Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ppor. Anna Michalska, rzeczniczka Komendy Głównej Straży Granicznej, w niedzielę (19 grudnia) rano w rozmowie z „Wyborczą" odniosła się do sytuacji widocznej na opublikowanym na Facebooku krótkim filmiku, na którym widać skandaliczną wywózkę Syryjczyków przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z Polski do linii granicznej z Białorusią.

Filmik udostępniła w sobotę (18 grudnia) Grupa Granica (skupiająca organizacje monitorujące sytuację na granicy polsko-białoruskiej). Pod adresem Syryjczyków, którzy błagają, aby ich nie wywozić na Białoruś, ze strony wiozących padają agresywne stwierdzenia:

– Z Białorusi, ku..a, polecicie sobie na Syrię. Tu jesteście, ku..a, nielegalnie. Zamknij ryja! Zamknij ryja! Jeb..e pi..y, ku..a! Kobieta nie płacze. Pideusze jebane! Jak ich wyjeb..my przez bagno, to będziemy musieli ich dopingować.

W komentarzu dołączonym do filmiku Grupa Granica napisała, że został on nagrany w samochodzie polskiej Straży Granicznej podczas wywózki piątki syryjskich uchodźców na granicę z Białorusią. Grupa opisała: „Na filmie możemy zobaczyć, w jaki sposób i w jakich warunkach funkcjonariusze wywożą zdesperowanych i przestraszonych ludzi z powrotem do linii granicy z Białorusią, zmuszając ich do przejścia na drugą stronę i odmawiając wszczęcia przewidzianych prawem procedur (w tym przypadku postępowania o udzielenie ochrony międzynarodowej). Na tym właśnie polegają wywózki. Proceder ten jest stosowany wobec osób starszych, kobiet, dzieci i mężczyzn, a także osób chorych, głodnych, zmarzniętych i będących na skraju wyczerpania, i towarzyszą mu różne formy przemocy (psychicznej czy fizycznej)".

Po tym, jak w sobotę opublikowaliśmy tekst opisujący tę sytuację, rzeczniczka Michalska powiedziała w niedzielę rano „Wyborczej":

– Na tym filmie nie ma żadnego dowodu, że w tym samochodzie są funkcjonariusze Straży Granicznej: nie widać osób w naszych mundurach, nic nie wskazuje, że to może być Straż Graniczna. To są w tej chwili tylko i wyłącznie twierdzenia Grupy Granica. Oczywiście materiał weryfikujemy.

Rzeczniczka SG na razie nie mówi o konsekwencjach, jakie mogą spotkać funkcjonariuszy, jeśli potwierdzi się, że to oni rzucają w stronę wiezionych Syryjczyków skandaliczne stwierdzenia.

Czytaj też: Po ucieczce żołnierza na Białoruś białostocka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie dezercji

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.