Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na uroczystości w warszawskiej Kulturze Wysokiej był obecny Donald Tusk. Dziękował Komitetowi za jego dotychczasową działalność: – Kiedy potrzeba okazała się na tyle paląca, wtedy, kiedy wszyscy poczuliśmy, że za chwilę ktoś tam ukradnie naszą ojczyznę, nasze poczucie sprawiedliwości czy naszą godność, wy wyszliście na ulicę, bo wiedzieliście, że to jest naprawdę wiele warte – powiedział.

Nagroda dla dziennikarzy na granicy

Fotoreporterka Agnieszka Sadowska znalazła się w doskonałym gronie osób wyróżnionych. Np. tuż przed nią nagrodę odebrał sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie, jeden z symboli walki o wolne sądy.

Potem nagrodę dla Agnieszki zapowiedział Jakub Karyś, przewodniczący Komitetu Obrony Demokracji: – Żyjemy w świecie obrazów – tych dobrych i tych złych. Przed nami nagroda szczególna. Żyjemy w czasach prześladowań, represji, ale też co gorsza w czasach umierania i bólu, w czasach, w których puste miejsce przy wigilijnym stole przestaje cokolwiek znaczyć – mówił. Dodał, że nie wiedzielibyśmy o tym wszystkim, gdyby nie przekaz: – Żyjemy w czasach, kiedy narracja jest priorytetem.

Grupa Granica w obronie naszej fotoreporterki: "Manipulacja mająca na celu zdyskredytowanie materiału, który poruszył społeczeństwo"

Karyś zdradził: – Umówiliśmy się tak, że tę nagrodę Agnieszka poniesie na granicę. Nie tylko dla siebie, ale też dla wszystkich dziennikarzy, którzy na tej przeklętej granicy dzień w dzień przekazują nam relacje. Dla m.in.: Joanny Klimowicz, Igora Nazaruka, Magdy Chrzczonowicz, Bartosza Rumieńczyka, Antka Mantorskiego, Mikołaja Kiembłowskiego, Macieja Moskwy, Anny Marii Bienieckiej oraz Jakuba Medka.

Nagrodę wręczył Agnieszce Jacek Żakowski, który mówił: – Jestem naprawdę dumny, że mam zaszczyt spotkać taką kobietę. Bardzo dziękuję, że jesteś.

Nasza niewielka białostocka redakcja może tylko przytaknąć chórem: – Aga, bardzo dziękujemy, że jesteś!

Cynizm i hipokryzja "specjalisty" od dziennikarstwa i fotografii

Nagroda wręczona Agnieszce Sadowskiej, fotoreporterce białostockiego oddziału Gazety Wyborczej przez Komitet Obrony DemokracjiNagroda wręczona Agnieszce Sadowskiej, fotoreporterce białostockiego oddziału Gazety Wyborczej przez Komitet Obrony Demokracji Fot. Archiwum

Nie sposób nie mieć emocji

Agnieszka, dziękując za gromkie brawa, przyznała, że należą się one wielu osobom. I że jest wzruszona, bo od trzech miesięcy relacjonuje to, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy, a od momentu wprowadzenia stanu wyjątkowego – co dzieje się poza strefą. To ciężka, codzienna, wyczerpująca praca.

– Nie sposób nie mieć emocji w związku z tym, co się widzi. Moi koledzy fotoreporterzy – mężczyźni potrafią płakać. Potrafią odłożyć aparat na bok i zająć się wynoszeniem ludzi z lasu. Tym powinno zająć się państwo – punktuje Agnieszka Sadowska.

Uchodźcy na granicy. Kurdowie z czwórką dzieci skazani przez polską Straż Graniczną na mroźną noc w lesie

I dodaje: – Cieszę się, że nasza praca nie idzie na marne, że trafia do ludzi, że ten przekaz idzie w świat i dzięki temu, że zaczęliśmy o tym tak intensywnie mówić, przyjechały tu dziesiątki, a nawet setki żurnalistów i fotoreporterów z wielu redakcji ze świata po to, żeby relacjonować, co się niebywałego dzieje na naszej granicy.

– Serdecznie dziękuję za to wyróżnienie i odbieram je również w imieniu moich przyjaciół i kolegów, którzy też tam pracują – dodała Agnieszka.

30 lat temu. Wielkie oczekiwanie na Krywlanach. Wystawa plenerowa Agnieszki Sadowskiej

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.