Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W pierwszych kadrach reklamówki białoruskiej sieci handlowej widać fragment granicy polsko-białoruskiej otoczony lasami i z podpisem po rosyjsku: „Polsko-białoruska granica. Listopad 2021", a tuż potem przedzierających się przez kolczaste zasieki kilku „migrantów". Dalej pojawia się dwóch mężczyzn w kurtkach z biało-czerwonymi naszywkami i napisami po polsku: „Straż Graniczna".

Jeden z nich, wypatrujący wcześniej przekraczającej granicę grupy migrantów przez lornetkę, rzuca do drugiego po polsku, z wyraźnym rosyjskim akcentem (co jest tłumaczone przez lektorkę na rosyjski): – Jacek, nie rozumiem, dlaczego oni wszyscy biegną z powrotem na Białoruś?

Drugi z rzekomych polskich pograniczników (też z z rosyjskim akcentem) mu odpowiada: – Nie wiesz? Przecież tam w sklepach Hoztawariszcz są promocje, jest „czarny piątek".

Dalej lektor zachwala towary, które okazjonalnie, ze zniżkami nawet do 70 proc., można kupić w tych sklepach (największej sieci ze sprzętem ogrodniczym i gospodarstwa domowego na Białorusi) w Mińsku, Bobrujsku, Homlu, Grodnie i Mozyrzu od 25 do 27 listopada.

W końcu dopytujący wcześniej kolegę rzekomy polski pogranicznik rzuca w stronę grupy migrantów: – Hej, wstrzymajcie się z przedzieraniem!

A drugi dorzuca: – My też pójdziemy!

 

Do tak zmontowanej reklamówki odniósł się w rozmowie z „Wyborczą" Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce, we Francji i przy UNESCO, były białoruski minister kultury Białorusi, obecnie członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Swiatłany Cichanouskiej. Stwierdził: – Absolutnie nie można śmiać się z tragedii, która dotyczy ludzi znajdujących się na granicy polsko-białoruskiej, jak również na Białorusi, ponieważ zakładnikami Łukaszenki są nie tylko ci migranci, ale i miliony Białorusinów. Ktoś może kieruje się zasadą „just business" [„tylko interesy" – red], ale nie zawsze jest to moralne i etyczne.

Z kolei rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Katarzyna Zdanowicz skomentowała: – Na tym filmiku są jacyś przebierańcy, co ma sugerować, że to funkcjonariusze polskiej straży granicznej, ale nie są w naszych mundurach. Ten film wpisuje się w propagandę reżimu Łukaszenki.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.