Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz wiedzieć, czym żyje Białystok? Zapisz się na nasz poranny newsletter lokalny, a nic Cię nie ominie!

Poprzednia akcja solidarności z Andżeliką Borys i Andrzejem Poczobutem oraz wszystkimi prześladowanymi przez reżim Łukaszenki pod białostockim pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki odbyła się przed miesiącem. W lipcu – pod tutejszym konsulatem białoruskim. W czasie tamtych pikiet – jak i teraz – uczestniczyli Polacy – uchodźcy z Białorusi i przedstawiciele diaspory białoruskiej Białegostoku, której większość stanowią Białorusini i Białorusinki, którzy wyjechali ze swojego kraju po represjach, jakie zaczęły się tam po ubiegłorocznych, sfałszowanych wyborach prezydenckich.

Andrzej PoczobutAndrzej Poczobut Fot. Materiały prasowe

Nie możemy się z tym pogodzić

W czasie białostockiej pikiety – zorganizowanej przez Związek Polaków na Białorusi i Podlaski Oddział Stowarzyszenia „Wspólnota Polska" – ponownie przypominano, że Andżelika Borys i Andrzej Poczobut usłyszeli absurdalne zarzuty „podżegania do nienawiści na tle narodowościowym i religijnym" oraz „rehabilitacji nazizmu" (grozi im od 5 do 12 lat więzienia), i że od wielu lat działają na rzecz pielęgnowania w środowisku polskiej mniejszości narodowej na Białorusi polskich tradycji, kultury oraz języka.

Manifestujący i manifestujące unosili ku górze flagi biało-czerwone i biało-czerwono-białe oraz zdjęcia więzionych działaczy ZPB, w tym na banerze, na jakim także widniało: „Siedzą bo są Polkami", na tle biało-czerwono-białych barw z wpisanym w nie drutem kolczastym. Trzymano też fotografie innych więźniów politycznych.

Maria Tiszkowska, jedna z aresztowanych przez reżim Łukaszenki i zmuszona w maju do opuszczenia Białorusi, prezeska oddziału ZPB w Wołkowysku, pytała retorycznie w nawiązaniu do faktu więzienia Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta: – Za co są w więzieniu? Z to, że kochali Polskę, dbali o język polski na Białorusi, dbali o tradycję, język, święta?

I zaznaczała: – Nie zgadzamy się z tymi niesprawiedliwymi oskarżeniami, nie możemy się z tym pogodzić i milczeć. Apeluję do wszystkich Polaków i Białorusinów: nie zapominajmy o nich! Andrzej Poczobut i Andżelika Borys wspierali każdego, zarówno Polaków, jak i Białorusinów. Teraz siedzą już sześć miesięcy w nieludzkich warunkach za nas Polaków, Białorusinów, za wolność na Białorusi. Nie stanowią absolutnie żadnego zagrożenia dla państwa białoruskiego. ZPB jest organizacją apolityczną, nie wtrącaliśmy się w żadną politykę. Niech dobry Bóg nam pomoże w modlitwach, aby wolność Andżeliki Borys i Andrzej Poczobut stała się faktem.

To patrioci Polski i Białorusi

Irena Biernacka, prezeska oddziału ZPB w Lidzie, także zmuszona do wyjazdu z Białorusi, zwracała się do pikietujących: – Musimy walczyć, musimy być solidarni!

Olga Lisica z Lidy, od roku przebywająca w Polsce apelowała, by UE w żaden sposób finansowo nie wspierała reżimu Łukaszenki, „a te pieniądze przydadzą się do budowania nowej Białorusi bez niego". Prosiła polskich dziennikarzy, aby nie zaprzestawali pisać o tym co dzieje się w jej kraju. Inny z przemawiających zwracał uwagę, że Andżelika Borys i Andrzej Poczobut „to patrioci zarówno Polski, jak i Białorusi i siedzą nie za politykę, ale za prawdę".

– Trzeba apelować do władz Polski i do UE, aby teraz w pierwszej kolejności zostali zwolnieni więźniowie polityczni – dodawał.

Skandowano za nim po białorusku i po polsku: „Uwolnić więźniów politycznych!". Manifestujący i manifestujące wysłuchali z nagrania pieśni „Mury", w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego, jaka w wersji białoruskojęzycznej stała się swoistym hymnem na Białorusi. W jej trakcie wznoszono palce w znaku victorii. Na zakończenie pikiety w powadze odsłuchano „Rotę".

Jak już pisaliśmy, w końcu czerwca w Białymstoku powstało Centrum Pomocy Polakom z Białorusi i Białorusinom uciekającym przed reżimem w swoim kraju. Prowadzi je podlaski oddział Wspólnoty Polskiej we współpracy z Fundacją Pomoc Polakom na Wschodzie i Fundacją Wolność i Demokracja. Jak mówi prezeska podlaskiego oddziału Stowarzyszenia Wspólnota Polska Anna Kietlińska (obecna na sobotniej pikiecie), pomogło ono do tej pory 120 osobom, które opuściły Białoruś (głównie posiadającym Kartę Polaka). 24 rodzinom okazano pomoc w znalezieniu mieszkania. Rodziny uchodźców z Białorusi otrzymują w ramach działań tego centrum m.in. pomoc finansową na zagospodarowanie, a ich dzieciom zapewniane są korepetycje.

Nie poprosi o ułaskawienie

Jeszcze w sierpniu białoruskie, niezależne Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna" podało informację, że Andrzej Poczobut pozostanie w areszcie przez kolejne trzy miesiące. Już wcześniej zarówno on, jak i Andżelika Borys odmówili zgody na wyjście na wolność pod warunkiem opuszczenia kraju.

W środę (22 września) na łamach niezależnej redakcji Swoboda pojawiły się fragmenty listu Andrzeja Poczobuta. Nasz redakcyjny kolega pisze w nim, że nie planuje prosić Aleksandra Łukaszenki o ułaskawienie. „Nie potrzebuję ułaskawień. Nie zamierzam służyć ani prosić, nawet jeśli próbują mnie do tego zmusić. W przypadkach takich jak mój takie zachowanie byłoby niemoralne, niegodne pamięci bohaterów AK, którzy zawsze mnie inspirowali" – zapewnił.

Andrzej PoczobutAndrzej Poczobut Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Podkreślił też, że nie upoważniał nikogo, by zwracał się do białoruskich władz w jego imieniu. To reakcja na listy, które Poczobut kilkakrotnie otrzymał od Jurija Waskriesienskiego, byłego biznesmena, dzisiaj współpracownik reżimu, który namawia więźniów politycznych do „okazywania skruchy" i zwracania się z prośbą o ułaskawienie do Łukaszenki.

Andżelika Borys została aresztowana 23 marca 2021 roku, a Andrzej Poczobut 25 marca. Grozi im od 5 do 12 lat więzienia. Nie wiadomo, kiedy rozpocznie się rozprawa. Przebywają w wieloosobowych celach w Żodzinie nieopodal Mińska. Kontakt z nimi jest utrudniony.

W marcu zatrzymano też Irenę Biernacką, prezeskę oddziału ZPB w Lidzie i Marię Tiszkowską (obie obecnie przebywają w Białymstoku pod opieką podlaskiego oddziału Wspólnoty Polskiej) oraz polską aktywistkę z Brześcia Annę Paniszewą. Oficjalną przyczyną do wszczęcia postępowania karnego stały się obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Międzynarodowa społeczność oraz organizacje broniące praw człowieka uznały postępowanie białoruskich władz wobec całej piątki za motywowane politycznie. Zatrzymani zostali uznani za więźniów sumienia. Biernacka, Tiszkowska i Paniszewa zostały wypuszczone z aresztu. Zmuszono je jednak do opuszczenia Białorusi.

Akcja solidarności w Warszawie

W sobotę o godz. 20.30 apel o uwolnienie Andrzeja Poczobuta wyświetlimy na Pałacu Kultury i Nauki. Akcja tutaj odbędzie się w ramach organizowanego przez „Wyborczą" wydarzenia pod hasłem „Uwolnić Andrzeja Poczobuta!", podczas którego odczytamy list od faktycznej zwyciężczyni ubiegłorocznych wyborów prezydenckich Swiatłany Cichanouskiej. Przemówią Adam Michnik, naczelny „Wyborczej", i Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Warszawie, dziś członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej. Białoruska pieśniarka Nasta Niakrasava wykona „Mury" Jacka Kaczmarskiego przy akompaniamencie Jacka Kleyffa.

Przypomnijmy, że przed niespełna miesiącem Andrzej Poczobut w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku został uhonorowany Medalem Wolności Słowa w kategorii media przyznawanym przez Fundację Grand Press.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.