Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zgodnie z ustaleniami fundacji Ocalenie, na które powołuje się Onet.pl, 16-latek w piątek (24 września) wieczorem wraz z rodziną miał przedostać się na polską stronę granicy z Białorusią.

Wszyscy (grupa, w której było też czworo dzieci, w tym najmłodsze, zaledwie 18-miesięczne) zostali z powrotem wypchnięci na Białoruś przez funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej. Niestety 16-latek w nocy zmarł. Wcześniej miał wymiotować krwią.

Następnego dnia rodzina zdecydowała się zostawić ciało chłopca i wrócić na terytorium Polski. Fundacja Ocalenie do rodziny wyruszyła m.in. z żywnością i rzeczami zapewniającymi ciepło. Tuż przed dotarciem aktywistów na miejsce pobytu Irakijczyków, okazało się, że osoby te znowu zostały zepchnięte na Białoruś.

Uchodźcy umierają w strefie objętej stanem wyjątkowym. Trzy ofiary śmiertelne znalezione przy granicy z Białorusią

Kolejna śmierć na polsko-białoruskiej granicy

W poniedziałek (27 września) w rozmowie z „Wyborczą" rzecznik prasowa Straży Granicznej Anna Michalska zapewniała w odniesieniu do śmierci 16-letniego Irakijczyka po stronie polskiej: – Nie było żadnego takiego zdarzenia, które miało miejsce po stronie polskiej.

To już szósta śmierć, do jakiej doszło w ostatnim czasie na granicy polsko-białoruskiej. W poprzednią niedzielę (19 września) przy granicy z Białorusią w trzech różnych miejscach w Podlaskiem znaleziono ciała uchodźców. Po stronie polskiej – trzech osób (m.in. Irakijczyka). Zmarli z wychłodzenia i wycieńczenia. Teren, na którym znajdowali się migranci, jest objęty stanem wyjątkowym.

Granica polsko-białoruska. Polskie służby pokazały „ustalenia" na temat „cudzoziemców". Stan wyjątkowy ma nadal trwać

Natomiast na Białorusi, tuż przy granicy z Polską, znaleziono ciało kobiety. Była przy niej trójka dzieci i dwoje dorosłych. Tamtejsza straż graniczna wydała komunikat, w którym napisała, że „stwierdzono wyraźne ślady wleczenia ciała z Polski do Białorusi". Napisała także, że według imigrantów, towarzyszących zmarłej kobiecie, polskie służby groziły im bronią i zmusiły ich do przejścia przez granicę na Białoruś.

Do kolejnego zgonu doszło w piątek (24 września). Polska Straż Graniczna poinformowała na Twitterze o śmierci Irakijczyka pół kilometra od linii granicznej, pod podlaskim Nowym Dworem.

Mężczyzna zmarł prawdopodobnie na zawał serca. Sprawy zgonów wyjaśniają prokuratury.

Stan wyjątkowy. Wiceminister MSWiA o apelu medyków, by wpuścić ich do strefy: „Wjazd niedozwolony"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.