Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czytaj także: Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej na bieżąco

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy wciąż jest napięta, choć nieco mniej niż w poprzednich dniach. Koczowisko uchodźców przy przejściu granicznym Kuźnica-Bruzgi zostało zlikwidowane, migranci znajdują się w hangarze logistycznym kilometr dalej. Jednak w południowej części Puszczy Białowieskiej nadal odnotowywane są próby przekraczania granicy inspirowane przez służby białoruskie. Szczególnie dużo incydentów odnotowywanych jest w okolicy Dubicz Cerkiewnych i przejścia granicznego w Połowcach. 

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej ppor. Michalska przekazała informację, że od początku roku doszło do ponad 36 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy, a zatrzymano 2,5 tysiąca migrantów, którzy tego dokonali (w większość byli to Irakijczycy). W ośrodkach dla cudzoziemców na ten moment znajduje się 1838 osób, z czego 718 złożyło wnioski o objęcie ich ochroną międzynarodową.

Rzeczniczka SG wspomniała też o możliwości pracy dziennikarzy w strefie przygranicznej, która jak na razie na obszarze objętym stanem wyjątkowym jest niemożliwa, a ma to się zmienić od początku grudnia kiedy stan ten przestanie obowiązywać.

Wspomniała: - Komendanci placówek straży granicznej będą wydawać przepustki dla dziennikarzy, ale ich liczba będzie ograniczona. Być może będzie to tak, że jednego dnia będzie pozwolenie na wjazd 30 osób, kolejnego dnia dla innych 30, a kolejnym razem dla 100, ale jeszcze nie ustaliliśmy szczegółów.

Nie wiadomo na razie, jakie kryteria trzeba będzie spełnić, aby takie przepustki otrzymać. Michalska zaś w czasie konferencji dodawała, oceniając sytuację na granicy: - Być może białoruskie służby będą chciały zmienić taktykę.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. „Żołnierze mają co jeść"

Tymczasem rzecznik 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej mjr Marek Nabzdyjak w porannej poniedziałkowej rozmowie z Radiem Białystok zwrócił uwagę, że ostatnio do powtarzających się masowych prób przekroczenia dochodzi w okolicach Czeremchy i Dubicz Cerkiewnych. Używane są do przekroczenia granicy m.in. kładki, przypominające drabiny, jak to określił, "zmontowane przy użyciu specjalistycznych narzędzi". Przekazał informację, że przy granicy w obozowiskach wojskowych funkcjonują już dwa „miasteczka kontenerowe", gdzie żołnierze po służbie odpoczywają.

Prosił też o niedostarczanie produktów żywnościowych żołnierzom służący na granicy, bo „żołnierze mają co jeść", ale... „jakieś drobne upominki, drobne gesty" mają zostać „przyjęte z radością".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.