Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Straż Graniczna na Twitterze w poniedziałek (3 stycznia) rano podsumowała drugą dobę nowego roku na granicy polsko-białoruskiej. W jej najnowszym komunikacie czytamy: „Wczoraj granicę polsko-białoruską usiłowało nielegalnie przekroczyć 16 osób. Na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Szudziałowie 4 cudzoziemców próbowało przedostać się na terytorium RP, podczas gdy 2 osoby w cywilnych ubraniach rzucały kamieniami i gałęziami w stronę polskich patroli".

Grupa Granica. Prośby o pomoc od co najmniej 7700 osób

Tymczasem przy okazji rozpoczęcia nowego roku swoją dotychczasową działalność pomocową na granicy polsko-białoruskiej podsumowała Grupa Granica. Przypomnijmy. Inicjatywę tę stanowi 14 organizacji społecznych oraz kilkaset wolontariuszek, wolontariuszy, aktywistek i aktywistów. Działa wraz z nimi ponad 200 mieszkanek i mieszkańców pogranicza, którzy bezpośrednio angażują się w pomoc humanitarną. To ruch społeczny, który niesie pomoc humanitarną, prawną, medyczną i psychologiczną oraz działa na rzecz deeskalacji kryzysu humanitarnego na polsko-białoruskiej granicy. Prowadzi także działalność badawczą i monitoringową.

Grupa Granica otrzymała do tej pory prośby o pomoc dotyczące łącznie co najmniej 7700 osób. Jedynie od 15 października do 31 grudnia - co najmniej 405 dotyczyło dzieci. Od połowy października tylko bezpośrednio do Grypy Granica napłynęło 70 zgłoszeń od rodzin zaginionych. Jak informują aktywiści i aktywistki tej inicjatywy, osób potrzebujących pomocy było na pewno znacznie więcej (nie o wszystkich wiedzieli), a niektóre grupy zgłaszające takie prośby liczyły kilkadziesiąt osób. Dotąd jej przedstawiciele i przedstawicielki wyjeżdżali interwencyjnie do grup, które poprosiły grupę o pomoc humanitarną, prawną lub medyczną 900 razy. Grupa Granica uzyskała dotąd 31 postanowień o zastosowaniu środków tymczasowych (tzw. interim measures) obejmujących 112 osób.

- Najczęściej działaliśmy w trudnym, leśnym terenie, zarówno w dzień, jak i w nocy, w taki sposób, by nie narazić osób, którym pomagamy, na wywózki do Białorusi - zwracają uwagę aktywistki i aktywiści Grupy Granica.

Przypominają: - Nieustannie domagamy się od polskich władz umożliwienia organizacjom humanitarnym i medycznym wstępu na teren przygraniczny. Domagamy się także zaprzestania przez polskich funkcjonariuszy nielegalnego procederu wywózek uchodźców i uchodźczyń w stronę Białorusi. Domagamy się polepszenia sytuacji w ośrodkach dla cudzoziemców oraz zapewnienia im ludzkich warunków życiowych, na przykład w ramach domów tymczasowych. Rok 2021 się skończył, ale kryzys humanitarny na polsko-białoruskim pograniczu trwa, a warunki pogodowe są coraz surowsze. Działamy dalej.

Granica polsko-białoruska. Uchodźcy codziennie są wypychani

Z kolei zaangażowany w pomoc migrantom na granicy polsko-białoruskiej prawnik, mieszkaniec Puszczy Białowieskiej Kamil Syller, przekazał informację od jednego z Syryjczyków, który przebywa w magazynie w centrum logistycznym w Bruzgach, nieopodal przejścia granicznego Kuźnica - Bruzgi.

Syryjczyk relacjonuje: „Nasza sytuacja tutaj jest bardzo zła, jest bardzo zimno i wśród ludzi zaczęły szerzyć się choroby... a tutejszy magazyn nie nadaje się do życia ludzi. My, Syryjczycy, nie możemy wrócić do naszego kraju z powodu wojny i tragicznej tam sytuacji. A Białorusini każdego dnia wpychają nas do lasów, aby przekroczyć granicę przy tej śmiertelnej pogodzie. Łączna liczba tutaj to około 700 osób. My, Syryjczycy, to tylko około 25 osób. Tak, mamy ze sobą bardzo dużo dzieci, kobiet, osób starszych, niepełnosprawnych i cierpiących na choroby".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.