Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rita lat 17, ojciec Rity Tammam lat 43, Munzer lat 25, Ghith lat 26, Nabil lat 33 i Amar lat 48 od miesiąca tułają się w przygranicznych lasach.

- Są przerzucani raz na jedną, raz na drugą stronę granicy. Wielokrotnie prosili polskie służby o ochronę, niestety byli wywożeni i przymuszani do przejścia na Białoruś - mówi Marysia Złonkiewicz z inicjatywy Chlebem i Solą, działająca w Grupie Granica.

Czytaj także: Kurdyjski poeta i działacz społeczny uratowany w podlaskim lesie. "Przygotowywałem się na śmierć"

Uchodźcy. Proszą o ochronę w Polsce

Kiedy aktywiści do nich dotarli, rezygnację i smutek zastąpiła nadzieja. - Jestem człowiekiem i jestem bardzo zmęczony tą wędrówką. Dziękuję wam za to, że jesteście przy nas, dziękuję Polsce, dziękuję Unii Europejskiej – zwierza się Agnieszce Sadowskiej, fotoreporterce "Wyborczej", zmęczony Amar. W Iraku był aktywistą, żył w ciągłym zagrożeniu.   

Nabil z Jemenu w wieku 5 lat nadepnął na minę. Stracił nogę. Teraz postanowił szukać lepszego świata uciekając przed wojną. Oszukany przez reżim Łukaszenki w puszczańskich lasach próbuje przeżyć już od ponad miesiąca.  

Od tygodni w drodze jest też Rita z ojcem. Wyrwali się z syryjskiego piekła. Przemarznięci, bez ciepłego posiłku, zdani tylko na siebie.

- Kiedy im powiedzieliśmy, że będą dziś spali w cieple i łóżku, byli zachwyceni. Są szczęśliwi, że ta tułaczka w końcu się kończy – cieszy się Marysia Złonkiewicz.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Co dalej? Aktywiści z Grupy Granica postarali się o tzw. interim z Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, zabraniający czasowo ich kolejnej wywózki na Białoruś. Zgodnie z procedurą wezwano Straż Graniczną. Po przeszukaniu uchodźcy zostali zabrani najprawdopodobniej do jednostki w Narewce.

- Mam nadzieję, że teraz będą mogli wejść w procedurę uchodźczą, poprosić o ochronę w Polsce i że faktycznie ze względu na ich doświadczenia, ich przeszłość życiową, i fakt, że zagrożeni są w swoich krajach, będą mogli bezpiecznie żyć wśród nas – dodaje Złonkiewicz.

Uchodźcy. Pod Narewką aktywiści z Grupy Granica znaleźli sześć osób z trzech różnych krajów: Syrii, Jemenu i Iraku. Na zewnątrz temperatura spadła do minus dwunastu stopni Celsjusza.Uchodźcy. Pod Narewką aktywiści z Grupy Granica znaleźli sześć osób z trzech różnych krajów: Syrii, Jemenu i Iraku. Na zewnątrz temperatura spadła do minus dwunastu stopni Celsjusza. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.