Prokuratura Białystok Południe umorzyła pierwsze śledztwo w sprawie krzywdzenia uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych ocenia tę decyzję: - Według białostockich prokuratorów można narażać na bezpośrednie niebezpieczeństwo śmierci małe dzieci, kobiety w ciąży, wywożąc je ciężarówkami do lasu w zimie i wyrzucać je tam w środku nocy na pastwę losu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O umorzeniu przez Prokuraturę Białystok Południe pierwszego śledztwa w sprawie krzywdzenia uchodźców na granicy polsko-białoruskiej poinformował w piątek (1 kwietnia) rano Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Prokuratura. Bez przesłuchania ofiar, świadków, sprawców

OMZRiK przekazał: „Prokuratura Białystok Południe właśnie uznała, że wywożenie przemoczonych, głodnych, zmarzniętych dzieci, kobiet i mężczyzn na bagna, a następnie zmuszanie ich przy pomocy bicia, kopania, szczucia psami do nielegalnego przekroczenia granicy – nie jest przestępstwem! Według białostockich prokuratorów można narażać na bezpośrednie niebezpieczeństwo śmierci małe dzieci, kobiety w ciąży – wywożąc je ciężarówkami do lasu w zimie i wyrzucać je tam w środku nocy na pastwę losu".

Ośrodek przypomina: „Nasza organizacja jesienią zeszłego roku złożyła zawiadomienie, w którym domagaliśmy się wszczęcia śledztwa w sprawie przestępczego procederu nielegalnych wypędzeń ludności cywilnej, które na terenie Polski realizowali polscy funkcjonariusze Straży Granicznej na polecenie polityków i dowódców dyspozycyjnych wobec partii rządzącej. Prokuraturze wskazaliśmy konkretne przypadki obrzydliwych rasistowskich zachowań, których dopuszczali się za zgodą przełożonych niektórzy policjanci, strażnicy graniczni i żołnierze. Prokuratura nie zrobiła z tym nic! Nie przesłuchała ofiar, nie przesłuchała świadków, nie przesłuchała sprawców, nie przesłuchała nawet samych zawiadamiających!". W komunikacie OMZRiK czytamy też: „Podobnie jak przed laty, gdy białostoccy śledczy celowo umarzali śledztwa przeciwko neonazistom – tak teraz robią to, chroniąc rasistów. Nie pozwolimy na bezkarność sprawców, podejmiemy wszelkie działania, które zmuszą białostocką prokuraturę, by zaczęła ścigać przestępców krzywdzących bezbronnych ludzi".

CZYTAJ TAKŻE: Ciało znalezione w Puszczy Białowieskiej spoczywało tu od dłuższego czasu

Uchodźcy. Przewożeni na skrzyni ładunkowej ciężarówki

Przedstawiciele OMZRiK już zwrócili się do Sądu Okręgowego w Białymstoku z zażaleniem na to postanowienie prokuratury. Wcześniej w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa zostało wskazane, że „funkcjonariusze Straży Granicznej stosują segregację rasową realizowaną w ten sposób, że przewożą wbrew przepisom prawa dzieci i niemowlęta pochodzące etnicznie z Azji w pojazdach ciężarowych na skrzyni ładunkowej". Zwrócono uwagę: „W ten sposób narażają życie i zdrowie setek małych dzieci, niemowląt i noworodków – bowiem przewożenie dziecka bez odpowiedniego fotelika i w dodatku na skrzyni ładunkowej ciężarówki jest ewidentnym działaniem przeciwko dobru dziecka (art. 160 KK) i naraża je na bezpośrednie zagrożenie utraty życia". 

Zwrócono uwagę: „Przewożenie licznych grup uchodźców na skrzyniach ładunkowych samochodów dostawczych, bez jakiegokolwiek zabezpieczenia oraz w terenie trudnym (lasy, bagna), gdzie brak jest utwardzonych dróg – narażało migrantów, a w szczególności małoletnie dzieci, na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wszak utrata równowagi podczas przejazdu lub też wypadnięcie z pojazdu ciężarowego (przy uwzględnieniu prędkości poruszającego się pojazdu) – z wysokim prawdopodobieństwem łączyło się z doznaniem przez migrantów ciężkiego uszczerbku na zdrowiu".

Warunki grożące biologicznemu wyniszczeniu

W zawiadomieniu do prokuratury wskazano ponadto, że zgodnie z art. 118 Kodeksu karnego odpowiedzialności karnej podlega ten, kto w celu wyniszczenia w całości albo w części grupy narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub grupy o określonym światopoglądzie stwarza dla osób należących do takiej grupy warunki życia grożące jej biologicznym wyniszczeniem, stosuje środki mające służyć do wstrzymania urodzeń w obrębie grupy lub przymusowo odbiera dzieci osobom do niej należącym.

Z załączonych do zawiadomienia materiałów prasowych wprost wynika, że jedna z grup migrantów (17-osobowa) została przewieziona przez funkcjonariuszy straży granicznej do białoruskiego lasu. Przywołano relacje aktywistów udzielających pomocy uchodźcom przy granicy z Białorusią, z których wynika, że migranci mieli zostać najpierw pobici, a potem skuci przez polską straż graniczną. W ocenie składających zawiadomienie oczywiste przy tym jest, że warunki bytowe w lasach nie pozwalają na podstawy egzystencji, „co prowadzi do wniosku, że sprawcy działali w celu wyniszczenia migrantów – pozostawiając ich bez jakiejkolwiek pomocy (w tym medycznej) oraz bez pożywienia i wody".

Opisane w zawiadomieniu zachowanie funkcjonariuszy straży granicznej w odniesieniu do wspomnianej tylko jednej z grup uchodźców stworzyło – jak to określono – groźbę ich biologicznego wyniszczenia. Stwierdzono: „Zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo, że ludność cywilna (uchodźcy) była ładowana na pojazdy wojskowe w celu realizowania przesiedleń oraz wypędzeń (głównie do lasów białoruskich). Odbywało się to wbrew woli tych osób oraz wbrew prawu międzynarodowemu – przy zastosowaniu przemocy oraz gróźb".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem