Wojna na Ukrainie. Podczas gdy większość Polek i Polaków altruistycznie rzuciła się do pomocy uciekającym przed wojną sąsiadom, w sieci pojawiły się informacje, mające na celu zasianie wątpliwości co do bezpieczeństwa udzielanej pomocy. Jedna z kancelarii prawnych ostrzega przed "zagrożeniami" przyjmowania pod swój dach "nieznanych osób". Prawnik Kamil Syller uspokaja: wystarczy podpisać oświadczenie - prekarium.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W internecie można przeczytać np.: „Obecnie pod swój dach Polacy chętnie przyjmują nieznane im osoby. Oczywiście na waszych twarzach panuje zadowolenie w związku z wypełnieniem dobrego uczynku. Niestety, drodzy rodacy, euforia, jaka wam przy tym towarzyszy, nie dopuszcza myśli, jak poważne zagrożenie idzie w parze wraz z decyzją o przyjęciu nieznanych wam osób pod dach waszego domu/mieszkania".

Czternasty dzień wojny na Ukrainie. Rosjanie ostrzelali rakietami konwój humanitarny do Mariupola. Udaje się ewakuacja miasta Sumy

Takie informacje są powielane, przeklejane i umieszczane pod postami dotyczącymi pomocy, wbrew woli osób jej udzielających.

Straszenie zakazem przeprowadzania eksmisji w pandemii

Jedna z kancelarii na swojej stronie internetowej straszy, że „w świetle obowiązującego prawa przyjęta pod dach osoba staje się lokatorem mieszkania/domu, co powoduje, że nie można jej wyrzucić. Aby legalnie pozbyć się być może z czasem niechcianego lokatora, trzeba będzie wystąpić do sądu o wydanie wyroku eksmisyjnego. Oczywiście sprawa taka nie będzie załatwiona przez sąd od ręki. Więc przez ten czas lokator będzie miał prawo zamieszkiwać w twoim domu".

Przypomina też, że w Polsce wciąż formalnie mamy ogłoszony stan epidemii i zwraca uwagę: „Wraz z tym stanem RM w specustawie covidowej wprowadziła czasowy zakaz przeprowadzanie eksmisji przez komorników sądowych na podstawie wydanego wyroku przez sąd. Co w perspektywie oznacza to dla osób, które przyjęły uchodźcę do swojego domu. Ano tyle, że do czasu zniesienia przez MZ ogłoszonego w Polsce stanu epidemii nie będzie ona mogła wykonać eksmisji takiej osoby z domu".

Pomoc Ukrainie. Prawnik: wystarczy prekarium

Do „porady" odniósł się prawnik Kamil Syller, który niemal od początku kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej niesie pomoc przedostającym się przez nią migrantom. Wskazuje, że jeśli ktoś chce bezpłatnie przyjąć do swojego domu uchodźców wojennych z Ukrainy, nie powinien zawierać umowy użyczenia, ale skorzystać z rodzaju umowy, którym jest prekarium.

Syller wyjaśnia: – Prekarium nie jest stosunkiem prawnym. Strony nie składają oświadczeń woli i nie chcą przez to wywoływać skutków prawnych, a ich relacja ma charakter tylko faktyczny. Między dającym a biorącym istnieje jedynie stosunek grzecznościowy lub oparty na względach humanitarnych. Prekarium jest bezpłatne. Prekarium można łatwo przerwać, a lokatorowi (prekarzyście) nie przysługuje żadna ochrona prawna. Prekarium nie podlega przepisom ustawy o ochronie praw lokatorów.

Zwraca uwagę: – Jeśli decydujesz się na prekarium, to twoi lokatorzy nie powinni uczestniczyć w ponoszeniu kosztów utrzymania lokalu. Bo to już nie będzie prekarium, lecz po prostu użyczenie lokalu. Użyczenie podlega przepisom ustawy o ochronie praw lokatorów. Możesz podpisać z lokatorami krótkie wspólne oświadczenie – że ich zamieszkiwanie u Ciebie ma związek z wojną, a ty – udostępniając lokal – udzielasz im pomocy humanitarnej, nie oczekujesz uczestnictwa w kosztach utrzymania lokalu, ale możesz poprosić ich o opuszczenie lokalu w każdym czasie, a oni prośbę tę spełnią. W tym wspólnym oświadczeniu możecie użyć słowa „prekarium".

Gdzie mam pomóc? Zajrzyj na mapę Grupy Granica

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem