Czas mamy szczególny, więc i ta rozmowa będzie zapewne szczególna. Przerażający obraz wojny w Ukrainie, mrok w totalitarnej Białorusi, kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej, na której uchodźcy traktowani są barbarzyńsko również przez reprezentantów państwa polskiego. W środę (6 kwietnia) o godz. 18 w Galerii Arsenał o tym wszystkim, o kryzysie, sztuce, emocjach rozmawiać będą artystki z Ukrainy, Białorusi i Polski.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Uczestniczkami panelu będą cztery artystki: Lada Nakonechna, Marina Naprushkina, Katarzyna Hertz, Jana Shostak. Spotkanie będzie moderować Anna Łazar. Wstęp wolny, panel będzie też transmitowany na żywo na Facebooku Galerii Arsenał. Spotkanie prowadzone ma być w języku angielskim, tłumaczenie symultaniczne na język polski. Panel towarzyszy wystawie sztuki białoruskiej, prezentowanej w Galerii Arsenał: „Gdy słońce jest nisko - cienie są długie".

Galeria Arsenał. Granica sztuki i protestu

Żyjemy w czasach, gdy granica między sztuką a aktywizmem zaczyna się zacierać, gdy językiem sztuki staje się też język protestu. To może być obiekt, to może być performance czy krzyk - jak w przypadku Jany Shostak, białoruskiej artystki, która krzyczy na znak protestu choćby wobec tego,  co dzieje się w jej rodzinnym kraju, ale na swoim koncie ma też prace konceptualne i minimalistyczne, zwracające uwagę m.in. na problem pedofilii w Kościele. W przestrzeni politycznej sztuki żyje też inna białoruska artystka - Marina Naprushkina. Zaczynała od tematyki Białorusi, tworzy też prace na temat uchodźców.

Na granicy mieszka i pracuje Katarzyna Hertz, polska artystka wizualna, która kilka lat temu przeprowadziła się z Berlina do Białowieży, niedaleko granicy białoruskiej. Tu zanurzyła się w lokalną ekologię, bada kwestie czasu, tożsamości, ludzkiej egzystencji, a w ciągu ostatnich kilku miesięcy siłą rzeczy z racji miejsca jest świadkiem kryzysu humanitarnego dziejącego się na granicy z Białorusią.

Z kolei w twórczości autorki instalacji, filmów i akcji, Lady Nakonechnej, podobnie jak u innych twórców ukraińskich, w kolejnych latach po Majdanie powracały przeżyte tam doświadczenia (w trakcie Majdanu Nakonechna pracowała w szpitalu, rysowała portrety rannych). A teraz Ukraina, jej mieszkańcy, artyści wszyscy znów są w dramatycznej sytuacji.

I o tych doświadczeniach - byciu artystą w takim czasie, będzie też zapewne mowa podczas panelu.

Galeria Arsenał. Wystawa 'Gdy słońce jest nisko - cienie są długie'
Galeria Arsenał. Wystawa 'Gdy słońce jest nisko - cienie są długie'  Fot. Grzegorz Dąbrowski

Trudny kawałek Europy

Galeria Arsenał na spotkanie pod hasłem: „Nasze ogrody są w trudnym punkcie świata. Artystki z Europy Środkowo-Wschodniej w czasach wojny" zaprasza tak:

- W dyskusji biorą udział artystki z Europy Środkowo-Wschodniej. Dokładnie z tej Europy, przez którą na początku XX wieku przetoczyły się wojny światowe. Na naszych ziemiach - w Polsce, w Ukrainie i w Białorusi rozgrywały się najokrutniejsze wydarzenia tego czasu. To nasi przodkowie i nasze przodkinie stawiały opór, musiały uciekać, były mordowane, cierpiały głód. Dzisiaj opór stawia Ukraina napadnięta przez Rosję, tę samą Rosję, która wspiera zbrodniczy reżim Łukaszenki. W tak trudnym punkcie świata są nasze ogrody. Jednak od wieków nie poddajemy się, tak jak nie poddawały się nasze babki. Jak wyglądają alternatywne pola działania, które generowane są przez kulturę? Jak pozycja artystek wpływa na zmianę sytuacji poszczególnych ludzi, instytucji i stan kultury? Czy lokalne strategie mają globalne znaczenie? Te i inne kwestie indywidualnych wyborów, osobistych refleksji i oporu staną się przedmiotem naszej rozmowy. Będzie to rozmowa o kulturze, która jest też polem walki i miejscem, gdzie wypracowujemy normy etyczne i polityczne na nowe czasy, które muszą już wreszcie przyjść do naszego trudnego kawałka Europy.

Galeria Arsenał. Wystawa sztuki białoruskiej

Panel towarzyszy wystawie „Gdy słońce jest nisko, cienie są długie", która do połowy maja będzie czynna w Galerii Arsenał.

Białostocka placówka, wiedząc, jak trudna jest obecnie sytuacja twórców sztuki na Białorusi, gdzie nastąpił czas ciszy, niezależne instytucje są zamknięte, a ludzie siedzą w więzieniach - oddała swą przestrzeń twórcom i kuratorom białoruskim, pracującym w rodzinnym kraju, jak i poza nim. Na ekspozycję składają się prace i działania ponad 20 artystów, w zaskakujący sposób łącząc różne pokolenia, a sama wystawa jest przekrojową prezentacją sztuki białoruskiej, jej historycznego i współczesnego kontekstu, zawiłych powiązań na linii: człowiek, sztuka, historia, reżim.

Wystawę tworzą prace i działania takich artystów jak: Alexander Adamov, Irina Anufrieva, Bazinato, Evelina Domnitch / Dmitry Gelfand, Jazep Drazdovic, Zhanna Gladko, Jan Helda , Siarhei Hudzilin, Zahar Kudin, Siarhiej Leskiec, Masha Maroz, Aliona Pazdniakova, Anton Sarokin, Ala Savashevich, Olga Sazykina, Sergey Shabohin, Jura Shust, Anna Sokolova, Masha Svyatogor, Władysław Strzemiński (kolejność alfabetyczna). Kuratorką wystawy jest Anna Karpenko, współkuratorką - Sophia Sadovskaya.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem