Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O dalszym losie grupy Kurdów poinformowała w poniedziałek (11 października) przed godz. 20 Fundacja Ocalenie.

Wcześniej – w nocy z niedzieli na poniedziałek (11 października) - aktywiści relacjonowali: "Dostaliśmy zgłoszenie o grupie 13 osób, Kurdów z Iraku. Było wśród nich czworo dzieci, jedno z zabandażowanym okiem. Wszyscy prosili o ochronę w Polsce, podpisali pełnomocnictwa [oświadczyli, że chcą złożyć wnioski o ochronę międzynarodową – red.].

Już wówczas  fundacja z obawą informowała: „Na miejsce przyjechały Straż Graniczna i wojsko. Załadowano ludzi na ciężarówkę. Dostaliśmy informację, że osoby te zostaną zawiezione do placówki w Narewce. Tymczasem ciężarówka pojechała w kierunku granicy, w głąb strefy [objętej stanem wyjątkowym – red.]. Boimy się, że wszyscy znowu trafią na Białoruś, do lasu".

Noc z niedzieli na poniedziałek (11 października). Grupa Kurdów (w tym 4 dzieci) w obecności strażników granicznych oświadczyła chęć złożenia wniosków o ochronę międzynarodową. SG zobowiązała się zabrać ich na placówkę w Narewce i nie wywieźć kolejnych dzieci do lasu. Kilkanaście godzin później Fundacja Ocalenie poinformowała, że uchodźcy przez pograniczników zostali wywiezieni do lasu.Noc z niedzieli na poniedziałek (11 października). Grupa Kurdów (w tym 4 dzieci) w obecności strażników granicznych oświadczyła chęć złożenia wniosków o ochronę międzynarodową. SG zobowiązała się zabrać ich na placówkę w Narewce i nie wywieźć kolejnych dzieci do lasu. Kilkanaście godzin później Fundacja Ocalenie poinformowała, że uchodźcy przez pograniczników zostali wywiezieni do lasu. Fot. Facebook Fundacji Ocalenie/Zdjęcia z interwencji: Monika Bryk, Krytyka Polityczna

W wieczornym komunikacie Ocalenie przekazało informację: „Od rana próbowaliśmy uzyskać od SG w Narewce informacje o miejscu pobytu i dalszych losach tych osób. Kiedy SG przez telefon utrzymywała, że osoby nadal przebywają w placówce w Narewce, my dostawaliśmy od nich informacje, że są z powrotem prowadzone w las. Wisieliśmy na telefonach między placówką a rzeczniczką, kiedy dostaliśmy pinezkę [informację z lokalizacją – red.]. Z białoruskiej strony granicy. Chwilę później znajoma dziennikarka dostała od grupy zdjęcie: dzieci i dorośli znów siedzą na leśnej polanie".

Wśród Kurdów cofniętych z Polski są: Alaa (11 lat), Awin (15 lat), Aland (17 lat), Jwanko (6 lat). Dzisiejszą noc spędzą w lesie. Tymczasem w Podlaskiem temperatura ma sięgać przy gruncie minus 5-7 stopni Celsjusza.

Medycy na Granicy pomogli rodzinie uchodźców z kilkuletnimi dziećmi

W poniedziałek Straż Graniczna podała na Twitterze, że w niedzielę strażnicy graniczni odnotowali 538 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski.

Uchodźcy na granicy. Dwie rodziny irackich Kurdów z dziećmi z szansą na bezpieczeństwo

Noc z niedzieli na poniedziałek (11 października). Grupa Kurdów (w tym 4 dzieci) w obecności strażników granicznych oświadczyła chęć złożenia wniosków o ochronę międzynarodową. SG zobowiązała się zabrać ich na placówkę w Narewce i nie wywieźć kolejnych dzieci do lasu. Kilkanaście godzin później Fundacja Ocalenie poinformowała, że uchodźcy przez pograniczników zostali wywiezieni do lasu.Noc z niedzieli na poniedziałek (11 października). Grupa Kurdów (w tym 4 dzieci) w obecności strażników granicznych oświadczyła chęć złożenia wniosków o ochronę międzynarodową. SG zobowiązała się zabrać ich na placówkę w Narewce i nie wywieźć kolejnych dzieci do lasu. Kilkanaście godzin później Fundacja Ocalenie poinformowała, że uchodźcy przez pograniczników zostali wywiezieni do lasu. Fot. Facebook Fundacji Ocalenie/Zdjęcia z interwencji: Monika Bryk, Krytyka Polityczna

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.