Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Więcej informacji o sytuacji na granicy znajdziesz także w naszej relacji: Tysiące osób z Bliskiego Wschodu na granicy polsko-białoruskiej

Jak poinformował w piątek (12 listopada) rano rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa, wczoraj około godz. 20 w rejonie polsko-białoruskiego przejścia w Kuźnicy białoruskie wojsko przy użyciu siły próbowało przepchnąć na polską stronę 35 osób.

- W większości były to kobiety i dzieci. Białoruscy wojskowi pchnęli te osoby na graniczne ogrodzenie. Próba została udaremniona przez funkcjonariuszy policji, straży granicznej i żołnierzy. W obecnej chwili w tym miejscu przebywa grupa około 200 osób, która cały czas pilnowana jest przez białoruskich żołnierzy - relacjonuje Krupa.

Z kolei około godz. 20 pod Połowcami po stronie białoruskiej zgromadziła się grupa około 100 osób.

Krupa: - Osoby te nie podjęły próby przekroczenia granicy. Po stronie polskiej interweniowało kilkudziesięciu polskich policjantów wraz z funkcjonariuszami Straży Granicznej i Wojska Polskiego.

Czytaj też: Niespokojnie na granicy polsko-białoruskiej. MON: rzucali przedmiotami, żołnierze strzelali w powietrze

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej: pobicie w pobliżu Hajnówki

Tymczasem Grupa Granica (kilkanaście organizacji humanitarnych niosących pomoc migrantom i uchodźcom przy granicy polsko-białoruskiej) przekazała informację, że małżeństwo z Iraku oraz Syryjczyk zostali pobici i okradzeni w czwartek po południu w pobliżu Hajnówki.

- Cała trójka chce starać się o status uchodźcy w Polsce - zwraca uwagę Grupa Granica.

Osoby te spotkał przy szosie w okolicy Hajnówki jeden z jej wolontariuszy. Chwilę wcześniej mieli być pobici i obrabowani ze wszystkich rzeczy, które mieli przy sobie.

Jak relacjonuje Grupa Granica, kobiecie zdarto część ubrania, mężczyźni zostali pobici metalowym łomem, a jeden z nich uderzony w głowę.

Wolontariusze udzielili migrantom pomocy humanitarnej i prawnej. Na miejsce przyjechali medycy oraz policja. Osoba w najcięższym stanie trafiła do szpitala. Według relacji cudzoziemców napastnicy wyglądali na Europejczyków, nie przypominali innych uchodźców.

"Irakijczycy i Syryjczyk początkowo wzięli ich za lokalnych mieszkańców i poprosili o wodę, na co ci zareagowali biciem" - informuje Grupa Granica. Wolontariusz, który jako pierwszy spotkał migrantów, złożył na komendzie policji zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Tymczasem w piątek rano SG na Twitterze opublikowała - jak codziennie - komunikat dotyczący sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Czytamy w nim: "Tylko wczoraj (11.11) odnotowaliśmy 223 próby nielegalnego przekroczenia granicy. Wobec 26 osób wydano postanowienia o opuszczeniu terytorium RP. Zatrzymano 3 cudzoziemców (2 obywateli Iraku i 1 obywatela Syrii). Dodano: "Od początku kryzysu migracyjnego (sierpień) odnotowaliśmy już blisko 33,2 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy, podczas gdy w całym ubiegłym roku zaledwie 88".

Czytaj też: Polsko-białoruska granica. Ludzie chcą pomagać, ale nie wiedzą, co powie na to sąsiad

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Straż Graniczna: używają laserów

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Służby białoruskie posługują się laserem i kierują go na naszych funkcjonariuszyKryzys na granicy polsko-białoruskiej. Służby białoruskie posługują się laserem i kierują go na naszych funkcjonariuszy Fot. Straż Graniczna


Podczas piątkowej konferencji prasowej rzeczniczka prasowa Podlaskiego Oddziału SG mjr Katarzyna Zdanowicz, odnosząc się do sytuacji na granicy z Białorusią, przekazała informację:

Służby białoruskie posługują się laserem i kierują go na naszych funkcjonariuszy. To była zielona, widoczna wiązka. Nie znamy siły lasera, nie wiemy, czy nie powoduje np. uszkodzenia wzroku.

Do takich sytuacji doszło w okolicy Kuźnicy i Czeremchy. 

- To kolejna prowokacja ze strony białoruskich służb - zaznaczała rzeczniczka PO SG. Straż graniczna opublikowała nagranie z tego wydarzenia na Twitterze.

Wspominając o próbach przekroczenia granicy w okolicy przejścia w Połowcach stwierdziła, że osoby ją stanowiące zachowywały się agresywnie: rzucały w polskich mundurowych kamieniami i gałęziami. Z kolei w około 35-osobowej grupie (mówiła o około 40 osobach), która została podprowadzona pod granicę w Kuźnicy, były głównie kobiety i dzieci.

Mjr Zdanowicz stwierdziła, że na granicę polsko-białoruską wciąż napływają kolejne grupy migrantów. Na całym tym odcinku wschodniej granicy z Polską około 3-4 tysięcy.

MON: migranci przekroczyli przekroczyli przejście graniczne w Kuźnicy

Z kolei MON ok. godz. 10 opublikował film z dołączonym do niego wpisem: "Migranci przekroczyli przejście graniczne w Kuźnicy po stronie Białorusi. Zostali zatrzymani przez Wojsko Polskie, Straż Graniczną i Policję. Grupa rozpoczęła marsz wzdłuż ogrodzenia".

Jak wyjaśnił nam chor. Michał Tokarczyk z sekcji prasowej Komendy Głównej SG, jest to zapis ze zdarzenia do jakiego doszło w piątek rano po białoruskiej stronie przy przejściu w Kuźnicy. Kilkudziesięcioosobowa grupa migrantów próbowała przedostać się tu przez granicę po tym jak białoruskie służby zblokowały im dostęp do licznej grupy znajdującej się nieopodal ogrodzenia.

W końcu mjr Zdanowicz doprecyzowała, że migranci tylko przemieszczali się szybko wzdłuż polskiej granicy, ale jej nie przekroczyli.

Przypomnijmy: dziennikarze w pobliżu granicy polsko-białoruskiej wciąż nie mogą przebywać. Tak jest od 2 września, kiedy w obszarze przygranicznym, a dokładniej w 183 miejscowościach województw podlaskiego i lubelskiego wprowadzono stan wyjątkowy (w Podlaskiem objętych jest nim 115 miejscowości).

***

Ze względu na brak merytorycznej dyskusji i komentarze prowadzące jedynie do hejtu redakcja "Gazety Wyborczej" zadecydowała o wyłączeniu komentarzy pod tekstami informującymi o kryzysie na granicy

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.