Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Organizacje pozarządowe wspierające protest podkreślają, że miejsce dzieci nie jest w lesie – ani dzieci, ani wycieńczonych dorosłych. Piątek przyniósł informacje o dziewiątej ofierze śmiertelnej na granicy. Coraz więcej osób trafia do szpitali z hipotermią. Jednocześnie aktywiści i media coraz częściej informują, że straż graniczna wywozi do lasu na granicę z Białorusią nie tylko mężczyzn, ale też dzieci, kobiety w ciąży i osoby chore.

Uchodźcy na granicy. Kurdowie z czwórką dzieci skazani przez polską straż graniczną na mroźną noc w lesie

Kiedy kładziesz spać własne dziecko

Organizatorki protestu zapowiadają: – Mamy dość bezsilności. Nie chcemy i nie możemy przyzwalać dłużej na okrucieństwo i tortury, nieludzkie traktowanie i odzieranie z godności migrantów, uchodźców na terenie przygranicznym Polski i Białorusi. Nie możemy być bierne, kiedy w zimnych, mokrych, ciemnych lasach na terytorium Polski tygodniami przebywają dzieci – bez jedzenia, picia, dostępu do schronienia.

Pomysłodawczynie, współorganizatorki akcji ze stowarzyszenia Dolnośląski Kongres Kobiet, nie wyobrażały sobie, że ich protest znajdzie tylu zwolenników, że aż tyle osób zechce zamanifestować swoją niezgodę na to, co się dzieje na granicy. Organizowane są wyjazdy autokarami i samochodami z różnych polskich miast. Potrzeba zamanifestowania sprzeciwu jest bardzo silna.

Michałowo. Uchodźcy z dziećmi błagali, by nie wywozić ich na granicę polsko-białoruską. Straż graniczna była nieugięta

– Nawet kiedy się jest kilkaset kilometrów od wschodniej granicy, mocno się to przeżywa. Za każdym razem, kiedy kładzie się spać własne dziecko, pojawiają się myśli: „Co się dzieje z tamtymi dziećmi?". To jest nie do zniesienia – mówi Joanna Stańczyk ze stowarzyszenia Dolnośląski Kongres Kobiet. – To też ten moment, gdy warto zawalczyć, by to, co zrobiliśmy na granicy, nie było naszym narodowym wyrzutem sumienia.

Dzieci z Michałowa. Trzy dziewczynki mają koczować w pasie przygranicznym na Białorusi

Sprzeciw i pomoc rzeczowa

Organizatorki akcji zaznaczają, że rozumieją rację stanu i działania polskich władz w celu uszczelniania granicy, ale nie godzą się, by działo się to w taki sposób. Nie dopuszczają, by ktokolwiek tracił życie i zdrowie na granicy, żeby pakowano dzieci w ciężarówki i zostawiano je na pasie ziemi niczyjej czy oddawano w ręce białoruskich oprawców – podkreślają.

Domagają się przede wszystkim tego, by natychmiast do strefy stanu wyjątkowego wpuszczono organizacje humanitarne, pomocowe, medyków, prawników.

Uchodźcy. Kurd z czwórką dzieci ma czekać na odesłanie do Iraku. Piotr Bystrianin: Nie miał czasu na przemyślenie decyzji

Ale akcja ma także drugie oblicze. Przy okazji zbierają konkretne rzeczy – posegregowane, potrzebne tym, którzy pomagają bezpośrednio przy granicy i w strefie stanu wyjątkowego.

Są w kontakcie z organizacjami pomocowymi i mieszkańcami strefy, którzy niosą pomoc ludziom. Wiedzą, czego potrzeba: butów trekkingowych, dobrej jakości, ciepłych ubrań sportowych – nieprzemakalnych, odpornych na temperaturę i wiatr, bielizny termoaktywnej, zimowych kurtek, termosów, powerbanków, śpiworów górskich na ekstremalne temperatury, używanych, działających smartfonów, batonów energetycznych, ogrzewaczy do rąk.

"Matki na granicę". Pierwsze Damy dają przykład

Na wezwanie Kobiet Filmu odpowiedziały prezydentowe Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska i przyjadą na protest do Michałowa. Będą wzywały do utworzenia korytarza życia i dopuszczenia organizacji humanitarnych do potrzebujących. 

Tygodnik "Newsweek" cytuje fragment wywiadu, jakiego udzieliła mu Jolanta Kwaśniewska, a który ukaże się w najbliższym wydaniu: - Jako była prezydentowa niewiele mogę zaoferować: serce, wsparcie finansowe i po raz kolejny zaapelować o więcej empatii oraz przede wszystkim o umożliwienie lekarzom niesienia pomocy bezpośrednio w strefie zagrożenia, a także o umożliwienie na tym terenie działania organizacji humanitarnych. Dziś jest jeszcze w miarę ciepło, ale za chwilę przyjdzie mróz, ludzi umierających z powodu naszej bezczynności, z powodu niemożliwości niesienia pomocy, będzie więcej i więcej.

Prezydentowa Agata Kornhauser-Duda nie odpowiedziała na apel. W piątek (22.10) prezydent Andrzej Duda podpisał zmiany w ustawie o cudzoziemcach, legalizujące wywózki ludzi na granicę z Białorusią, także dzieci.

Uchodźcy. UNHCR o zmianie ustawy o cudzoziemcach: sprzeczna z prawem międzynarodowym

Organizatorki protestu zachęcają wszystkich do wzięcia ze sobą tekturki, napisania na niej hasła i dołączenia do protestu.

– To początek naszych działań. Na pewno nie ustaniemy, dopóki nie zostaną tam wpuszczone służby humanitarne – zapowiadają.

Więcej informacji o zbiórce i proteście TUTAJ i pod adresem e-mail: matkinagranice@gmail.com.

Jarosław Kaczyński: Nie ma żadnego powodu, żeby oskarżać państwo polskie o niewłaściwy stosunek do dzieci

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.