Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ociepa dopytywany o szczegóły dotyczące tego muru stwierdził, że „to już są pytania o charakterze technicznym" i dorzucił: – To będzie mur w jakiejś formie, korzystając z doświadczeń międzynarodowych.

Pytany, czy chodzi o mur betonowy, oświadczył: – Nie ma decyzji w tej sprawie.

Granica ma być „twardą"

O poważnym wzmocnieniu zabezpieczenia granicy polsko-białoruskiej mówił minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński podczas czwartkowej (30 września), burzliwej debaty sejmowej, po której przedłużono na wniosek prezydenta stan wyjątkowy w części województw podlaskiego i lubelskiego o 60 dni.

Burzą oklasków i gromkimi okrzykami „brawo" posłowie i posłanki PiS przyjęli stwierdzenie Kamińskiego: – Polska granica nie zostanie przełamana. Granica polska jest twardą granicą i będzie twardą granicą.

Po czym szef MSWiA zapowiedział: – Trwają prace, które w najbliższych tygodniach będą już miały swój wymiar praktyczny, nad tym, żeby polska granica wschodnia już nigdy nie była używana do żadnych manipulacji, żadnych nacisków, żadnych politycznych, cynicznych gier żadnego reżimu. Była granicą najnowocześniej zabezpieczoną w całej Europie. Będzie bariera, bariera solidna. To, co mamy w tej chwili, to są tymczasowe zasieki. Będzie to bariera nie tylko fizyczna, niezwykle solidna, ale będzie tam nowoczesna elektronika, nowoczesny sprzęt. To będzie nowoczesna granica nie do przejścia. Całe systemy elektroniczne też będą zamontowane.

Sukcesy zdaniem Kamińskiego

Przed tą zapowiedzią Kamiński informował, że obecnie polsko-białoruskiej granicy pilnuje 4 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej, 25 tys. żołnierzy, kilkuset policjantów z oddziałów prewencji i kontrterrorystycznych.

Mówił: – 95 proc. ludzi, którzy usiłują przekroczyć naszą granicę, jest zatrzymywanych na linii granicznej, ale te grupy – które przebiegają w różnych miejscach w sposób skoordynowany, które wbiegają do lasów, które są w terenach przygranicznych, na tereny pól kukurydzy naszych rolników, którzy tam są – to wymaga pewnego czasu żeby tych ludzi zatrzymać, żeby nie puszczać ich dalej.

Wspominał, że od początku roku 11 500 osób „szturmowało naszą granicę", i chwalił się, że zdecydowana większość z nich została zatrzymana na linii granicznej, „niewpuszczona do Polski". Przywoływał informacje o tym, że 1 500 osób „zostało zatrzymanych w głębi kraju i przewiezionych do zamkniętych ośrodków dla uchodźców".

Dodawał w tym kontekście, też oklaskiwany przez posłów i posłanki PiS: – Taka jest skuteczność naszej Straży Granicznej, naszego wojska. Jest to wysoka skuteczność.

A „płot Błaszczaka" w budowie

Tymczasem na granicy polsko-białoruskiej od końca sierpnia trwa budowa ogrodzenia (zwanego „płotem Błaszczaka") o wysokości 2,5 metra.

Ustawiane przez wojsko składa się z trzech warstw drutu ostrzowego typu concertina, ułożonych pierścień na pierścieniu. Słupki będące podstawą dla concertiny są wkopane w ziemię na ponad metr. Pod płotem, po zewnętrznej stronie leżą trójwarstwowe zasieki, które utrudniają podejście do ogrodzenia. W pierwszym etapie zaplanowana jest budowa 150-kilometrowego odcinka (jego większa część jest już gotowa). W planach jest też przewidziany kolejny etap budowy – o długości 97 km.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.