Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komunikat UNHCR ukazał się, zanim ujawniono w piątek (22 października) dziewiątą ofiarę śmiertelną spośród migrantów i uchodźców na granicy z Białorusią.

Mowa jest w nim więc o ósmej ofierze: „To już ósma ofiara na obszarze, na którym od tygodni tkwi w coraz gorszych warunkach kilka grup osób poszukujących ochrony międzynarodowej, uchodźców i migrantów".

UNHCR ostrzegał, że wraz ze zbliżającą się zimą ich sytuacja będzie się gwałtownie pogarszać i że ofiar będzie więcej.

Jedni umierają, życie innych wisi na włosku

– Gdy prawa podstawowe przestają podlegać ochronie, stawką staje się życie. Nie można zaakceptować tego, że jedni umierają, a życie innych wisi na włosku. Ci ludzie stali się zakładnikami politycznego impasu, który natychmiast należy przełamać – powiedziała Pascale Moreau, dyrektor Biura UNHCR na Europę.

UNHCR zwraca też uwagę na dramatyczną sytuację ludzi z Usnarza Górnego. Do niedawna tkwiło tam 32 Afgańczyków (także kobiety i dzieci), którzy od połowy sierpnia byli pozostawieni w zawieszeniu na polsko-białoruskiej granicy w skrajnie trudnych warunkach. Bez dostępu ani do procedur azylowych, ani do jakiejkolwiek innej formy wsparcia od żadnej ze stron. Bez odpowiedniego schronienia przed warunkami pogodowymi, bez zapewnionego dostępu do jedzenia i wody.

Granica polsko-białoruska. "Prosiłem ich już nawet, żeby mnie w Polsce rozstrzelali. Ale znowu wywieźli na Białoruś"

– Te nieludzkie warunki skutkują dodatkowymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa tych osób – w tym przemocą ze względu na płeć – zwraca uwagę UNHCR.

W tym tygodniu 16 bądź 17 osób z grupy podjęło próbę przedostania się do Polski, ale zostały zatrzymane. Odmówiono im prawa do złożenia wniosku o nadanie statusu uchodźcy, nie pozwolono na skorzystanie z pomocy prawnej, po prostu wywieziono je i wypchnięto na białoruską stronę granicy.

"Mimo ponawianych wielokrotnie próśb, UNHCR nie dostał do tej pory zgody na dostęp do tej grupy od strony polskiej, a od strony białoruskiej taki kontakt – wiążący się z przekazaniem ratującej życie pomocy humanitarnej – był możliwy tylko kilkakrotnie" – czytamy w komunikacie UNHCR. "Nasza organizacja apelowała już o to, by cała grupa otrzymała możliwość złożenia wniosków o nadanie statusu uchodźcy, bo wszyscy Afgańczycy deklarowali zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową – czy to w Polsce, czy w Białorusi. Ich deklaracje były jednak ignorowane przez obie strony, co jest w jaskrawej sprzeczności z międzynarodowym prawem uchodźczym i łamie prawa człowieka".

Stosujcie się do międzynarodowych zobowiązań!

– Wzywamy Białoruś i Polskę, które są sygnatariuszami konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 1951, aby stosowały się do swoich międzynarodowych zobowiązań i zapewniły dostęp do ochrony międzynarodowej tym, którzy stojąc teraz na granicy, o ten dostęp proszą. Zawracanie ludzi do granicy, jako pozbawiające prawa do ochrony, jest pogwałceniem praw człowieka i jest sprzeczne z prawem międzynarodowym. Każdy powinien móc korzystać ze swoich praw bez względu na to, gdzie się aktualnie znajduje – czy na Białorusi, czy w Polsce, czy w jakimkolwiek innym kraju UE. Do tych praw zalicza się możliwość ubiegania się o ochronę międzynarodową, dostęp do pomocy prawnej, informacji czy odpowiednich warunków pobytowych – powiedziała Moreau.

Uchodźcy na granicy. Kurdowie z czwórką dzieci skazani przez polską Straż Graniczną na mroźną noc w lesie

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.