Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz wiedzieć, czym żyje Białystok? Zapisz się na nasz poranny newsletter lokalny, a nic Cię nie ominie!

W niedzielę (3 października) rano polska Straż Graniczna opublikowała na Twitterze kolejny raport dotyczący sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

Rzut tajemniczej postać

W niedzielnym raporcie napisano: "W sobotę 2.10 funkcjonariusze SG odnotowali 398 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Zatrzymano 29 nielegalnych imigrantów: 24 obywateli Iraku, 3 obywateli Syrii, 2 obywateli Libanu. Pozostałym próbom zapobieżono. Za pomocnictwo zatrzymano 3 cudzoziemców: obywatela Syrii, obywatela Ukrainy i obywatela Niemiec".

Dzień wcześniej z kolei SG też na Twitterze zamieściła niespełna 40-sekundowy filmik, na którym niewyraźnie widać postać wśród drzew rzucającą czymś bliżej nieokreślonym przed siebie. Do filmiku dołączono komentarz: "Kolejna noc ciężkiej służby przed nami. Ostatnia znów pokazała, że trudno przewidzieć, czego spodziewać się po białoruskich służbach. Wczoraj białoruski pogranicznik rzucał czymś w nasz pojazd obserwacyjny. To nie pierwszy tego typu incydent".

Przekazujemy tę informację w wersji podawanej przez SG, bowiem tej, jak i innych informacji SG nie możemy zweryfikować osobiście w pasie przygranicznym. Wciąż – zgodnie z obowiązującym od piątku (2 października) rozporządzeniem o przedłużeniu stanu wyjątkowego w części województw podlaskiego i lubelskiego – dziennikarze nie mogą przebywać w strefie nim objętej. Stan wyjątkowy tutaj trwa od 2 września.

Internauci: A gdzie są dzieci?

Tymczasem do niedzielnego (3 października) poranka blisko 300 internautów odniosło się do filmiku SG i jej komentarza na ten temat (filmik na ten moment wyświetlono ponad 30 tysięcy razy).

Można m.in. przeczytać: "Wy za to rzucacie w nich uchodźcami w ramach push-back... najlepiej wychodzi wam to robienie dziećmi... zakłamani pseudo katolicy... a tak naprawdę narodowi socjaliści... tylko że bez mundurów brunatnych", "Rzucał i co zrobiliście? P. S. Nadal wywozicie dzieci do lasu?", "Lepiej odszukajcie te dzieci, które wyrzuciliście do lasu", "Gdzie są dzieci z Michałowa?", "Ej a wrzucicie filmik z wyrzucania dzieci do lasu? Albo jak je psem szczujecie? Zachęcamy", "Na nagraniu nie widać, czy to białoruski pogranicznik, czy przebieraniec z TVP. Ponieważ nie ma tam dziennikarzy, wasza relacja, jako organu zależnego od kłamliwego rządu, nic nie znaczy", "Dopóki na granicy nie ma niezależnych dziennikarzy twierdzenia i filmiki kręcone przez funkcjonariuszy waszej straży są tyle samo warte co propagandowe firmy kręcone w PRL w czasach stanu wojennego".

Wśród komentarzy znajdują się i inne, jak taki, wyraźnie nieprzeszkadzający SG (nie został do niedzielnego poranka usunięty): "Chłopaki robią dobrą robotę, ciężko pracują, a cwele z opozycji przeszkadzają. Izraelski KIDON z takimi cwelami wiedziałby co robić – w Izraelu byłem wiele razy, kłócą się tam non stop, ale jak jest zagrożenie to żaden cwel z opozycji nie szmugluje terrorystów przez mur...".

Kamiński: Rzucają nawet petardami

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński powtarzał ostatnio, że sytuacja na granicy Polski z Białorusią jest niezwykle napięta.

Mówił: – Dochodzi do szeregu prowokacyjnych incydentów z udziałem funkcjonariuszy mundurowych służb białoruskich i do prób masowego łamania integralności naszej granicy. Mamy do czynienia ze zjawiskiem bardzo poważnym.

Przed decyzją o przedłużeniu stanu wyjątkowego twierdził podczas posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych: – Nadal jest tam bardzo niebezpieczne. Dochodzi do szeregu bezczelnych i agresywnych prowokacji ze strony białoruskiej.

Zaznaczył, że służby białoruskie są coraz bardziej ostentacyjne i agresywne.

– Dla mnie najbardziej drastycznym przykładem jest to, jeżeli człowiek w mundurze służby białoruskiej posiadający broń długą, mierzy w naszego funkcjonariusza, odbezpiecza broń, po czym naciska spust. Na szczęście nie ma tam pocisku. Do takich incydentów dochodzi, łącznie z rzuceniem petard na granicy w kierunku naszych żołnierzy, którzy rozstawiają zasieki – wspominał.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.