Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Asia i Senian są siostrami, obie mają około 30 lat i koszmarne przeżycia za sobą. Po przekroczeniu granicy z Białorusią tułały się w polskich lasach przez 10 dni.

Nie jadły, niewiele piły, były odwodnione i wyziębione – opisują aktywiści z Grupy Granica, którzy je odnaleźli i udzielili pomocy. Kobiety w ciężkim stanie trafiły do Szpitala Powiatowego w Bielsku Podlaskim w poniedziałek (25 października) wieczorem.

Niemka, która wstąpiła do ISIS, skazana na 10 lat, bo pozwoliła umrzeć pięcioletniej jezydce

Jedna ma zapalenie stawów – najpewniej od tej długiej wędrówki. Druga jest analfabetką, potrafi napisać tylko swoje imię, nie zna daty swojego urodzenia, nie chodziła do szkoły. Personelowi szpitala opowiedziały o prześladowaniach, jakie ich spotkały w Iraku. Obydwie deklarują, że chcą ubiegać się w Polsce o ochronę międzynarodową. Cały czas pytają, gdzie jest ich matka. W lesie zgubiły mamę, siostrę i dwóch braci.

Uchodźcy. Jezydki trzeba dalej leczyć, a nie wywozić do lasu

W środę (27 października) na wszystkich padł blady strach, bo około południa po Jezydki przyjechał patrol straży granicznej.

– W tym momencie nie ma zagrożenia życia. Recepty pacjentki mają wypisane, a dalsze leczenie trzeba kontynuować w warunkach ambulatoryjnych – nie ma wątpliwości Arsalan Azzaddin, zastępca dyrektora ds. medycznych Szpitala Powiatowego w Bielsku Podlaskim. – Panie ze straży, które są tu na miejscu, obiecały mi, nie wywiozą ich na granicę, że pojadą do ośrodka. A czy to prawda, to ja już nie wiem. Dziś już nikomu nie ufam. Tyle rzeczy codziennie oglądamy…

Doktor Azzaddin sam jest Kurdem, ale zaznacza, że w przypadku każdego innego pacjenta – nie uchodźcy – jego zalecenia byłyby takie same.

Dwie młode Jezydki zabierane przez Straż Graniczną ze szpitala w Bielsku PodlaskimDwie młode Jezydki zabierane przez Straż Graniczną ze szpitala w Bielsku Podlaskim Fot. Grupa Granica

Push-backi zalegalizowane

Medycy z Bielska codziennie widzą dramaty ludzi, także rodzin z dziećmi, którymi z jednej strony chcą jak najlepiej zająć się od strony medycznej, a z drugiej – po ludzku współczują. Jak tej rodzinie, okradzionej i pobitej przez białoruskich pograniczników. Przed wypisem wszyscy ich pacjenci zadają tylko jedno pytanie: „Dokąd nas wiozą? Znowu do lasu?".

Lekarze mówią, że na kwestie prawne regulujące pobyt migrantów i uchodźców nie mają żadnego wpływu, ale zwracają uwagę: – W każdym normalnym, cywilizowanym kraju pacjent, który już jest na terenie Polski i jest leczony u nas w szpitalu, nie może zostać z niego wywieziony do lasu.

A w Polsce może. Pozwala na to tzw. ustawa wywózkowa, która weszła w życie we wtorek (26 października). Sejm uchwalił ją 17 września, a 14 października rozpatrzył poprawki Senatu.

Odrzucił tę mówiącą, że „jeżeli postanowienie o opuszczeniu terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dotyczy cudzoziemca, który przekroczył granicę wbrew przepisom prawa wraz z dzieckiem, którego jest rodzicem, złożenie zażalenia wstrzymuje wykonanie tego postanowienia". To oznacza, że zgodził się na wyrzucanie cudzoziemców, którzy przekroczyli granicę w sposób nieuregulowany, także tych z dziećmi. Ustawę w tym kształcie podpisał prezydent Andrzej Duda. Teraz pogranicznicy nie muszą już podpierać się rozporządzeniem przy wywózkach, mają ustawę.

Ustawę – zdaniem prawników, rzecznika praw obywatelskich, UNHCR i organizacji międzynarodowych – niezgodną z polską konstytucją i prawem międzynarodowym.

Dostały szansę, trafiły do placówki

Czasem jednak - bardzo rzadko - zdarza się, że pogranicznicy umieszczają złapanych w lesie ludzi w ośrodkach i wszczynają przewidziane prawem międzynarodowym procedury administracyjne. W jakich przypadkach? To loteria. Doświadczenie naszej pracy na pograniczu podpowiada, że pomaga obecność kamer i interwencje poselskie.

W przypadku Jezydek ze szpitala w Bielsku Podlaskim pojawił się cień nadziei.

Przed godz. 15 Krystyna Jakimik-Jarosz z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej poinformowała: - Są obecnie w centrum rejestracji cudzoziemców w Połowcach. Czekają na przyjazd tłumacza, będą przeprowadzane czynności związane z kontrolą legalności pobytu itp.

- Czy jest szansa na wszczęcie procedury azylowej? - dopytuję.

- Tak, jeśli zadeklarują, że chcą ochrony międzynarodowej w Polsce - przyznaje Krystyna Jakimik-Jarosz.

W środę wieczorem potwierdziła, że Jezydki nadal przebywają w Połowcach i na pewno nocą nikt ich z placówki nie wyrzuci. W czwartek rano będziemy próbować się dowiedzieć, czy trafią do ośrodka dla cudzoziemców.

Niewolnice ISIS

O dramacie jezydzkich kobiet i dziewcząt wiemy więcej dzięki działalności m.in. Nadii Murad, irackiej działaczki społecznej, która W 2018 r. razem z Denisem Mukwege otrzymała Pokojową Nagrodą Nobla „za wysiłki mające na celu zaprzestanie używania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny i konfliktów zbrojnych".

Nadia Murad pochodzi z Kudżu koło Sindżaru w północnym Iraku, zamieszkałym przez Jezydów - wyznawców starożytnej religii, którą muzułmańscy fundamentaliści uznają za herezję. W sierpniu 2014 roku, po ataku ISIS na ten region, Nadia została porwana. Przez trzy miesiące była więziona przez bojowników, była ich niewolnicą seksualną. Taki los spotkał około 7 tys. jezydzkich kobiet. W końcu Nadii udało się uciec, w 2015 roku zamieszkała wraz z siostrą w Niemczech, korzystając z ochrony służb tego kraju. W Iraku straciła matkę i sześciu braci.

W grudniu 2015 roku po raz pierwszy opowiedziała publicznie swoją historię Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Od tego czasu podróżuje, wygłasza prelekcje o sytuacji cywilów na terenach objętych walkami z ISIS, działa na rzecz pomocy uciekinierom z tych terenów. Do dziś grozi jej niebezpieczeństwo ze strony tzw. państwa islamskiego.

Dwie młode Jezydki zabierane przez Straż Graniczną ze szpitala w Bielsku PodlaskimDwie młode Jezydki zabierane przez Straż Graniczną ze szpitala w Bielsku Podlaskim Fot. Grupa Granica

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.