Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na obszarze przy polsko-białoruskiej strefie przygranicznej formalnie zakończył się stan wyjątkowy wprowadzony rozporządzeniem prezydenta na wniosek rządu i przy akceptacji Sejmu 2 września. Trwał 90 dni. Jednocześnie zaczęły tu obowiązywać przepisy wynikające z trzech rozporządzeń ministra spraw wewnętrznych i administracji, w tym jedno w praktyce ten stan przedłużający o kolejne trzy miesiące (do 1 marca).

Komentarze podlaskich polityków

Rozporządzenie w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania w strefie nadgranicznej z Białorusią, jakie wydał wczoraj w nocy z wtorku (30 listopada) na środę (1 grudnia) minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński, podobnie jak przepisy wynikające z rozporządzenia o stanie wyjątkowym, obejmuje 183 miejscowości (w tym 115 w Podlaskiem).

W sumie, w związku z nowelizacją ustawy o ochronie granicy (przyjętej przez Sejm w środę błyskawicznie po odrzuceniu poprawek senackich i podpisaniu przez prezydenta), minister Kamiński wydał trzy rozporządzenia.

Przypomnijmy tu, że zdaniem Biura Legislacyjnego Senatu, rzecznika praw obywatelskich oraz wielu ekspertów znowelizowana ustawa o ochronie granicy jest sprzeczna z konstytucją. Poza rozporządzeniem dotyczącym czasowego zakazu przebywania na określonym obszarze w strefie nadgranicznej przyległej do granicy z Białorusią, drugie z rozporządzeń Kamińskiego wprowadza w tej strefie „czasowy zakaz noszenia broni i przemieszczania jej w stanie rozładowanym na obszarze województwa podlaskiego i lubelskiego przyległym do granicy państwowej z Republiką Białorusi".

Trzecie dopuszcza używanie przez funkcjonariuszy Straży Granicznej chemicznych środków obezwładniających: ręcznych i plecakowych miotaczy substancji obezwładniających, granatów łzawiących i innych urządzeń przeznaczonych do miotania środków obezwładniających.

Jeszcze wczoraj, po przegłosowaniu w Sejmie nowelizacji ustawy o ochronie granicy, pojawiły się pierwsze komentarze podlaskich polityków.

Poseł PO Robert Tyszkiewicz na przykład napisał na Facebooku: „PiS wprowadza bezterminowy stan wyjątkowy na granicy wschodniej. Wszystkie poprawki Senatu zostały dziś odrzucone w Sejmie. Bez gwarancji dostępu dziennikarzy, bez pomocy humanitarnej, bez wsparcia dla branży turystycznej. Na pograniczu wschodnim PiS testuje swoją ideę państwa permanentnego stanu wyjątkowego".

Z kolei przewodniczący PO w Podlaskiem poseł Krzysztof Truskolaski skomentował: „PiS odrzucił poprawki Senatu i wprowadza bezterminowy stan wyjątkowy na granicy z Białorusią.

Senackie poprawki, na które nie zgodził się Sejm, przewidywały m.in. przepisy o tym, aby zakaz nie obejmował dziennikarzy ani przedstawicieli organizacji, których celem jest udzielanie pomocy humanitarnej, prawnej i medycznej. Panie Premierze Mateusz Morawiecki, a co z przedsiębiorcami? Jakie dodatkowe rozwiązania proponujecie, które pomogą im przetrwać? Kiedy będą mogli wrócić do swoich biznesów? Czas na konkrety".

Przygotowania do budowy zapory

W środę (1 grudnia) przy granicy polsko-białoruskiej ma pojawić się europarlamentarzystka Janina Ochojska, prezeska Polskiej Akcji Humanitarnej, oraz były rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Mają w pierwszym dniu obowiązywania rozporządzeń Kamińskiego rozmawiać o sytuacji przy granicy z tutejszymi mieszkańcami.

Tymczasem w środę rano SG na Twitterze poinformowała: „Minionej doby na granicy polsko-białoruskiej odnotowano 102 próby jej nielegalnego przekroczenia. Wydano 5 postanowień o opuszczeniu terytorium Polski. Kilka grup cudzoziemców próbowało przedostać się na terytorium RP na odcinku ochranianym przez PSG w Mielniku [na południu województwa podlaskiego red.]".

W związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej trwają przygotowania do budowy tu specjalnej zapory. Jak poinformował wczoraj wydział prasowy MSWiA – przywołując zapowiedź Marka Chodkiewicza, pełnomocnika do spraw przygotowania i realizacji zabezpieczenia granicy państwowej – stalowe panele do jej budowy zostaną dostarczone przez konsorcjum dwóch polskich spółek: Grupy Kapitałowej Węglokoks S.A. i Mostostalu Siedlce.

Cała zapora ma być oparta na konstrukcji stalowej. Wstępne szacunki mówią, że zostanie zużyte ponad 50 tys. ton stali.

Zapora – zgodnie z zapowiedziami rządu – ma być gotowa do połowy przyszłego roku na długości ponad 180 km wzdłuż granicy z Białorusią. Będzie miała 5,5 metra wysokości: 5 metrów to stalowe słupy, zwieńczone półmetrowym zwojem z drutu tak, aby nie można było przejść na drugą stronę. Zastosowane zostaną także nowoczesne, elektroniczne metody zarządzania granicą (czujniki ruchu wzdłuż całej granicy, kamery).

Zaporę na granicy Polski i Białorusi mają budować „duże firmy z szerokim doświadczeniem na rynku". Umowy z wykonawcami zostaną zawarte do 15 grudnia. Część granicy, na której powstanie zapora, zostanie podzielona na cztery odcinki. Prace na poszczególnych odcinkach mają być prowadzone jednocześnie w systemie trzyzmianowym i 24 godziny na dobę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.