Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zgodnie z planami we wtorek (25 stycznia) Straż Graniczna ma oddać konsorcjum Unibep i Budrex oraz firmie Budimex teren przy granicy polsko-białoruskiej w Podlaskiem pod budowę 186-kilometrowej zapory. Ma ona – w ocenie rządu – skutecznie przeciwdziałać fali migrantów, jaka płynie od sierpnia ubiegłego roku przez tę granicę w ramach wojny hybrydowej prowadzonej przez reżim Aleksandra Łukaszenki przy wsparciu Kremla. Sytuacja ta doprowadziła do kryzysu migracyjnego, za tym humanitarnego.

Konsekwencje mogą być katastrofalne

Dokumentacja techniczna dotycząca budowy zapory wpłynęła do SG od wykonawców w końcu ubiegłego tygodnia. Oficjalne przekazanie terenów pod tę inwestycję – z udziałem dziennikarzy (najprawdopodobniej w okolicy zamkniętego w związku z kryzysem migracyjnym od 9 listopada ubiegłego roku przejścia w Kuźnicy) – przewidziano na połowę tego tygodnia. Rzeczniczka Komendy SG ppor. Anna Michalska wspominała mi o środzie lub czwartku.

Ekolodzy oraz mieszkańcy przygranicznego obszaru od początku pomysłu dotyczącego budowy zapory podnosili, że stanowić ona będzie przeszkodę dla naturalnej migracji zwierząt.

Adam Zbyryt, ornitolog, doktorant Uniwersytetu w Białymstoku w Szkole Doktorskiej Nauk Ścisłych i Przyrodniczych, który zajmował się też badaniami dotyczącymi stresu u jeleni i saren w obecności wilków, rysi i ludzi, ostatnio zwraca uwagę w odniesieniu do planów budowy tej zapory:

– Nie podlega dyskusji, że kryzys humanitarny jest ogromną ludzką tragedią i należy dążyć do jak najszybszego jego zażegnania. Jednak prędzej czy później (oby jak najszybciej!) problem ten zostanie zażegnany, a mur pozostanie na długie lata. Dobrym tego przykładem jest istniejący płot w otulinie Białowieskiego Parku Narodowego, który, mimo że jego rozbiórka jest planowana już od wielu lat, ciągle stoi i pewnie jeszcze długo postoi. A to zwykły płot z siatki ogrodzeniowej, a nie profesjonalny mur za 1 mld 615 mln złotych!

Zaznacza: – Dlaczego to zły pomysł? Ponieważ z badań nad innym słynnym murem na granicy USA i Meksyku wynika, że faktycznie ogranicza on migracje, ale nie ludzi, a zwierząt. Zwłaszcza tych największych, głównie ssaków. Nawet tak zwinne pumy czy rysie rude mają problem z jego sforsowaniem. A ludzie? Jak przechodzili, tak przechodzą. Podobnie jak przez inny równie znany mur na granicy izraelsko-palestyńskiej. Za to żubry, niedźwiedzie, wilki, rysie, jelenie, sarny, łosie, dziki, lisy, borsuki, zające szaraki i bielaki nie przejdą. Konsekwencje dla ich populacji, zwłaszcza tych najrzadszych, mogą być bardzo katastrofalne. Możemy pożegnać się z kolejnymi odwiedzinami niedźwiedzi czy zajęcy bielaków. Nasze żubry już teraz nie spotykają się z żubrami na Białorusi. Ptaki będę się rozbijać o siatkę, a inne zwierzęta zaplątywać i ginąć w męczarniach. Zdaję sobie sprawę, że może dla niektórych brzmieć to jak demagogia, ale pieniądze te, zwłaszcza w czasie szalejącej pandemii i nadchodzącego wielkimi krokami kryzysu finansowego, można by wykorzystać znacznie bardziej racjonalnie i sensownie. Tego bym sobie życzył. I Puszczy!

Cios dla najcenniejszego lasu Europy

Przyrodnik i dziennikarz "Gazety Wyborczej" Adam Wajrak niedawno przekonywał:

– Ochrona granicy w Puszczy Białowieskiej powinna być szczególna i uwzględniać unikalny charakter tego miejsca. Tymczasem rząd chce iść na rympał z jedynym zaleceniem, że "ma być jak mur Trumpa". Z informacji, które już posiadamy, wynika, że będzie to nie tylko bariera dla zwierząt, ale jego budowa ma wiązać się z wycinką – również w parku narodowym, rozjeżdżaniem ciężkim sprzętem, bazą budowlano-betoniarską w jednej z najbardziej urokliwych wiosek regionu.

Dodawał: – Ktoś powie, używając wojennej retoryki, że jest "wojna hybrydowa" i "nie czas żałować róż, gdy płoną lasy". To fałszywe postawienie sprawy. Nie ma wojny, a nawet jakby była, to właśnie to jest czas, gdy trzeba ratować „róże" i skarby, rzeczy delikatne, kruche i unikalne. Puszcza Białowieska zasługuje na szczególne traktowanie, bo jest przyrodniczym skarbem światowej klasy takim jak Serengeti, Yellowstone, albo Wielka Rafa Koralowa, klasy tak wysokiej, że nie dorównuje mu żaden ludzki wytwór, który mamy w kraju.

Z kolei aktywiści z Obozu dla Puszczy, którzy bronili Puszczy Białowieskiej przed jej masową wycinką (wyrokiem TSUE z 2018 r. uznaną za niezgodą z prawem) są przekonani:

– W kraju powinno się chronić najcenniejsze zasoby. Puszcza Białowieska jest takim zasobem. Przyrodniczym, kulturowym, historycznym. Za 1 mld 615 mln złotych zostanie wybudowany bezsensowny mur, który nie uchroni nikogo przed niczym, i zniszczy to, co chronimy wspólnie od tylu lat. Narodowy skarb, światowe dziedzictwo. Żeby wybudować taki płot, trzeba zbudować drogi. Przez Rezerwat Ścisły, przez Park Narodowy, przez bagna, olsy, przez jedyny w swoim rodzaju las. Przez tę słynną polską rafę koralową. Przez inne bardzo cenne rezerwaty leżące przy granicy. Ucierpi Starzyna, Kozłowe Borki, Wysokie Bagno. Co będzie z żubrami? Wilkami? Rysiami? Niedźwiedziem, który pojawiał w Puszczy ostatnimi laty? Możemy się z nim pożegnać. Co będzie z puszczańskimi wioskami? Budowa muru ma trwać 24 godziny na dobę. Koniec turystyki. Czeka nas zniszczenie jednego z najcenniejszych i ostatnich takich lasów na świecie, na rzecz niedziałającej ochrony granicy państwa. Państwa, które nie troszczy się o swoich obywateli.

Natomiast Katarzyna Jagiełło, doradczyni Polski 2050 ds. środowiska podczas ostatniego posiedzenia sejmowej komisji środowiska apelowała o ochronę rezerwatu ścisłego Białowieskiego Parku Narodowego. Mówiła:

– Jeśli przejdzie tu [w Puszczy Białowieskiej – red.] mur, to będzie potworny cios dla najcenniejszego lasu Europy. Zniszczenia spowodowane murem – tam gdzie są doliny rzek, bagna, torfowiska – i wycinka w rezerwacie ścisłym pozostaną tam na zawsze, nie wspominając o zwierzętach, które potrzebują po tym lesie wędrować i nie rozumieją ludzkich granic. Zasieki po białoruskiej stronie są tak dziurawe, że kilka lat temu bez problemu przeszedł nimi na polską stronę niedźwiedź z Białorusi.

Apel o przeniesienie składowisk poza otulinę

W pierwszej dekadzie stycznia zastępca komendanta głównego Straży Granicznej gen. bryg. SG Wioleta Gorzkowska zapowiadała w odniesieniu do planów powstania tej zapory:

– Zostaną wybudowane 22 bramki – przęsła z otwieranymi bramkami, które umożliwią migrację zwierzętom.

Z naszych informacji wynika, że bramki te mają mieć szerokość 5 metrów. Rzeczniczka SG zapewniła w rozmowie ze mną:

– Bramki powstaną w miejscach migracji zwierząt, a to, gdzie takie miejsca się znajdują, ustalono podczas posiedzeń zespołu koordynacyjnego do sprawy budowy zapory z przedstawicielem Ministerstwa Środowiska i jesteśmy w tej sprawie w stałym kontakcie z nadleśnictwami.

Ujawnić miejsc, gdzie takie bramki mają powstać na razie jednak nie chciała.

Tymczasem wciąż trwa zbiórka podpisów – zainicjowana przez mieszkańców Puszczy Białowieskiej i okolic – pod apelem do komendanta głównego SG, prezesa Budimexu oraz wójtów Białowieży i Narewki, dotyczącym sprzeciwu wobec utworzenia w bezpośrednim sąsiedztwie Białowieskiego Parku Narodowego, na terenach objętych programami Natura 2000, a w przypadku jednej z miejscowości – też programem ochrony orlika krzykliwego, placów służących do budowy zapory. Zebrano już blisko 17 tysięcy podpisów.

Czytaj też: Rosomaki rozjeżdżają drogi przy granicy polsko-białoruskiej. I grzęzną w mokradłach

Przypomnijmy. W sumie na puszczańskim odcinku polsko-białoruskiej granicy planowane są przez Budimex dwa punkty koordynacji prac budowlanych i składu materiałów do budowy zapory: w Białowieży oraz Starym Masiewie (gmina Narewka w powiecie hajnowskim). Taki plac ma zostać utworzony też w okolicach Jałówki (gmina Michałowo w powiecie białostockim).

Białowieża i Stare Masiewo znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Białowieskiego Parku Narodowego. Tereny te są objęte programami Natura 2000, a Stare Masiewo dodatkowo objęte jest programem ochrony orlika krzykliwego. Dla przykładu na placu w Starym Masiewie m.in. stacjonować miałby ciężki sprzęt, pracowałyby tu betoniarki. Praca na tym placu budowy miałaby trwać 24 godziny na dobę. Grupa mieszkańców Puszczy Białowieskiej w apelu domaga się przeniesienie tych składowisk poza otulinę Puszczy.

Zapora "skazuje tę część Podlasia na śmierć"

Z kolei społeczny ruch "Dla Puszczy" niemal w przeddzień przekazania wykonawcom terenów pod budowę zapory ogłosił "alarm dla Puszczy Białowieskiej". W komunikacie aktywistów z tego ruchu, związanych m.in. z "Obozem dla Puszczy", można przeczytać:

"Ostatni naturalny nizinny las Europy, jeden z najcenniejszych lasów na świecie ma zostać przecięty wielkim, prawie sześciometrowym murem. Polski rząd znany z planowania i realizacji drogich, nieracjonalnych i szkodliwych dla przyrody inwestycji (np. przekop Mierzei Wiślanej, Centralny Port Komunikacyjny) tym razem, pozorując rozwiązanie kryzysu uchodźczego, podjął decyzję o wybudowaniu na 186 kilometrach granicy polsko-białoruskiej ogromnej zapory, która w założeniu ma być nie do sforsowania dla ludzi, a w efekcie będzie pomnikiem spektakularnego zniszczenia przyrody, niegospodarności i niekompetentnego planowania".

Zaznaczono: "Jeden z ostatnich mateczników europejskiej dziczy, miejsce badań naukowych, gdzie odkrywane są wciąż nowe gatunki, zostaje poświęcone w imię pozornego bezpieczeństwa. Państwo niszczące swoje najcenniejsze zasoby nie jest silnym państwem. Dzikość Puszczy Białowieskiej, terenu przebogatego przyrodniczo, kulturowo i historycznie, który dotrwał do naszych czasów zmieniony w niewielkim stopniu, przetrwał grabież prowadzoną przez administrację niemiecką w czasie I Wojny Światowej, wyrąb przez prywatną angielską korporację w latach XX-tych, a w końcu kilka lat temu słynną wycinkę w ramach pseudowalki z kornikiem drukarzem, tym razem ucierpi bardzo dotkliwie i pierwszy raz nie chronią go żadne przepisy".

Wspomniano, że ustawa dotycząca budowy tej zapory "skazuje tę część Podlasia na śmierć", a "w związku z klauzulą tajności zawartą w specustawie, mieszkańcom nie został przedstawiony plan lub projekt budowy ani nie odbyło się żadne spotkanie informujące kogokolwiek o działaniach przewidzianych w naszym bezpośrednim sąsiedztwie".

Czytaj też: Puszcza Białowieska. 20 żubrów utknęło w śmiertelnej pułapce między polskimi i białoruskimi zasiekami

Zwrócono uwagę: "1 mld 615 mln złotych (355 mln euro) – tyle ma kosztować budowa nikomu niepotrzebnego i przed niczym i nikim nie chroniącego muru, który zniszczy Puszczę Białowieską. Bardzo prawdopodobne, że w trakcie inwestycji koszty wzrosną. Rząd decyduje się wydać tak ogromne pieniądze w sytuacji, kiedy zarówno na szczeblu lokalnym, jak i krajowym, chronicznie niedofinansowana jest m.in. służba zdrowia, edukacja, infrastruktura czy ochrona przyrody. Do pracy przystępuje firma Budimex, która właśnie otwiera biuro w Hajnówce i nie chce rozmawiać ze stroną społeczną, zasłaniając się poufnością wszystkich planów. To jasny sygnał, że opinie mieszkańców, przyrodników i naukowców nie będą brane pod uwagę. W Puszczy Białowieskiej silna do tej pory branża turystyczna praktycznie przestała istnieć. Od kiedy na początku września ubiegłego roku zabroniono wjazdu turystom, puszczańskie wioski zamieniły się w wojskowe poligony. Drut żyletkowy na placu zabaw dla dzieci to standardowy widok w Białowieży. Czeka nas tutaj lokalny kryzys gospodarczy, w tzw. strefie stanu wyjątkowego ludzie nie mają z czego żyć. Cenny przyrodniczo teren zamieni się w wielki plac budowy. Nikomu niepotrzebny".

Czytaj tez: Podlaskie. Stan wyjątkowy na koszt miejscowej ludności. Branża turystyczna na lodzie

Składy kruszywa, betoniarnie, parkingi

Ruch „Dla Puszczy" przypomniana: „Planowane działania to między innymi:

– Składy kruszywa, piasku i stali potrzebnych do budowy zapory i przygranicznej drogi. Na budowę płotu przewidziane jest zużycie 50,000 ton stali i dziesiątek tysięcy ton kruszywa, co wiąże się z koniecznością przejazdu tysięcy ciężarówek potrzebnych do przewozu materiałów na teren budowy, ich magazynowania na placach składowych i transportu kolejnymi ciężarówkami na pas graniczny – miejsce budowy zapory,

– Betoniarnie – punkty produkcji betonu na fundamenty płotu,

– Parkingi dla ciężkiego sprzętu budowlanego".

Ruch "Dla Puszczy" podkreśla: "Puszcza Białowieska i jej okolice to unikalny na skalę światową obiekt przyrodniczy, wpisany na listę UNESCO, miejsce, które jako obywatele kochamy i czujemy się w obowiązku bronić. Bronić przed tymi, którzy do jej bronienia zostali przez nas wybrani".

Joanna Pawluśkiewicz z "Dla Puszczy ("Obozu dla Puszczy") w rozmowie ze mną w poniedziałek zapowiedziała:

– W związku z budową tego muru planujemy działania bezpośrednie: demonstracje, protesty, happeningi w Podlaskiem, ale i np. w Warszawie.

Obóz dla Puszczy w poniedziałek (24 stycznia) po południu na Facebooku zamieścił wpis: "Firma Budimex wjechała właśnie na Wysokie Bagno. Od tego miejsca zaczyna się budowa muru. Od rezerwatu przyrody, utworzonego w 1979 roku. Jedno z najsłynniejszych miejsc w Puszczy, odwiedzane przez turystów, mieszkańców, miejsce symbol. Obecnie w strefie wyjątkowej, czyli tej, gdzie można wszystko, gdzie nie obowiązuje prawo". Do wpisu dołączono zdjęcia dokumentujące poruszający się tędy ciężki sprzęt.

Rusza budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej. Firma Budimex wjechała właśnie na Wysokie Bagno. 'Od tego miejsca zaczyna się budowa muru. Od rezerwatu przyrody, utworzonego w 1979 roku' - informuje Obóz dla Puszczy.Rusza budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej. Firma Budimex wjechała właśnie na Wysokie Bagno. 'Od tego miejsca zaczyna się budowa muru. Od rezerwatu przyrody, utworzonego w 1979 roku' - informuje Obóz dla Puszczy. Fot. Obóz dla Puszczy/Facebook

Z raportów zarządów spółek wybranych do budowy zapory wynika, że Budimex zaprojektuje i wybuduje ją na dwóch pierwszych odcinkach o łącznej długości ponad 105 km, a konsorcjum w składzie Unibep i spółka zależna Budrex – na dwóch kolejnych o łącznej długości 80,7 km.

Zapora ma mieć 5,5 metra wysokości: 5 metrów to stalowe słupy, zwieńczone zwojem z drutu, który ma zabezpieczać przed możliwością przejścia na drugą stronę. Na zaporach zastosowane będą także czujniki ruchu i kamery. Do budowy wygrodzenia wykorzystanych będzie 40 tys. stalowych przęseł. W sumie budowa pochłonie ponad 50 tys. ton stali. Element stalowe na potrzeby inwestycji przygotuje konsorcjum firm: Polimex Mostostal, Mostostal Siedlce i Węglokoks. Koszty tej inwestycji to 1,233 mld zł, z tego wykonanie stalowych przęseł będzie kosztowało ponad 589 mln zł, a roboty budowlane mają kosztować ponad 644 mln zł (w sumie koszt budowy oszacowano na 1 mld 615 mln zł).

Inwestycja ta – zgodnie z ustawą o budowie zabezpieczenia granicy państwowej, która weszła w życie 4 listopada – jest celem publicznym. Nie są do niej stosowane przepisy odrębne, w tym m.in. prawa budowlanego, prawa wodnego czy prawa ochrony środowiska. Do zamówień związanych z inwestycją nie stosuje się też Prawa zamówień publicznych. Kontrolę zamówień sprawuje CBA.

Rusza budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej. Firma Budimex wjechała właśnie na Wysokie Bagno. 'Od tego miejsca zaczyna się budowa muru. Od rezerwatu przyrody, utworzonego w 1979 roku' - informuje Obóz dla Puszczy.Rusza budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej. Firma Budimex wjechała właśnie na Wysokie Bagno. 'Od tego miejsca zaczyna się budowa muru. Od rezerwatu przyrody, utworzonego w 1979 roku' - informuje Obóz dla Puszczy. Fot. Obóz dla Puszczy/Facebook

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.