Najpierw, już dwa dni po inwazji na Ukrainę, błyskawicznie się skrzyknęli i na granicę zawieźli 4,5 tys. zestawów z pełnokalorycznymi posiłkami. Potem ekipa Kuchni Vikinga postanowiła zorganizować jeszcze zbiórkę. Zbiórka trwa - najpotrzebniejsze rzeczy, które trafią do uchodźców z Ukrainy, ale też na Ukrainę, przyjmowane są jeszcze do piątku (4 marca) do godz. 20 - w punktach w Białymstoku i w Warszawie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Białostocka firma zajmująca się kateringiem dietetycznym była jedną z pierwszym białostockich biznesów, które już w sobotę, 26 lutego, wyjeżdżały z rana w kierunku granicy z wyładowanymi po sufit busami. W środku było kilka tysięcy charakterystycznych żółto-białych papierowych toreb z dwoma pełnokalorycznymi posiłkami, owocami i wodą. To była spontaniczna decyzja. Gdy do wielu jeszcze nie docierało, że inwazja jest faktem, a do granicy z Polską uciekają tysiące przerażonych ludzi - oni w piątek (25 lutego) w nocy działali, przygotowując jedzenie, by już rankiem w sobotę ruszyć z nim do przejść granicznych.

Kuchnia Vikinga z Białegostoku jako jedna z pierwszych białostockich firm pojechała na granicę. Na przejściu granicznym w Medyce rozdała 4,5 tys. zestawów żywnościowych
Kuchnia Vikinga z Białegostoku jako jedna z pierwszych białostockich firm pojechała na granicę. Na przejściu granicznym w Medyce rozdała 4,5 tys. zestawów żywnościowych  Fot. Kuchnia Vikinga/Facebook

Jechali praktycznie w ciemno, niemal tydzień temu tak naprawdę nie wiedzieliśmy o tym wszystkim, o czym wiemy teraz, nie było też tak koordynowanej odgórnie pomocy. Z pomocą na granicę od razu ruszyli miejscowi i ludzie z całej Polski. Wśród nich m.in. ekipa z Kuchni Vikinga.

Praca w nocy, rano wyjazd

- Piątek [25 lutego], 20.00, uświadamiamy sobie, że mamy przecież ogromne zasoby. Technologie, ludzi, własną flotę i możemy realnie pomóc potrzebującym… Informujemy pracowników o naszym pomyśle. O godzinie 21 z własnej woli przychodzi blisko 60 osób, w tym osoby z Ukrainy, które na co dzień pracują razem z nami (wdzięczność, którą widzieliśmy w ich oczach, była nie do opisania… wdzięczność, że dajemy im możliwość pomocy rodakom chociaż w taki sposób…). Kupujemy towar i rozpoczynamy pracę. Kończymy o 3 w nocy. Kilka godzin snu w zupełności wystarcza. Ruszamy w Polskę po 8 rano. Kierujemy się na Przemyśl, ale bez konkretów. Nie mamy pewności, że to się uda, że ktoś to w ogóle przyjmie - opowiadali o swojej decyzji na bieżąco na FB.

Ekipa Vikinga w sobotę (26 lutego) jechała w stronę granicy, nie wiedząc, gdzie najlepiej dostarczyć posiłki. Ale od czego są media społecznościowe. Jeszcze w trasie, rano w sobotę, do sieci poszedł apel do wszystkich mających jakieś kontakty do osób, które mogłyby tym wszystkim zarządzić na miejscu. Wraz z postem rozdzwaniają się telefony. Spływają kontakty do tych działających na granicy na miejscu i tych, którzy będą wracać swoimi autami na Ukrainę.

- Więc, jedziemy… Odwiedzamy Dorohusk, Przemyśl i kończymy pod samą granicą - Medyka. Przekazujemy tysiące posiłków dla osób, które przekroczyły granicę, ale też za waszą sprawą przerzucamy zestawy do busów i osobówek, które czekają na wjazd na terytorium Ukrainy. Zmęczeni, szczęśliwi, ze łzami w oczach wracamy… Ciarki na całym ciele. Wspólnymi siłami przekazujemy w sumie 4500 zestawów z pełnowartościowymi posiłkami!

Kuchnia Vikinga z Białegostoku jako jedna z pierwszych białostockich firm pojechała na granicę. Na przejściu granicznym w Medyce rozdała 4,5 tys. zestawów żywnościowych
Kuchnia Vikinga z Białegostoku jako jedna z pierwszych białostockich firm pojechała na granicę. Na przejściu granicznym w Medyce rozdała 4,5 tys. zestawów żywnościowych  Fot. Kuchnia Vikinga/Facebook

Pomóż i ty

Ale to nie koniec. Jeszcze nim ekipa zdążyła wrócić do Białegostoku, po tym, jak akcję relacjonowano na bieżąco na Facebooku Vikinga, wiele osób zwróciło się z pytaniem, jak mogą pomóc, czy w planie jest jakaś zbiórka.

Decyzja więc znów jest szybka.

- Zatem ruszamy ze zbiórką. W godz. 6-20 zbieramy w Białymstoku i Warszawie na rzecz uchodźców wojennych z Ukrainy. Miejsce - dwa nasze punkty w Białymstoku (przy ulicy Kawaleryjskiej 4/2 i Zwycięstwa 10) oraz w Warszawie (przy ulicy gen. Tadeusza Pełczyńskiego 14) - ogłosiła w sobotę ekipa Vikinga. Zbiórka trwa, kończy się w piątek (4 marca) o godz. 20.

Potrzebne są:

* produkty żywnościowe nadające się do szybkiego przygotowania,

* batony energetyczne, suszone owoce, orzechy, żywność puszkowana, makarony, płatki błyskawiczne,

* kawa, herbata, cukier,

* zupki instant, błyskawiczne do zalania wrzątkiem,

* napoje, woda,

* przekąski: np. kabanosy, wafle,

* słodycze: np. ciastka, batoniki, rogaliki,

* zapałki, baterie, zapalniczki, świece, zestawy medyczne,

* rzeczy dla dzieci: pampersy (wszystkie rozmiary), mleko modyfikowane, gotowe jedzenie dla niemowlaków w słoiczkach, środki czystości typu mokre chusteczki, kremy, ubranka dla dzieci, kocyki (mogą być używane, pod warunkiem że będą w dobrym stanie i wyprane).

Z innych artykułów potrzebne są też:

* plastikowe sztućce, talerze, kubki, nawilżone chusteczki.

Wszystkie szczegóły w wydarzeniu na Facebooku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Czytam o tych ludziach i żyć się chce.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0