Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Białystok od granicy polsko-białoruskiej dzieli zaledwie 55 km. Nic więc dziwnego, że i mieszkańcy, i samorządowcy przyglądają się z niepokojem sytuacji, w jakiej znalazły się setki migrantów: dzieci, kobiet – często w ciąży – i mężczyzn.

Od tygodni koczują oni na granicy, przedzierają się przez płot z drutu kolczastego i próbują przedostać się do lepszego świata, wędrując w mrozie, nocą, przez puszcze Białowieską i Knyszyńską.

Wprowadzenie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości stanu wyjątkowego w pasie wzdłuż granicy sprawiło, że nikt prócz mieszkańców tej strefy nie jest w stanie powiedzieć, co tak naprawdę się w niej dzieje. Wiadomo o ofiarach mrozów. Wiadomo, że straż graniczna przepycha z powrotem tych, którzy przedostali się do Polski, na Białoruś. Ludzie chronią się po lasach, licząc na łut szczęścia. Pomagają im lokalsi organizujący pomoc. Poza strefą stanu wyjątkowego – organizacje pomocowe.

Uchodźcy. Konieczna ochrona z humanitaryzmem

Teraz głos w tej sprawie chce zabrać białostocka rada miasta. W projekcie stanowiska „wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec faktu niehumanitarnego traktowania migrantów, którzy zostają zatrzymani na terytorium RP i w sytuacji narażenia ich zdrowia i życia, bez umożliwienia im skorzystania z międzynarodowych standardów i procedur, siłą wypychani są z terytorium naszego Państwa".

Uchodźcy na polsko-białoruskiej granicy. Płaczemy z tęsknoty i nad sobą

Radni piszą, że „ochrona polskiej granicy jest wartością najważniejszą", ale jednocześnie „niedopuszczalne jest stosowanie aktów przemocy wobec ludzi. Za winnego sytuacji wzmożenia prób nielegalnego przekraczania naszej granicy jednoznacznie uznajemy reżim Aleksandra Łukaszenki, który w formie swoistej zemsty za poparcie przez Polskę działań środowisk demokratycznych na Białorusi próbuje zdestabilizować sytuację w Polsce i UE.

Jednakże nie możemy się zgodzić na niezgodne z prawem międzynarodowym i niehumanitarne traktowanie ludzi, którzy naszą granicę już przekroczyli. Ludzi, których sytuacja jest często tragiczna – głodnych, przemoczonych, nieprzygotowanych do przebywania w warunkach jesienno-zimowych. Wśród nich są także starsi ludzie, kobiety w ciąży, matki z dziećmi. Udokumentowane medialnie przypadki śmierci i wywożenia kobiet z dziećmi w środku nocy oraz wypychania ich siłą na stronę białoruską wzbudzają nasz stanowczy sprzeciw i obowiązek przedstawienia w tej sprawie – bliskiej nam także ze względu na geograficzną odległość od tych wydarzeń – niniejszego stanowiska".

Siedem wniosków radnych

Radni apelują do rządu o „respektowanie i wykonywanie międzynarodowych traktatów, do których stosowania Polska się zobowiązała, a także o wykonanie decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka". Swoje oczekiwania precyzują w kilku punktach:

1. Domagamy się dopuszczenia akredytowanych dziennikarzy w rejony przygraniczne objęte dziś stanem wyjątkowym, co jest niezbędne do pełnej i rzetelnej informacji, a także jest naszym wspólnym prawem dostępu do wolności informacji.

2. Wnioskujemy o zwrócenie się do Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej FRONTEX o pomoc w rozwiązaniu obecnej sytuacji. Nasza granica jest bowiem granicą Unii Europejskiej.

3. Zwracamy się o dopuszczenie w rejon przygraniczny pozarządowych i państwowych organizacji niosących swą statutową pomoc osobom w sytuacji zagrożenia życia i praw człowieka, w tym prawników, tłumaczy i lekarzy.

4. Wnosimy o przestrzeganie przepisów konwencji genewskiej, umożliwienie rozpoczęcia procesu azylowego wobec wszystkich tych, którzy zatrzymani już na terytorium Polski poproszą o to, a także o zatroszczenie się o bezpieczeństwo najbardziej bezbronnych ofiar tej sytuacji – osób starszych, schorowanych, kobiet i dzieci.

5. Wnioskujemy do rządu RP o szeroko zakrojoną inicjatywę dyplomatyczno-informacyjną w krajach Bliskiego Wschodu, która przeciwstawi się tam na miejscu fałszywej i zakłamanej narracji reżimu białoruskiego, której celem jest ściągnięcie na naszą granicę jak największej ilości ludzi w celu nielegalnego jej przekraczania, a tym samym destabilizacji sytuacji gospodarczej i politycznej zarówno w naszym kraju, jak i w całej Unii Europejskiej.

6. Apelujemy o współpracę z Komisją Episkopatu Polski w celu utworzenia korytarzy humanitarnych. Ta forma pomocy, która sprawdziła się doskonale we Włoszech i o którą apelują hierarchowie polskiego Kościoła rzymskokatolickiego w naszej Ojczyźnie, jest humanitarną i bezpieczną pod wszelkimi względami opcją pomocy konkretnym, najbardziej potrzebującym jej ludziom.

7. Żądamy również zapewnienia pełnej i realnej rekompensaty finansowej polskim przedsiębiorcom prowadzącym działalność na terenach objętych stanem wyjątkowym. Ekonomiczny byt ich oraz ich rodzin kolejny raz jest zagrożony przez działania rządu polskiego.

Domy przyjazne uchodźcom. Tu, gdzie się pali zielone światło, migranci mogą liczyć na pomoc

„W całej tej trudnej dla naszego państwa i każdego z nas sytuacji, respektując nasze prawo do ochrony i bezpieczeństwa oraz mając wszelkie przeznaczone do tego służby, procedury i środki, musimy pamiętać, iż obowiązują nas także zasady moralne. A to zobowiązuje nas do humanitarnego i godnego traktowania tych wszystkich, którzy znajdują się w tragicznej dla nich sytuacji. W naszym bowiem postępowaniu też musi być zachowana pewna granica – jak pisze Z. Nałkowska, »jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą« – konkludują białostoccy radni.

Projekt stanowiska trafi na sesję 25 października. Przygotował go radny Karol Masztalerz z Koalicji Obywatelskiej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.