Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak już pisaliśmy, niezależni białoruscy dziennikarze, którzy zmuszeni zostali do wyjazdu ze swojego kraju w wyniku represji białoruskiego reżimu, otrzymali wsparcie białostockich władz. Jeszcze w końcu sierpnia ubiegłego roku przekazały im lokal w centrum miasta, w którym dziennikarze z Białorusi mają kontynuować swoją działalność.

Białystok. Na razie ma tu pracować około 20 dziennikarzy

Do dyspozycji białoruskich dziennikarzy został przekazany jeden z komunalnych lokali przy ul. Sienkiewicza 44 - niemal w samym centrum miasta, nieopodal kultowej restauracji „Grodno" z jednej z strony i w pobliżu Komendy Wojewódzkiej Policji z drugiej. Ustalono, że opłata za jego wynajem będzie najniższa z możliwych (2 zł za metr kwadratowy). Formalnie ponad 70-metrowy lokal został przekazany fundacji „Linkind Media", która zorganizowała tu dla niezależnych białoruskich dziennikarzy redakcję, w której - jak to określił w czasie przekazywania pomieszczenia zastępca prezydenta Białegostoku Zbigniew Nikitorowicz - „będą głosili wolne słowo i utrzymywali kontakt z Białorusią".

We wtorek (18 stycznia) zostało tu otwarte - po remoncie tego lokalu - „centrum coworkingowe" (coworking - z ang.: możliwość indywidualnej lub wspólnej pracy na wynajmowanej powierzchni), w którym już dziennikarze z Białorusi pracują pełną parą. Otwarcie centrum zbiegło się z faktem przebywania już 300 dni w areszcie w oczekiwaniu na proces korespondenta „Gazety Wyborczej", pochodzącego z Grodna działacza Związku Polaków na Białorusi Andrzeja Poczobuta.

Do dyspozycji dziennikarzy centrum są dwa pomieszczenia: sala do spotkań (np. z bohaterami wywiadów) i druga, w której jest kilka stanowisk pracy. Jest też niewielkie, wyciszone studio przeznaczone na potrzeby dziennikarzy radiowych, a nawet mały aneks kuchenny. W sali spotkań w dniu otwarcia centrum czynna była wystawa fotograficzna grodzieńskiej artystki - fotograficzki Natalii Dorasz, obrazująca sceny ze wsi Grodzieńszczyzny.

W sumie na razie ma tu pracować około 20 dziennikarzy z Białorusi przebywających w Białymstoku, ale i będą mogli korzystać z tej siedziby niezależni białoruscy dziennikarze przyjeżdżający okazjonalnie do podlaskiej stolicy.

 Ma stąd promieniować nadzieja na lepszą przyszłość

Przy okazji otwarcia tego centrum Zbigniew Nikitorowicz zaznaczył: - Cieszę się, że ci ludzie, którzy mają w w sercu pragnienie demokracji i niesienie wolnego słowa, znaleźli tutaj bezpieczną przystań.

Dodał: - Mam nadzieję, że będzie stąd promieniowała nadzieja na lepszą przyszłość na Białorusi, ale też, że pomoże lepiej zrozumieć mieszkańcom Białegostoku i całej Polski problemy Białorusi. Nadal będziemy wspierali ludzi, którzy walczą o lepszą przyszłość w tym kraju. Głęboko wierzę, że na Białorusi, ale i w Rosji, kiedyś będzie demokracja. Ani Łukaszenka, ani Putin nie są wiecznie żywi.

Jak zapowiedziała Natalia Bielikowa z Belarus in Focus Information Office (organizacja ta wspiera niezależne dziennikarstwo na Białorusi) oraz Press Club Belarus, w ramach działania białostockiego centrum ma być realizowany m.in. projekt „Most", w ramach którego różnorakie dziennikarskie pomysły mają realizować wspólnie dziennikarze z Polski i ci, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia Białorusi z powodów politycznych. Dziennikarz Hrodna.life Rusłan Kulewicz, przebywający w Białymstoku od roku, zaprezentował obecnym na otwarciu centrum internetową stronę noszącą właśnie nazwę "Most", na której już publikowane są materiały o Białorusi, w tym o Polakach tam żyjących, ale i Białorusinach w Polsce.

Ambasada niezależnego dziennikarstwa białoruskiego

Natalia Bielikowa przekazała słowa przedstawicielki fundacji „Linkind Media" Marii Sadowskiej-Komlacz, dziennikarki z Białorusi od 16 lat mieszkającej w Polsce, która ma nadzieję, że „centrum stanie się jeśli nie ambasadą to przynajmniej swoistym konsulatem niezależnego dziennikarstwa białoruskiego".

Hanna Jahorowa ze stowarzyszenia wydawców prasy regionalnej na Białorusi „United massmedia", która też osiadła w Polsce, poinformowała z kolei, że niebawem podobne centrum ma zostać oficjalnie otwarte też w Warszawie, a docelowo być może powstanie sieć takich centrów pod jednym szyldem obejmujących nie tylko Polskę.

Eugeniusz Wappa, przewodniczący Związku Białoruskiego w RP, zarazem naczelny redaktor tygodnika Białorusinów w Polsce i prezes nadającego z Białegostoku transgranicznego Radia Racja, podarował dziennikarzom centrum tablicę z historycznym herbem Białorusi, nieuznawanym przez reżim Łukaszenki -  Pogonią.

Obecnie w więzieniach i aresztach na Białorusi przebywa - zgodnie z różnymi danymi - około 30 dziennikarzy i dziennikarek, a ponad setka zajmujących się dziennikarską pracą osób zostało zmuszonych do opuszczenia tego kraju.

W centrum dziennikarskim przy ul. Sienkiewicza 44 pracują zmuszeni do wyjazdu z Białorusi m.in. przedstawiciele portali Mohylewski Region czy Hrodna.life i szeregu innych m.in. regionalnych mediów, którzy nie mogą funkcjonować w swoim kraju.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.