Ostatniej nocy polska Straż Graniczna zatrzymała 18-osobową grupę Kurdów, w której jest m.in. dziewięcioro dzieci, 20-letni sparaliżowany chłopiec i kobieta w ciąży. Wiele dni spędzili w lesie, ich stan zdrowia jest zły i ostatnie, czego teraz potrzebują, to ponownego wyrzucenia do Białorusi. Niestety, co najmniej 12 osób już wypchnięto przez druty. W tym siedmioro dzieci i kobietę w ciąży.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według aktywistów Kurdowie mogą w tej chwili przebywać w placówce Straży Granicznej w Narewce, ale trudno na miejscu o jakąkolwiek informację - funkcjonariusz prosi o telefon później, a rzeczniczka prasowa Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz nie odbiera.

Wieczorem funkcjonariuszka w placówce w Narewce kategorycznie odmówiła mi odpowiedzi. 

Uchodźcy na granicy. Odwodnienie, bóle, zapalenia

W ostatnich dniach w lasach przy polsko-białoruskiej granicy coraz więcej osób walczy o życie i potrzebuje pomocy humanitarnej. Ta grupa już prawie tydzień spędziła w podlaskich lasach. Bliscy nieśli sparaliżowanego 20-latka na noszach. Poruszali się bardzo powoli. Udało im się pokonać 16 km od granicy z Białorusią. Chłopiec ma porażenie czterokończynowe po złamaniu piątego kręgu szyjnego. Rodzice mieli w telefonie całą dokumentację medyczną zapisaną po angielsku. Skończyła im się woda i jedzenie, nie mieli już siły iść dalej. 20-latek jest odwodniony, potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej.

Oprócz niego do lekarza natychmiast musi trafić 7-8-letnia dziewczynka z wrodzoną chorobą nerek i zakażeniem układu moczowego. Nie trzyma moczu, nosi pampersy. Także jest odwodniona. W zatrzymanej grupie jest także 9-10-letni chłopiec po dawnym urazie czaszki, z bliznami po operacji na skórze głowy. Ma ostre bóle głowy, jest niepełnosprawny intelektualnie, zagłodzony i odwodniony. Kolejna osoba wymagająca interwencji medycznej to 50-60-letnia kobieta z kamicą nerkową. Miała przy sobie, napisaną cyrylicą, dokumentację medyczną z Bruzgów. Kolejna kobieta, w trzecim miesiącu ciąży, z zapaleniem nerek, gorączką i krwiomoczem jest obolała, skarży się na ból brzucha i nerek.

W sobotę wieczorem aktywiści otrzymali informację, że część osób z grupy już została wywieziona - dostali od nich lokalizację, z której wynika, że są w Białorusi.

- Z grupy 18 osób, o którą walczyliśmy od rana, co najmniej 12 - w tym siedmioro dzieci - jest już wyrzuconych na Białoruś! - alarmują. - Są wśród nich: kobieta w ciąży z zapaleniem nerek, chłopiec niepełnosprawny intelektualnie, dziewczynka z wadą nerek, w pieluchach.

- W międzyczasie dowiedzieliśmy się o dwóch rodzinach z trzymiesięcznymi niemowlętami, również wyrzuconych za granicę ostatniej nocy - dodają aktywiści z Grupy Granica. - Nie mamy na to słów. Wiemy, że te osoby nie przeżyją kolejnych kilku, kilkunastu dni ukrywania się w lesie. Państwo polskie, pod pozorem obrony granic, skazuje ludzi na śmierć w przygranicznych lasach. Skazuje na śmierć dzieci i niemowlęta. 

Po torturach w Bruzgach

Cała grupa ponad cztery ostatnie miesiące spędziła w magazynach w Bruzgach, gdzie białoruskie służby przetrzymywały uchodźców, głównie Kurdów z Iraku, którzy przylecieli do Mińska skuszeni wizją otwartej granicy z Unią Europejską, jaką oferowały agencje turystyczne inspirowane przez reżim Łukaszenki. W halach magazynu, w fatalnych warunkach, bez ogrzewania i ciepłej wody, z możliwością skorzystania z kąpieli raz w tygodniu, bez pełnowartościowych posiłków, ludzie byli poddawani torturom. W marcu Białorusini zdecydowali się na zamknięcie obozu i zakomunikowali migrantom: „Albo idziecie do lasu, albo was deportujemy".

Zgodnie z komunikatem wydanym przez białoruskie władze 22 marca 98 osób deportowano do Iraku. Do końca zostali ci w najtrudniejszej sytuacji – schorowani, niepełnosprawni, z maleńkimi dziećmi (także niemowlakami, które urodziły się w obozie), za słabi, by próbować przeżyć w lesie, za biedni, żeby utrzymać się w Mińsku, na tyle zdesperowani, by wykluczyć możliwość powrotu do kraju.

Służby Łukaszenki wyrzuciły ich na początku ubiegłego tygodnia i rozwiozły na całej długości granicy. Od tej pory aktywiści i mieszkańcy zamkniętej strefy w Podlaskiem, którzy ratują uchodźców, nie nadążają z interwencjami.

- Te osoby należy natychmiast objąć opieką medyczną i psychologiczną oraz zapewnić im godne warunki do życia! - alarmują aktywiści i aktywistki Grupy Granica. - Jednak teraz grozi im to, co spotkało wielu uchodźców z Iraku w ostatnich tygodniach i miesiącach: rozdzielenie rodziny i ponowna wywózka przez Straż Graniczną do Białorusi, gdzie grożą im tortury i śmierć.

CZYTAJ TAKŻE: Ciało znalezione w Puszczy Białowieskiej spoczywało tu od dłuższego czasu

„Niedługo i tu zacznie się wojna"

Tak już stało się m.in. z pięcioma mężczyznami, którzy wraz z dwiema kurdyjskimi rodzinami zostali w poniedziałek (21.03) uratowani z bagien w okolicy Siemianówki. O ile rodzinom z dziećmi, w tym z 40-dniową zaledwie Tree, pozwolono złożyć w Polsce wnioski o ochronę międzynarodową, o tyle podróżujący z nimi mężczyźni takiej szansy nie dostali.

W jeszcze gorszej sytuacji znalazła się 14-osobowa grupa koczująca do tej pory w pasie granicznym, tuż za kolczastym drutem. Były w niej dwie rodziny z trzymiesięcznymi niemowlętami. W piątek (25 marca) przyszli po nich białoruscy żołnierze.

- Powiedzieli, że musimy przenieść się do Mińska, bo strefa graniczna nie jest teraz bezpieczna. Że wkrótce i tu zacznie się wojna - relacjonuje Samal, jeden z Kurdów.

Zabrano ich wojskowymi autami, w eskorcie terenówki. Po drodze zatrzymano i kazano słono płacić: 1400 dolarów. Uchodźcy nie byli w stanie takiej sumy zebrać, więc zabrano to, co mieli, a resztę mieli oddać w Mińsku. Nie wiemy do tej chwili, co stało się z tymi ludźmi.

Pomaganie jest legalne!

- Ostatnie dni na polsko-białoruskiej granicy nie pozostawiają wątpliwości: ludzie uwięzieni w lasach bez naszej pomocy zginą. Kryminalizowanie pomocy przez polskie władze oznacza tylko mniejsze szanse dla nich wszystkich - uważają aktywistki i aktywiści Grupy Granica. - Obywatele i obywatelki Polski mają jednak prawo i obowiązek nieść pomoc potrzebującym. Prawo to ma charakter uniwersalny – działa nie tylko przy granicy z Ukrainą, ale dotyczy też strefy przy granicy z Białorusią. Odmawianie pomocy, wywózki, przetrzymywanie i przepychanie przez granicę w istocie łamią prawo, mimo pozorów legalizacji przez władze. Co więcej, praktyki te wielokrotnie zostały określone mianem tortur. Dlatego musimy przeciwstawić się praktyce kryminalizowania pomocy uchodźcom i uchodźczyniom uciekającym przed wojnami - niezależnie od tego, z jakiego kraju przybywają, w jakim mówią języku i jaki mają kolor skóry.

Zapowiadają, że przy wsparciu parlamentarzystów będą walczyć o to, by grupa Kurdów zatrzymana w nocy nie została znów na Białoruś wypchnięta. Ale i nawiązują do zdarzeń z ostatnich dni, kiedy czworo aktywistów i aktywistek zostało zatrzymanych w związku z niesieniem pomocy humanitarnej rodzinie z siedmiorgiem małych dzieci, która już od trzech miesięcy tkwi na tym pograniczu.

- Rodzina przebywała w lesie od wielu dni: bez wody, jedzenia, schronienia i dostępu do pomocy medycznej. Aktywiści ratowali ich życie, oferując im transport własnymi samochodami z zimnego lasu, tak samo jak robili to w ostatnich tygodniach, gdy pomagali na ukraińskiej granicy. Tym razem zostali jednak zatrzymani, a prokuratura domagała się dla nich 3-miesięcznego aresztu. Pomagając uchodźcom i uchodźczyniom w Ukrainie, byli bohaterami; za tę samą pomoc na Podlasiu nazwano ich kryminalistami - zwraca uwagę Grupa Granica. - Sąd Rejonowy w Hajnówce jednak nie przychylił się do wniosku prokuratora. Z zadowoleniem przyjmujemy tę decyzję, która potwierdza to, o czym mówimy od początku kryzysu humanitarnego na granicy z Białorusią: pomaganie jest legalne! Sądy powinny sądzić tych, którzy odmawiają udzielania pomocy, a nie tych, którzy ją niosą. Straż Graniczna nadal przetrzymuje jedną osobę aktywistyczną. Domagamy się natychmiastowego zwolnienia oraz zaprzestania nękania wszystkich aktywistów i aktywistek oraz zaprzestania kryminalizowania pomocy!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
I jak? Polacy-pomocnicy? Przyjęliście dobrych uchodźców, a mordujecie (tak to trzeba nazwać) innych, odmawiając pomocy medycznej.
Dlaczego mnie za odmowę pomocy medycznej grozi kara więzienia (jestem lekarzem), a P.T. Pogranicznicy dostają za to ordery?
@tokawruk000
Zabierz do własnego domu na swój wikt całą 10 osobową rodzinę . Pomagaj a nie łam prawa. Zrozumiałeś ?
już oceniałe(a)ś
16
16
@bigraph@interia.pl
Nie może zabrać, bo podła zmiana nie wpuszcza, więc skończ kwiczeć.
już oceniałe(a)ś
14
14
@tokawruk000
Jest drobna różnica. Uchodźcy na granicy z Ukrainą uciekają przed Putinem. Uchodźcy na granicy z Białorusią są przez Putina tam zwiezieni.
już oceniałe(a)ś
16
8
@hellbo
Na jedno wychodzi
już oceniałe(a)ś
5
6
@tokawruk000
O ile wiem Kurdystan z Polską nie graniczy. To jakieś 3000 km. stąd i "kilka" krajów po drodze. Jako lekarz możesz zawsze nauczyć się czytać mapy, to nie zaszkodzi. Może wtedy zrozumiesz, gdzie jest różnica między wojną na Ukrainie i emigracją zarobkową ( albo raczej "socjalową")do UE.
już oceniałe(a)ś
15
4
@hellbo
I? są innymi uchodźcami? Mózg ci wysiadł z nadmiaru patriotyzmu? To człowiek i to człowiek. Jeden i drugi w ciężkiej opresji. Jeśli chcesz, pojedź do Iraku, Iranu lub Turcji i sprawdź, od czego oni uciekają. Wynajmij hotel w Aleppo.
Bezmyślność jest straszną przypadłością.
już oceniałe(a)ś
5
10
@bigraph@interia.pl
Łamaniem prawa jest ODMOWA POMOCY człowiekowi w zagrożeniu życia lub zdrowia. Sprawdź prawo, zanim się wypowiesz. Zrozumiałeś?
już oceniałe(a)ś
5
7
@Mariano-Vaticano
Wypeirxxxdalaj ruski trollu
już oceniałe(a)ś
2
2
Bandyci u władzy. Bandyci wśród obywateli. Bezwolne, obojętne, narcystyczne społeczeństwo.
@g96
Na prostej drodze do Rosji. Pod względem mentalnym, politycznym, a niedługo, kto wie, może i terytorialnym.
już oceniałe(a)ś
5
7
@g96

>> Bezwolne, obojętne, narcystyczne społeczeństwo

Reakcja Polaków na kryzys w Ukrainie dowodzi, że to jest kłamstwo.

TomiK
już oceniałe(a)ś
12
2
@fawad
Reakcja na wojnę w Ukrainie (kryzys to określenie putinowskie) a jednocześnie przyzwolenie i popieranie zbrodni na granicy z Białorusią dowodzi tego o czym pisałem.
już oceniałe(a)ś
1
5
@g96

To co napisałeś dowodzi, że albo nie potrafisz, albo ci się nie chce wysilić na analizowanie sprzecznych danych i odwołujesz się z lenistwa do generalizowania.

Generalizować też nie potrafisz. Skoro Polska przyjęła z sercem na ręku jakieś 2 miliony uchodźców wojennych z Ukrainy a jednocześnie odmówiła przyjęcia kilku tysięcy uchodźców niewiadomej proweniencji z Bliskiego Wschodu to z jakiej racji uważasz za świadectwo o obojętności Polaków?

TomiK
już oceniałe(a)ś
8
1
@fawad
To świadectwo rasizmu.
już oceniałe(a)ś
1
2
@fawad
Niewiadomej proweniencji mógłbyś być co najwyżej ty. Ale sposób w jaki piszesz, dobór słów i epitetów jasno wskazuje na ich pochodzenie. Obyś doświadczył w przyszłości, w trudnej sytuacji etykietki - "niewiadoma proweniencja". Ty, twoja rodzina, bliscy, przyjaciele. Nie życzę tego z nienawiści ale dlatego, że to jedyna droga - doświadczenie, pozwalająca stać się człowiekiem.
już oceniałe(a)ś
1
2
Tego nie można czytać.... Niestety, zostali wyrzuceni na BY
już oceniałe(a)ś
16
8
Sorry, ale czy jakiś normalny rodzic by narażał życie niemowląt albo brał w podróż tysięcy kilometrów sparaliżowanego syna? Kompletnie nie rozumiem tych ludzi. Już nie wspominając o tym, że w Kurdystanie nie ma wojny.
@marc
Tak. Jeśli byłaby to jedyna nadzieja na lepsze jutro.
już oceniałe(a)ś
3
9
@apricotek
A tymczasem LUDZIE WRACAJĄ NA UKRAINĘ, "osobo hejterska" (chyba dyżur masz dzisiaj, tak? ;)
Do kraju, gdzie wojna dalej trwa. Kobiety z dziećmi też! I co powiesz na to?
już oceniałe(a)ś
2
0
Turystyka medyczna w pełnej krasie, jeszcze tylko trędowatych zabrakło do kolekcji.
już oceniałe(a)ś
3
0
Cóż za niekonsekwencja w tej nowomowie. "Osoba aktywistyczna" pięknie domyka artykuł pełen kobiet i 20-letnich dzieci. To już nie "osoby uchodźcze" czy też wówczas tak dobrze nie zadziała granie na emocjach?
już oceniałe(a)ś
5
2
"- Z grupy 18 osób, o którą walczyliśmy od rana, co najmniej 12 - w tym siedmioro dzieci - jest już wyrzuconych na Białoruś! - alarmują. - Są wśród nich: kobieta w ciąży z zapaleniem nerek, chłopiec niepełnosprawny intelektualnie, dziewczynka z wadą nerek, w pieluchach." Patrze na ten cytat i nie weim, ajk wyrazic to co czuje, smutek, zlosc, oburzenie.to za malo. KACZYNSKI, ZIOBRO, KAMINSKI - !! nie oczekujemy od was empatii, oczekujemy czlowieczenstwa ! jesli macie zamkniete serca, otworzcie tym ludziom dzwi do naszego kraju. Myy mamyprawo tego od was wymagac, bo ten kraj, Polska, jest NASZ, nie wasz.
@zdaleka
Ja znów nie mogłam spać myśląc o tych dzieciach w lesie, które kurxxa znowu będą jadły liście.
już oceniałe(a)ś
1
4
@apricotek
Do domu niech jadą, na humus.
już oceniałe(a)ś
0
0
@zdaleka
W Europie trwa wlasnie niewypowiedziana III wojna światowa wiec sugerowanie że Polska jest krajem bezpieczniejszym niz Irak jest po prostu niemądre . W Iraku od dawna nie ma wojny a to że poziom zycia jest niższy niż UE to sie może szybko zmienić , tak jak w Polsce - gigantyczna inflacja i status kraju frontowego zniszczą nas szybko, bezdomnych bedzie wiecej niż w Iraku. Więc jeśli grupa Granica chce im pomóc niech zalatwi wizy do bezpiecznego kraju poza Europą. I to nie jest żaden rasizm ani antykurdyzm tylko sytuacja nadzwyczajna. Mieli pecha i dali sie oszukac Łukaszence , powinni wracac do domu.
już oceniałe(a)ś
0
0
Nie ma litosci do tych co lamia polskie prawo. Niech wracaja tam skad przyszli.
@adam_jozef
Wypierxxxdalaj tam skądś wypełzł
już oceniałe(a)ś
1
5