Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz wiedzieć, co się dzieje w Białymstoku i regionie? Zapisz się na nasz poranny newsletter lokalny, a nic Cię nie ominie.

Uchwała, dzięki której gmina będzie mogła przekazać im lokale, trafi na najbliższą sesję rady miasta (29 listopada). Ale jej podjęcie zdaje się być formalnością. Politycy ze wszystkich stron sceny wielokrotnie deklarowali wsparcie represjonowanych działaczy ze Związku Polaków na Białorusi oraz przedstawicieli białoruskiej opozycji, którzy – na skutek działań reżimu Łukaszenki – zmuszeni byli do opuszczenia Białorusi.

"Panie posiadają Kartę Polaka. Po przymusowym wyjeździe z Białorusi chcą osiedlić się w naszym mieście, by być jak najbliżej swoich poprzednich miejsc zamieszkania oraz nadal prowadzić działalność związkową i wspierać pozostałych na Białorusi Polaków" – czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Białystok. Działaczki ZPB

Pojawiają się w nim też krótkie biografie działaczek.

Irena Biernacka to działaczka Związku Polaków na Białorusi od 1990 roku. Od 2011 roku jest prezesem oddziału Związku Polaków w Lidzie. W chwili obecnej jest również członkiem Zarządu Głównego ZPB. Jako prezes ZPB w Lidzie prowadziła ośrodek nauczania języka polskiego, gdzie naukę pobierało ponad 300 dzieci. Oddział pod jej kierunkiem prężnie się rozwinął – liczy ponad 1000 działaczy. Oddział opiekuje się miejscami polskiej pamięci narodowej w Lidzie i okolicach, organizuje imprezy kulturalne i oświatowe dla miejscowej mniejszości polskiej. Działa do dziś, wspierany przez Irenę Biernacką, mimo różnych represji.

Irena Biernacka brała aktywny udział w protestach, które rozpoczęły się w sierpniu 2020 roku na Białorusi, za co była sądzona trzy razy administracyjnie. Ukarano ją wtedy karą grzywny i aresztem.

Dnia 25 marca 2021 roku została aresztowana na podstawie sprawy karnej wspólnie z innymi działaczami Związku Polaków na Białorusi i była przewieziona do aresztu w Mińsku. W więzieniu spędziła 2 miesiące, po czym została przewieziona do Polski bez prawa powrotu na Białoruś. Na Białorusi pani Biernackiej grozi do 12 lat więzienia lub kolonii karnej.

Z kolei Maria Tiszkowska to działaczka Związku Polaków na Białorusi od 1996 roku związana z Wołkowyskiem. Była aktywnie zaangażowana w powstanie polskiej szkoły w Wołkowysku, której została dyrektorem. Szkoła powstała, by dać możliwość nauki języka polskiego dzieciom, które ze względu na rządowe limity nie zostały przyjęte do istniejącej publicznej polskiej szkoły. Dziś w szkole uczy się 160 dzieci i dorosłych. Oddział w Wołkowysku opiekuje się miejscami polskiej pamięci narodowej. Członkowie odnowili cmentarz wojskowy. Przy oddziale powstała drużyna harcerska, uniwersytet trzeciego wieku i zespół wokalny.

Maria Tiszkowska jako prezes Oddziału kieruje nim zdalnie, mieszkając w chwili obecnej w Białymstoku. Dnia 25 marca 2021 roku była aresztowana wspólnie z innymi działaczami Związku Polaków na Białorusi i przewieziona do aresztu w Mińsku. W więzieniach spędziła 2 miesiące, po czym została przewieziona do Polski bez prawa powrotu na Białoruś. Na Białorusi Marii Tiszkowskiej również grozi 12 lat więzienia lub kolonii karnej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.