Na piątek (11 marca) zaplanowana jest kolejna rozprawa przed Sądem Rejonowym w Białej Podlaskiej (województwo lubelskie), w procesie, w którym oskarżonym jest Witali, który z narażeniem życia uciekł z Białorusi przed prześladowaniami reżimu Łukaszenki i w Polsce otrzymał azyl.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

CZYTAJ TAKŻE: Odezwa Białorusinów w Polsce: Agresja na Ukrainę jest niedopuszczalną zbrodnią

Za co więc jest sądzony? Prokuratura uparła się oskarżać go o nielegalne przekroczenie granicy we współdziałaniu z innymi osobami. Razem z nim odpowiadają jego znajoma i jej mąż, którzy zabrali Białorusina do samochodu po tym, jak ledwo żywy ze zmęczenia i strachu wyczołgał się na polski brzeg po przepłynięciu granicznej rzeki Bug.

Białorusini. Akt oskarżenia wywrócił ich życie

Ucieczka z Białorusi miała miejsce w marcu 2021 roku, ale Witali wciąż nie może zacząć cieszyć się normalnym, bezpiecznym życiem ze swoją rodziną w Polsce.

W związku z zatrzymaniem przez straż graniczną całej trójce postawiono zarzuty z art. 264 par. 2 k.k. Stanowi on, że kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Najsurowszą odpowiedzialność przepisy przewidują wobec osób, które organizują innym przekraczanie wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej - podlegają karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Witali nie może sobie darować, że życie osób, które mu pomogły, akt oskarżenia przewrócił do góry nogami. Oczekuje jak najszybszego oczyszczenia ich z zarzutów, tak by mogły wrócić do pracy zawodowej. Po agresji Rosji (wspieranej przez białoruskiego dyktatora) na Ukrainę wstyd mu przyznać się, że jest Białorusinem. Ale podkreśla z mocą, że Białorusini to nie reżim Łukaszenki i że obydwa narody - białoruski i ukraiński - cierpią.

Białorusini. Zabrany paszport, poszukiwania listem gończym

Wydawałoby się, że taki proces nie powinien się przeciągać. Na pierwszej rozprawie sąd wysłuchał trójki oskarżonych, którzy potwierdzili wersję uciekiniera - działacza opozycyjnego z Brześcia, który najpierw przystąpił do spontanicznych demonstracji po sfałszowanych wyborach, a potem pomagał je organizować. Musiał uciekać.

A ten opowiadał, że w związku z prześladowaniem na terenie Białorusi został mu odebrany paszport, a tym samym nie mógł legalnie przekroczyć granicy polsko-białoruskiej na przejściu granicznym. Na Białorusi był także poszukiwany listem gończym. Nikt nie udzielał mu wsparcia w zakresie topografii, miejsca przekroczenia granicy itp. Po przekroczeniu granicy, będąc już w Polsce, znalazł się na bagnach. Zadzwonił do swojej znajomej z prośbą, żeby po niego przyjechała. Obawiał się o swoje życie i zdrowie. Znajoma przyjechała po niego z mężem, szukali go przez pół godziny, gdy spotkali, w pierwszej kolejności chcieli ogrzać w aucie, a potem - zawieźć do jednostki straży granicznej, gdzie miał poprosić o ochronę międzynarodową (miał przy sobie zafoliowane, zabezpieczone przed wodą dokumenty - dowody).

Z sądu. W piątek proces może się zakończyć

Mecenas Małgorzata Jaźwińska, członkini zarządu Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, które w pierwszej kolejności zajęło się reprezentowaniem azylanta politycznego, zwracała uwagę, że art. 33.1 Konwencji genewskiej dotyczący statusu uchodźcy zakazuje penalizowania nielegalnego przekroczenia granicy przez uchodźców.

Mecenas Tomasz Wiliński, reprezentujący Białorusina przed sądem, spodziewa się, że po wezwaniu i przesłuchaniu w piątek świadka - jeszcze jednego strażnika granicznego - sąd zamknie przewód i strony będą mogły przedstawić swoje stanowiska końcowe. Niewykluczone, że także w piątek zapadnie wyrok.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
To jest właśnie pislandia.
już oceniałe(a)ś
0
0