W czwartek (16.12) białostoczanie będą mogli pożegnać znanego z działalności charytatywnej werbistę o. Edwarda Konkola w kaplicy stowarzyszenia Droga, które założył. Później uroczystości pogrzebowe planowane są w Jastarni, skąd pochodził.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiadomość o śmierci o. Konkola przekazano w niedzielę (12.12). Zmagał się z chorobami, zmarł w wieku 62 lat w białostockim szpitalu.

Podstawiony będzie autokar

Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie „Droga" informuje o uroczystościach pogrzebowych, w których będzie można wziąć udział:

– czwartek (16.12), godz. 20 – czuwanie modlitewne w Kaplicy przy ul. Proletariackiej 21;

– piątek (17.12), godz. 11 – msza św. żałobna w kościele pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Kleosinie;

– sobota (18.12), godz. 12 – msza św. pogrzebowa w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Jastarni.

„Droga" informuje też, że istnieje możliwość przejazdu autokarem do Jastarni na uroczystości pogrzebowe. Autokar będzie podstawiony pod Stowarzyszeniem przy ul. Proletariackiej 21, odjazd w sobotę o godz. 3 nad ranem, powrót również w sobotę zaraz po pogrzebie. Przejazd jest darmowy, zgłoszenia przyjmowane są pod numerem 85 744 52 24.

„Dobrze, że jesteś, dobry człowieku!"

Pracownicy i wolontariusze „Drogi" żegnają swojego przyjaciela:

Ojciec Edward Konkol (1959–2021)

Werbista, kapłan, kaznodzieja, społecznik

Ojciec Edward urodził się w Jastarni 28 czerwca 1959 roku.

Jastarnia, cały Półwysep Halski z morzem i zatoką – były zawsze Jego ukochanym miejscem na ziemi. Tam spędził dzieciństwo i młodość, otoczony kochającą, głęboko wierzącą rodziną. Tam odnalazł powołanie i rodzinne tradycje zakonne. Ukończył Misyjne Seminarium Duchowne Księży Werbistów w Pieniężnie, a święcenia kapłańskie przyjął 15.06.1985.

Marzył o misjach w dalekich krajach, o głoszeniu Słowa Bożego w Afryce, czy Ameryce Południowej. Niestety już wtedy pojawiły się problemy zdrowotne. Zdiagnozowana cukrzyca uniemożliwiła dalekie podróże. Tuż po ukończeniu seminarium przez rok posługiwał w parafii w Raciborzu. W 1986 roku został skierowany do Białegostoku. W drodze do niego, zatrzymał się w Warszawie. I tam na prośbę pewnej siostry zakonnej trafił do kanałów, gdzie przebywali bezdomni, ubodzy, uzależnieni ludzie. Udzielił im duszpasterskiej i medycznej pomocy. To były pierwsze kontakty Ojca Edwarda z narkomanami, biedą i bezdomnością. Odczytał w tym swoje powołanie do niesienia pomocy opuszczonym, stygmatyzowanym, zmagającym się z uzależnieniami ludziom, ludziom z HIV. I przez wiele lat tak realizował swoją misję.

Ksiądz od wisielców. Opowieść o ojcu Edwardzie Konkolu

W 1988 roku stworzył pierwszy w Białymstoku oddział detoksykacyjny dla nosicieli wirusa HIV. Wcześniej porwał grupę młodych ludzi, z którymi docierał do osób uzależnionych od narkotyków i wyrywał ich z melin, leczył, modlił się za nich i zabierał do domu w Krzemiennej. Tam narkomani znajdowali wytchnienie, wsparcie, pomoc w walce z uzależnieniem. To były lata działania po omacku, kierując się jedynie sercem, wiarą i radami zaprzyjaźnionych lekarzy. Ojciec twierdził, że nieocenioną rolę w walce o narkomanów spełniała Koronka do Bożego Miłosierdzia, którą nieustannie odmawiali młodzi ludzie zgromadzeni wokół Ojca. Nazywali się: Chwastami, bo byli od „Konkola".

W latach osiemdziesiątych uwaga Ojca skupia się na dzieciach i rodzinach w potrzebie. Zawsze mawiał, że pomaga człowiekowi, którego Bóg mu posyła. Przyszedł więc czas na najmłodszych, z rodzin dotkniętych biedą, nałogami, nieporadnością życiową. Wtedy pojawiły się pierwsze spontaniczne wyjazdy z dziećmi z takich rodzin do Jastarni na wakacje. Szalone wyjazdy, bez zaplecza noclegowego, bez gwarancji wyżywienia dla wszystkich. Ale dobrzy ludzie zawsze pojawiali się na czas. I wakacje marzeń dla tych dotkniętych wykluczeniem dzieci – stawały się realne.

W 1991 roku Ojciec Edward wraz z grupą najbliższych współpracowników – założył Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie „Droga". Piękne dzieło, które w 2021 roku obchodziło swój jubileusz.

Od trzydziestu lat Stowarzyszenie niesie pomoc potrzebującym: rodzinom z problemami, dzieciom i młodzieży z uzależnieniami, ludziom ubogim.

„Droga" powołała i prowadzi kilka ośrodków pomocy, organizuje akcje rozdawania żywności, paczek świątecznych, zaopatrzenia w odzież, przybory szkolne, węgiel na zimę.

W 1997 roku uruchomiła nowatorski w skali kraju projekt „Odbudować rodzinę", dzięki któremu wiele dzieci wróciło pod opiekę rodziców. Nikt wcześniej nie organizował pomocy w ten sposób – ratując całą rodzinę, dbając o przemianę, edukację i świadomość rodziców. W ostatnich latach dzięki temu programowi kilkanaścioro dzieci odzyskiwało dom każdego roku.

W kolejnych latach powstawały: Ośrodek „Nasz Dom" (1992 r.), Ośrodek Profilaktyki i Terapii dla Młodzieży i Dorosłych „Etap" (1998 r.), Dom Dziecka „Dom powrotu" (2012-2019), Centrum Darów.

Stowarzyszenie rozrosło się do potężnej organizacji, świadczącej szeroko rozumianą pomoc. Obok pomocy ubogim, bezdomnym, rodzinom z problemami, „Droga" pomaga dzieciom i młodzieży, prowadząc ośrodek terapeutyczny leczenia uzależnień. Każdego roku z pomocy Stowarzyszenia korzysta kilkadziesiąt tysięcy osób.

„Droga" organizowała ekumeniczną Wigilię Miejską w Białymstoku – jedyne takie wydarzenie jednoczące wszystkich mieszkańców Białegostoku w okresie świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocne święcenie pokarmów na Rynku miejskim i wiele akcji charytatywnych. Od lat przekazywała też żywność potrzebującym. Kolejki stojące każdego dnia pod siedzibą Stowarzyszenia rosną z roku na rok. Nawet w czasie pandemii i zamknięcia większości ośrodków pomocy społecznej – Droga nie przerwała ani na chwilę akcji rozdawania żywności.

Lato – to był natomiast zawsze czas organizowania bezpłatnych kolonii dla dzieci w Ośrodku Rekolekcyjnym Ojców Werbistów w Jastarni. Czas rekolekcji, czas odpoczynku, czas radości z piękna natury i spotkania z Bogiem. Dzieci, a potem całe rodziny przyjeżdżały do Jastarni specjalnymi pociągami, spędzały tam wakacje za darmo i otrzymywały materialną pomoc i wyprawki do szkoły dla dzieci.

Ojciec Edward Konkol nie żyje
Ojciec Edward Konkol nie żyje  Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Wyborcza.pl

„Droga" od lat niosła i niesie materialne i duchowe wsparcie wszystkim ludziom w potrzebie. Witając każdego słowami Ojca Edwarda: „Dobrze, że jesteś".

Równie ważne i cenne są owoce pracy duszpasterskiej Ojca Edwarda. Wielu z nas zetknęło się z Jego słowem, Jego świadectwem wiary, Jego zrozumieniem i wsparciem duchowym. Był duszpasterzem wielu ludzi, przewodnikiem po zawiłościach tego świata. Prowadził do Boga. Wielu ludzi dzięki Niemu się nawróciło i doświadczyło cudu przemiany swego życia. Podniosło się po upadku, zaczęło od nowa i doświadczyło Bożego miłosierdzia.

Ojciec Edward Konkol organizował niezapomniane pielgrzymki na Jasną Górę, prowadził poruszające serca rekolekcje, głosił konferencje. Organizował jedyne w swoim rodzaju Pasterki i nabożeństwa Triduum Paschalnego w namiotach, ustawionych obok siedziby Stowarzyszenia. Aby móc zmieścić wciąż rosnącą liczbę wiernych. Jego kazania podczas mszy świętych – przyciągały tłumy. Te słowa zmieniały życie wielu ludzi. W 2019 i 2021 ukazały się dwa tomy książek z kazaniami Ojca Edwarda pt.: „Dobrze, że jesteś". A transmisje z Jego nabożeństw w okresie pandemii – docierały do tysięcy ludzi w Polsce i za granicą.

Był człowiekiem o niezwykłej charyzmie, mocy i odwadze. Potrafił fantastycznie łączyć ludzi, zjednywać tych, którzy chcą i mogą pomóc z tymi, którzy tej pomocy potrzebują. Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie „Droga" – stało się marką samą w sobie. Wiarygodną, skuteczną i rozpoznawalną organizacją pomocową, zarówno regionie, jak i w całym kraju. To wielkie dzieło Ojca Edwarda.

Jego znak rozpoznawczy – to były sandały na nogach i słowa: „Dobrze, że jesteś, dobry człowieku!"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej