Żadnego wrażenia nie zrobił na polskich pogranicznikach wyrok sądu, uznający wywózki uchodźców za niehumanitarne i niezgodne z prawem. Po raz trzeci wypchnęli za graniczny drut dwie kurdyjskie rodziny z siódemką dzieci.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ci ludzie stoją teraz po białoruskiej stronie, za żyletkowym płotem, metr od granicy, naprzeciwko zabudowań polskiej wsi, i błagają o miłosierdzie.

Przede wszystkim dla jednej z kobiet, która jest w trzecim miesiącu ciąży, ma gorączkę, krwiomocz i czuje się coraz gorzej. Już nie może się wyprostować. Dziś (31.03) konieczne jest wezwanie do niej karetki pogotowia.

Nie będą umierać po cichu

- Mogę zadzwonić, ale wiem, co mi odpowie. Że nie jeździ na terytorium Białorusi. Mogę zadzwonić do Straży Granicznej, ale wiem co mi odpowie. Nie dopuści do nielegalnego przekroczenia granicy - lekarka Paulina Bownik, która swoją wiedzą i zaangażowaniem wspiera od początku Grupę Granica i już badała tę pacjentkę, jest bezradna. - Podobno mieszkam w kraju, który jest katolicki i prorodzinny. Podobno politycy, którzy rządzą moim krajem, mają w wielkim poważaniu wszelkie życie, w tym nienarodzone. Proszę was, zwykli ludzie, dzwońcie: Kaja Godek, Ordo Iuris, wszystkie organizacje które bronią życia - apeluje.

Kudowie, którzy cierpią metr od terytorium RP, mają włączone telefony i powerbanki od aktywistów. Piszą do lekarki, do aktywistów, do dziennikarzy, wysyłają zdjęcia i filmy. Zdecydowali, że nie będą umierać w milczeniu. Chcą, żeby dowiedział się o nich świat.

- Jeśli moja pacjentka poroni jeden metr od polskiej granicy, niech to się stanie na oczach Polski i świata - mówi lekarka.

Pomoc potrzebna jest też dzieciom, które płaczą z głodu. Wśród maluchów jest dwulatek, starszy chłopczyk z niepełnosprawnością intelektualną i 7-letnia Sita z ciemnymi oczami.

Dziewczynka ma wadę nerek, nosi pampersa i – jak mówi lekarka, która ją badała – jest najbardziej z całej grupy narażona na odwodnienie. 28 marca miała urodziny. Rodzina świętowała je znalezionymi w lesie herbatnikami, łamiąc je tak, żeby dla wszystkich wystarczyło.

Dla tych 12 osób nie ma w Polsce miejsca.

Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę
Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę  Fot. Archiwum prywatne

„Boję się, że stracę moje dzieci"

Irackich Kurdów badała lekarka Paulina Bownik. Dotarła do nich w nocy z czwartku na piątek (24-25 marca) razem z aktywistami. Wtedy grupa wyrzucona z magazynów w Bruzgach, gdzie od jesieni białoruskie służby przetrzymywały uchodźców, liczyła jeszcze 18 osób.

Było w niej dziewięcioro dzieci i sparaliżowany 20-latek. Tułali się po przygranicznych lasach od tygodnia.

Ibrahim jest sparaliżowany od dwóch lat, z porażeniem czterokończynowym po złamaniu piątego kręgu szyjnego. Z Białorusi był niesiony przez swoich rodziców i inne osoby na noszach, udało im się dowlec 16 km w głąb Polski. Był bardzo odwodniony, wychudzony, z zanikami mięśni.

Najpierw zostali zabrani do placówki Straży Granicznej w Narewce. W sobotę (26 marca) pogranicznicy grupę rozdzielili. Sześcioosobowej rodzinie Ibrahima – rodzicom i rodzeństwu – pozwolili zostać i złożyć wnioski o ochronę. Już zostali oni przekazani pod opiekę fundacji Dialog.

Natomiast 12 pozostałych osób pogranicznicy wywieźli na granicę i przepchnęli przez druty. Zostawili bez wody, jedzenia, lekarstw, schronienia.

W grupie jest siedmioro dzieci. M.in. niepełnosprawny intelektualnie chłopiec po urazie czaszki, po operacji, z bliznami w jej miejscu. Nie wymawia słów, mówi jedynie sylabami. Skarży się na silne bóle głowy w miejscu urazu. I 7-letnia Sita z wrodzoną chorobą nerek i zakażeniem układu moczowego.

Jej ojciec Sirwan pisze do lekarki, do aktywistów, do dziennikarzy, kiedy tylko pozwalają na to oszczędzane powerbanki: „Córka płacze z powodu bólu nerek. Mogą przestać pracować w każdej chwili. Nie ma wody, jest bardzo zimno. (…) Prosimy, czy jest jakaś organizacja, która może przyjechać i nas zabrać? Jesteśmy pomiędzy płotami. Boję się, że stracę moje dzieci".

Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę. Siedmioletnia dziewczynka z chorymi nerkami jest w najcięższym stanie
Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę. Siedmioletnia dziewczynka z chorymi nerkami jest w najcięższym stanie  Fot. Archiwum prywatne

Kryzys na polsko-białoruskiej granicy. Klub Inteligencji Katolickiej sprzeciwia się zastraszaniu niosących pomoc

Wypchnięci siłą

Uchodźcy myśleli już nawet o tym, by wracać do Mińska, mimo że nie mają pieniędzy ani ważnych wiz. Ale białoruscy strażnicy ich nie przepuszczają. W nocy z 28 na 29 marca pognali ich na polską stronę, a nasza Straż Graniczna zablokowała przejście siłą. Na filmie wideo, który nagrali uchodźcy, dzieci przeraźliwie płaczą, a kobieta krzyczy: – Taka jest nasza sytuacja, przyjrzyjcie się!

Sirwan, napisał potem: „Użyli gazu pieprzowego przeciwko dzieciom i kobietom, strzelali. Moja rodzina jest zupełnie zniszczona".

Kolejnej nocy – z wtorku na środę (29 na 30 marca) zdarzyło się to samo, zostali wypchnięci po raz trzeci.

Pogranicznicy stoją po polskiej stronie płotu i beznamiętnie patrzą na agonię dwóch rodzin. Nie pozwalają przerzucić im przez drut jedzenia. Temperatura nocami spada poniżej zera.

Zawiadomienie do prokuratury jeszcze nie dotarło

Aktywiści i aktywistki Grupy Granica złożyli w tej sprawie do Prokuratury Rejonowej w Hajnówce zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa narażenia zdrowia i życia przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z Placówki SG w Narewce. Przestępstwo polega na wywiezieniu w dniu 26 marca dwóch rodzin na polsko-białoruską granicę, zmuszenie do jej przekroczenia poza przejściem granicznym na stronę Białorusi i pozostawienie w lesie bez dostępu do schronienia, pożywienia i opieki medycznej.

Prokurator rejonowy w Hajnówce Jan Andrejczuk powiedział w czwartek (31 marca), że zawiadomienie jeszcze nie wpłynęło.

Push-backi narażają życie i zdrowie

W uzasadnieniu zawiadomienia czytamy m.in.: „Praktyka Straży Granicznej polegająca na wywożeniu do Białorusi migrantów, którzy przekroczyli polsko-białoruską granicę celem poszukiwania w Unii Europejskiej ochrony trwa od sierpnia 2021 r.

Polega ona na odstawianiu migrantów do linii granicznej z Białorusią i zmuszaniu ich do przejścia na białoruską stronę (tzw. „push-backi"), bez wszczęcia wobec nich przewidzianych prawem procedur, takich jak postępowanie o udzielenie ochrony międzynarodowej czy postępowanie o zobowiązaniu do powrotu. W rezultacie tych działań, migranci pozostawiani są w lesie bez dostępu do ciepłego schronienia, pożywienia oraz pomocy medycznej. W lasach tych spędzają często wiele dni lub tygodni, obawiając się kontaktu z polskimi służbami, które dopuszczają się wobec nich działań narażających ich życie i zdrowie, polegających na (często wielokrotnych) wywózkach w stronę Białorusi. Dodatkowo, migranci narażeni są na przemoc ze strony służb białoruskich. Raporty potwierdzają przypadki tortur dokonywanych przez białoruskich funkcjonariuszy, szczucia migrantów psami oraz gwałtów. Białoruskie służby graniczne nie pozwalają migrantom cofnąć się w głąb kraju, zmuszając ich do kolejnych prób wjazdu na terytorium Polski. Dotychczas polskie władze poinformowały o ponad dwudziestu przypadkach śmierci na granicy, ale według szacunków organizacji niosących pomoc na polsko-białoruskiej granicy śmierci tych mogło być o wiele więcej".

Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę. Siedmioletnia dziewczynka z chorymi nerkami jest w najcięższym stanie
Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę. Siedmioletnia dziewczynka z chorymi nerkami jest w najcięższym stanie  Fot. Archiwum prywatne

SG: Jednostronne, subiektywne, krzywdzące opinie

Kurdyjskie rodziny w związku z nieludzką polityką prowadzoną przez reżim białoruski nie mogą liczyć na zapewnienie im pomocy na terytorium Białorusi.

W obecnych warunkach oznacza to dla nich ryzyko śmierci lub co najmniej poważnego uszczerbku na zdrowiu w postaci odwodnienia, wyziębienia (do hipotermii włącznie) i pogłębienia się istniejących problemów zdrowotnych, nie wspominając o cierpieniu psychicznym, które wiąże się z tą sytuacją – wskazują zawiadamiający, wypełniając obowiązek wskazany w art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego.

Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę. Zdjęcia z czwartku (31.03) z rana
Grupa Kurdów z chorymi dziećmi, wielokrotnie wypychana na Białoruś, tkwi za granicznym płotem, błagając Polskę o miłosierdzie i ochronę. Zdjęcia z czwartku (31.03) z rana  Fot. Archiwum prywatne

O odniesienie się do tego zawiadomienia poprosiłam Katarzynę Zdanowicz, rzeczniczkę prasową Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.

Odpowiedziała: – Od 30 lat Straż Graniczna wykonuje swoje zadania w ochronie granicy państwowej niezmiennie na podstawie obowiązujących przepisów. Z informacji medialnych, które dotarły do nas, nie wynikają jakiekolwiek fakty związane z łamaniem realizowanych przepisów, na podstawie których Straż Graniczna realizuje swoje zadania. Trudno odnosić się do jednostronnych, subiektywnych, krzywdzących oraz godzących w dobre imię funkcjonariuszy Straży Granicznej opinii. W tej sprawie będą rozstrzygać inne instytucje.

Sąd: Wysoce niehumanitarne i niezgodne z prawem

W innej już rozstrzygnęły. W poniedziałek (28 marca) Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim – VII Zamiejscowy Wydział Karny w Hajnówce stwierdził niezasadność, nielegalność i nieprawidłowość zatrzymania cudzoziemców, na które zażalenie złożył ich prawnik. To pierwsze orzeczenie polskiego sądu wskazujące na to, że wywózki na polsko-białoruskiej granicy są niehumanitarne, niezgodne z prawem i opierają się na nielegalnym rozporządzeniu - wydanym z przekroczeniem ustawowego upoważnienia.

Chodziło o zatrzymanie trzech Afgańczyków, którzy 29 sierpnia 2021 r. przekroczyli granicę polsko-białoruską w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Otrzymali pomoc humanitarną od napotkanych aktywistek. Straż Graniczna została poinformowana o miejscu pobytu cudzoziemców oraz o tym, że wyrazili oni wolę ubiegania się o ochronę międzynarodową. Mężczyźni potwierdzili to głośno i wyraźnie, co zostało nagrane. Po przewiezieniu do placówki SG w Narewce zatrzymano ich tam na kilka godzin i nie został do nich dopuszczony pełnomocnik. O godz. 1 w nocy pogranicznicy wywieźli Afgańczyków do ścisłego rezerwatu Puszczy Białowieskiej i przepchnęli przez granicę.

O respektowanie prawa upomniała się członkini zarządu Stowarzyszenia Interwencji Prawnej mecenas Małgorzata Jaźwińska, reprezentująca Afgańczyków, a hajnowski sąd przyznał jej rację.

Uzasadnienie postanowienia jest miażdżące dla Straży Granicznej. Sąd nie uwierzył jej tłumaczeniom, że celem działania funkcjonariuszy było nakarmienie i umożliwienie odpoczynku cudzoziemcom. W uzasadnieniu sędzia Joanna Panasiuk wskazuje, że „faktyczne zatrzymanie na celu miało wywiezienie cudzoziemców na granicę polsko-białoruską w nocy – poza zasięgiem wzroku osób postronnych czy też kamer dziennikarzy. Pomijając fakt, że wywiezienie grupy osób w środku nocy, w głąb ścisłego rezerwatu przyrody, bez odpowiedniego ekwipunku było wysoce niehumanitarne, to także niezgodne z prawem".

Sąd potwierdził także podnoszone przez SIP argumenty dotyczące niezgodności z prawem rozporządzenia z dnia 20 sierpnia 2021 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych („Rozporządzenie ws. pushbacków"). Zostało ono wydane z przekroczeniem ustawowego upoważnienia. Sąd podkreślił, że: „Minister właściwy do spraw wewnętrznych w drodze rozporządzenia mógł tym samym wyłącznie ograniczyć bądź zawiesić ruch na przejściach granicznych. Nie był natomiast uprawniony do regulowania sytuacji osób, które przekroczyły granice poza zasięgiem terytorialnym przejścia granicznego".

Normalizacja wywózek nie czyni ich legalnymi

Sąd w Hajnówce uznał, że zatrzymanie trójki mężczyzn było niezasadne, nielegalne i nieprawidłowe.

Aktywiści i aktywistki Grupy Granica komentują: – Normalizacja wywózek, jaką od siedmiu miesięcy obserwujemy w działaniach Straży Granicznej, w żadnym razie nie czyni ich legalnymi. Zarówno wywózki, jak i regularnie praktykowana odmowa rozpatrzenia składanych przez osoby szukające schronienia wniosków o ochronę międzynarodową w sposób jaskrawy łamią prawo. Działania te są nielegalne nie tylko w kontekście uprawnień i obowiązków funkcjonariuszy służb granicznych, ale także w świetle prawa międzynarodowego, do którego stosowania polskie państwo się zobowiązało, podpisując liczne konwencje. Łamią one także prawo krajowe oraz polską konstytucję.

Polityka wywózek jest szczególnie niebezpieczna, bo jej skutkiem jest normalizacja przemocy i dehumanizacja migrantów. W ten sposób służby państwowe tworzą społeczne przyzwolenie na brutalność, poniżanie i w konsekwencji śmierć kolejnych ludzi na granicy. Codzienne wywózki stanowią niebezpieczne precedensy i jako takie tworzą przestrzeń dla polityki faktów dokonanych, do których następnie można naginać porządek prawny. Decyzja Sądu Rejonowego w Hajnówce nie tylko potwierdza bezprawny charakter działań polskich służb w strefie przy granicy z Białorusią, ale też wskazuje na nielegalność podjętej przez polskie państwo decyzji o zamknięciu granicy. Skutkiem tej decyzji jest faktyczne zawieszenie regulacji prawnych dotyczących jej przekraczania, a w konsekwencji odmowa przyjmowania uchodźców i rozpatrywania ich wniosków o ochronę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Zbrodniarze w polskich mundurach! Kaczyński ch...u to twoja wina. Stoisz za ich plecami i podżegasz do nienawiści
@jan.dabrowski196-6@wp.pl
mówienie prawdy w polszy jest tak samo niebezpieczne jak w krainie putina
już oceniałe(a)ś
19
0
@jan.dabrowski196-6@wp.pl
Nie strasz, nie strasz! Każdy mundurowy, któremu zostanie udowodnione przestępstwo push-backu będzie mógł być nazwany zbrodniarzem. Tak ciężko oswoić się z tym faktem???
Co innego pilnowanie granicy i nie pozwalania jej przekraczania, a co innego nielegalne wywózki do lasu lub przerzucanie ludzi przez płot.
Współczuję z całego serca tej rodzinie, choć za diabła nie wiem czy jako ojciec kupiłbym bilet i zabrał chore przewlekle dziecko ze szpitala na taką tułaczkę. Pewnie "turystyczni agenci" Łuakszenki wmanewrowali ich w opowieści o lepszym życiu i prostej drodze do niego :(
już oceniałe(a)ś
16
4
@bb7676
Biedni ludzie. Nie słyszeli o czymś takim jak przejście graniczne i próbują skakać przez ploty :/
już oceniałe(a)ś
2
11
@jan.dabrowski196-6@wp.pl
Czy trzy kropki kogoś obrażają?
już oceniałe(a)ś
5
0
@Paragtaf22
Tak jeżeli w prawdziwym życiu jest czterema kropkami ;)
już oceniałe(a)ś
2
0
@jan.dabrowski196-6@wp.pl
od razu widać żeś ziobrysta
już oceniałe(a)ś
4
1
@M.K.Zet
ZIOBRO, a kto to ?
już oceniałe(a)ś
2
1
Katolicki k****. kraj . Amen . Wielkanoc za pasem
@sw.patryk1
Tak, tak, niekatolicka Białoruś i Rosja traktują uchodźców dużo lepiej.
już oceniałe(a)ś
4
29
@antoninus2
Dziękujemy. Uwaga niczego nie wnosi.
już oceniałe(a)ś
22
3
@sw.patryk1
Ja tam z żadną wiarą nie mam nic wspólnego.
już oceniałe(a)ś
8
1
@sw.patryk1
Właśnie dlatego ,że katolicki a nie chrześcijański .
już oceniałe(a)ś
12
0
@antoninus2
To ma usprawiedliwiać cokolwiek?
Polacy mają być podobni do zbrodniarzy wojennych, morderców?

Widać iż jesteś albo katolik, narodowiec lub takie samo jak putin.......xxxx
już oceniałe(a)ś
13
0
@sw.patryk1
Boże Narodzenie ze stajenką, pustym nakryciem i ?nie było miejsca w gospodzie? do nich nie przemówiło, to tym bardziej święto zmartwychwstania nie wzbudzi refleksji?
już oceniałe(a)ś
10
0
@antoninus2
Czy to nas zwalnia z człowieczeństwa? Śpisz spokojnie po takich słowach?
już oceniałe(a)ś
0
0
Białoruscy bandyci wypychają tych ludzi na granicę w mróz i przymuszają do forsowania granicy i nic ich nie obchodzi że ci Ludzie umierają Pytam zatem kim są syci i ciepło ubrani żołdacy którzy nie udzielają im pomocy ale wyrzucają ich z powrotem.No pytam kim , białoruskim żołdakom rozkazuje krwawy i groźny dyktator a czego boją się po naszej stronie .Może sprawia im to frajdę
@aporn
"Rozkaz był".
już oceniałe(a)ś
7
1
@aporn
Po prostu są sqrwysynami!
już oceniałe(a)ś
12
1
@aporn to straszne, że Straż Graniczna robi swoją robotę :(
Ci ?uchodźcy? zawsze mogliby skorzystać z przejścia granicznego ale wolą nielegalnie :/
już oceniałe(a)ś
2
11
@PiotrusGW
Rozkazy nie mogą łamać prawa. Jeżeli łamią, to należy mieć rozkaz na papierze. Dla własnego bezpieczeństwa.
już oceniałe(a)ś
5
1
@zbyh28
Nieprawda. SG łamie prawo i dopuszcza się zbrodni wobec ludzi, którzy są zakładnikami - więc sami mogą tylko umrzeć.
już oceniałe(a)ś
10
2
@zbyh28
Nie,nie wolą,nie mają żadnego wyboru a chcą żyć. To za trudne na twoje ograniczenie umysłowe i brak wyobrazni?
już oceniałe(a)ś
4
1
@zbyh28
Jak by ich białoruscy bandyci tam wpuścili
już oceniałe(a)ś
1
0
Miłosierdzie po polsku- 2 mln Ukraińców tak, kilkanaście osób innej narodowości- nie.
@Aresiol
I nawet nie ma szansy, żeby prywatni ludzie mogli pomóc. To jest najpodlejsze.
już oceniałe(a)ś
19
4
@Aresiol
Jak nie widzisz różnicy pomiędzy nachodźcami, którzy przylatują na Białoruś LEGALNIE samolotami a potem NIELEGALNIE chcą dostać się do UE, żeby żyć na cudzy koszt a tymi, którzy nigdzie się nie wybierali, tylko Armia FR bombarduje ich domy, to już niczego nie zrozumiesz.
już oceniałe(a)ś
22
20
@Mariano-Vaticano
Nawet jeśli nielegalnie, to trzeba ich przyjąć, udzielić pomocy i dopiero potem myśleć, co dalej. Przynajmniej jeśli ktoś czuć się człowiekiem i móc spokojnie patrzeć w lustro.
już oceniałe(a)ś
16
9
@Mariano-Vaticano
Uciekają od wojny
już oceniałe(a)ś
2
0
@jan.dabrowski196-6@wp.pl
Jesteś narodowosocjalistycznym debilem
już oceniałe(a)ś
4
2
@Aresiol
To właściwe proporcje. Gorzej, gdyby było odwrotnie.
już oceniałe(a)ś
1
3
@jan.dabrowski196-6@wp.pl
kosz na śmierdzace rzeczy
już oceniałe(a)ś
1
0
@jan.dabrowski196-6@wp.pl
w takim razie spadaj w podskokach z tego forum dla ludzi
już oceniałe(a)ś
1
0
@Aresiol
Ukraińcom pomagają zwykli ludzie, do białoruskiej granicy nikogo się nie dopuszcza
już oceniałe(a)ś
0
0
podłe jest szczycenie się pomocą na granicy z Ukrainą przy cichym okrucieństwie wobec innych, którzy też uciekają przed dramatem, w którym się znaleźli.
@Vico
Podły to jesteś Ty. Miliony Polaków pomagają milionom Ukraińców uciekających spod bezpośredniego ostrzału. To fakt i to szczery odruch społeczny, to pomoc zwykłych ludzi. To co się dzieje na granicy z Białorusią aktualnie to z kolei efekt działalności organów państwa sterowanego przez PIS. To działalność "służb".
Nie pluj zatem na pomoc Ukraińcom i nie porównuj tych sytuacji, bo zalatujesz trollem.
już oceniałe(a)ś
7
5
@ostatni_polski_patriota
Jeszcze niedawno furorę w sieci robiło zdjęcie polskiego pogranicznika przenoszącego na rękach ukraińskie dziecko. Vico zatem ma rację. Hipokryzja plus.
już oceniałe(a)ś
8
4
@blumenmeer
To co opisujesz to przykład hipokryzji - fakt. Niemniej ja takiego zdjęcia nie trafiłem, wiec furora raczej słaba ;)
Drażni mnie gdy tak łatwo przekreśla się serce milionów Polaków... w tym tych którym zabroniono podchodzić do białoruskiej granicy...
już oceniałe(a)ś
3
0
@Vico
Ich dramat, to że mogło zabraknąć miejsc w samolocie na Białoruś. Jak tam chcieli polecieć, to niech tam siedzą i nie pchają się do Polski, nielegalnie zresztą
już oceniałe(a)ś
3
3
To najwyzszej miary sku........
już oceniałe(a)ś
79
19
"Bohaterska" walka z chorymi, dziećmi i kobietami. To jest rzeczywiście chluba polskiego munduru.
już oceniałe(a)ś
72
18
Jestem ciekaw, czy i nas, Polaków to czeka za kilka tygodni/miesięcy/lat?
@staccato
A ty jakiej nacji, że tak kaleczysz język polski?
już oceniałe(a)ś
7
3
@staccato
idi w Sybir
już oceniałe(a)ś
5
1