Pod hasłem: "Białystok przeciw przekraczaniu granicy człowieczeństwa" w środę (3 listopada) w podlaskiej stolicy planowana jest akcji sprzeciwu wobec okrutnego traktowania przez państwo polskie osób, w tym dzieci, wypychanych przez "zieloną" granicę przez służby reżimu Aleksandra Łukaszenki. Początek o godz. 18.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz wiedzieć, co się dzieje w Białymstoku i regionie? Zapisz się na nasz poranny newsletter lokalny, a nic Cię nie ominie.

Akcja ma odbyć się przed bramą dawnego Archiwum Państwowego, gdzie obecnie mieści się Galeria im. Sleńdzińskich (Rynek Kościuszki 4). Z bramy tej od kilku dni spoglądają twarze uchodźców, sfotografowanych na granicy polsko-białoruskiej przez Agnieszkę Sadowską i Grzegorza Dąbrowskiego z białostockiej „Wyborczej"

Zdjęcia te jednocześnie dokumentują kryzys humanitarny na granicy.

Bo „nasze państwo zawiodło"

Bogdan Sawłowiec, organizator akcji, zaangażowany od dawna w działania na rzecz przestrzegania praw człowieka i demokracji w Polsce, pisze na Facebooku: „Jeżeli uważasz, że autorami tego kryzysu są politycy polscy i białoruscy, a nie oszukani ludzie, którzy główną winą jest to, że chcą poprawić swój byt. Jeżeli uważasz, że za próbę nielegalnego przekroczenia granicy nie można karać, bez śledztwa i sądu wyrokiem zesłania do lasu, do strefy strachu, rozpaczy i śmierci. Jeżeli uważasz, że setki, może tysiące dzieci, które nie podjęły decyzji same, nie powinny być zsyłane do lasu. Przyjdź wyrazić swój sprzeciw".

Sawłowiec podkreśla:

Uchodźcy na polsko-białoruskiej granicy. Rozdzielona kurdyjska rodzina, zaginiony dwuletni Avand

„Nasze państwo zawiodło. Rządzący zdecydowali się na stosowanie przemocy wobec tych osób: łapanki i wywózki na teren lasów i bagien, bez środków do przeżycia: jedzenia, wody, ochrony przed deszczem i zimnem. Szczególnie bolesne jest to, że stosuje się ją wobec dzieci, kobiet w ciąży oraz osób chorych, często w stanie zagrażającym ich życiu. Przy granicy powstała strefa śmierci, coraz bardziej prawdopodobnej ze względu na spadek temperatur w pobliże zera. Odnajdywane są kolejne zmarłe na skutek wycieńczenia i chłodu osoby. Blisko nas dzieje się kryzys humanitarny. Towarzyszy temu wyraźna narracja wskazująca obcych jako zagrożenie i uznanie ich za gorszy gatunek ludzi. Przekroczona została granica człowieczeństwa".

Poparcie stanowiska radnych

25 października Rada Miasta Białystok przyjęła stanowisko dotyczące sytuacji na granicy polsko-białoruskiej (radni PiS byli przeciw), w którym wyrażono „zdecydowany sprzeciw wobec faktu niehumanitarnego traktowania migrantów, którzy zostają zatrzymani na terytorium RP i w sytuacji narażenia ich zdrowia i życia, bez umożliwienia im skorzystania z międzynarodowych standardów i procedur, siłą wypychani są z terytorium naszego państwa". Radni wystosowali też apel do rządu RP o respektowanie i wykonywanie międzynarodowych traktatów, do których stosowania Polska się zobowiązała, a także o wykonanie decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Akcja planowana na środę ma być też wyrazem poparcia tego stanowiska białostockich samorządowców.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem