieniądze te tutaj mają być przeznaczone na remont dróg gminnych, ale i budowę wiat i świetlic dla Ochotniczych Straży Pożarnych, kupno agregatu prądotwórczego czy ubrań dla strażaków.

– W większości przypadków samorządy przeznaczą wsparcie finansowe na remont dróg, naprawę ubytków, zakup żwiru i kruszywa oraz bieżące utrzymanie dróg w pasie przygranicznym. Te drogi były budowane na potrzeby niedużego ruchu lokalnego, nie zaś ciężkich pojazdów wojskowych i ciężarówek. Dlatego zdecydowaliśmy, jako samorząd województwa, pomóc samorządom w naprawie infrastruktury komunikacyjnej – mówił marszałek Kosicki.

To kolejna transza pomocy dla przygranicznych samorządów. W grudniu ubiegłego roku wsparcie z budżetu województwa trafiło do sześciu powiatów i 27 gmin z tego obszaru – na realizację zadań związanych z zarządzaniem kryzysowym. Powiaty otrzymały wówczas po 30 tys. zł, a gminy po 50 tys. zł. Łącznie było to ponad 1,6 mln zł. O pomoc do samorządu województwa zwrócili się samorządowcy z tych gmin i powiatów.

Przypomnijmy. Do 30 czerwca obowiązuje rozporządzenie MSWiA w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim. W Podlaskiem dotyczy to 115 miejscowości.

Weszło ono w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia ubiegłego roku. Wcześniej na tym terenie – od 2 września do 30 listopada 2021 roku – był tu wprowadzony stan wyjątkowy.

Zakaz wjazdu ma trwać co najmniej do zakończenia budowy na granicy polsko-białoruskiej 5,5-metrowej stalowej zapory, w tym przecinającej Puszczę Białowieską.

Zgodnie z ostatnimi zapewnieniami inwestora, czyli Straży Granicznej, prace przebiegają terminowo.

Fot. Grzegorz Dąbrowski / Agencja Wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Czy zapora jest po to, żeby nie widzieć, jak ludzie w lesie umierają?
już oceniałe(a)ś
0
0