Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czytaj także: W lasach wciąż są ludzie potrzebujący ratunku, a pomoc im w strefie uniemożliwiają służby

W poniedziałek (10 stycznia) straż graniczna na Twitterze przekazała: "Wczoraj granicę polsko-białoruską próbowało nielegalnie przekroczyć 49 osób. Dzisiaj na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Mielniku grupa kilku cudzoziemców siłowo forsowała granicę. W stronę polskich patroli rzucane były kamienie, kłody drzewa, również przez służby białoruskie".

Rzeczniczka Komendy Głównej SG ppor. Anna Michalska podała w rozmowie z "Wyborczą" szczegóły: - Do siłowego forsowania granicy doszło o godz. 5.20. Wcześniej przecięto tu concertinę. Oślepiano też nasze służby laserami i latarkami. Trzem osobom udało się przejść na polską stronę. Zostały zawrócone.

Tymczasem zmniejszyły się kolejki torów do odprawy na polsko-białoruskim przejściu w Bobrownikach. W poniedziałek rano kierowcy czekali na nią 4 godziny. W ostatnich dniach trzeba było tu czekać nawet 19 godzin.

Duże kolejki w Bobrownikach ustawiają się co pewien czas po zamknięciu 9 listopada ubiegłego roku sąsiedniego przejścia granicznego z Białorusią - w Kuźnicy. Do zamknięcia tego przejścia doszło z powodu kryzysu migracyjnego. Odprawy w Kuźnicy (w obu kierunkach) zawieszone są do odwołania.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.