Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Informację o możliwości pochówku na cmentarzu muzułmańskim (mizarze) w Bohonikach trzech uchodźców zmarłych na granicy polsko-białoruskiej przekazał „Wyborczej" Maciej Szczęsnowicz, przewodniczący Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Bohonikach.

Uchodźcy. Państwo co do pochówku milczy

Przewodniczący Szczęsnowicz w piątek (24 września) po południu stwierdził: – Jeśli prokurator wydałby zgodę, pochówki mogłyby się odbyć nawet jeszcze w tym tygodniu. Nie sądzę, aby rząd polski z własnej woli zdecydował się na przewiezienie ich ciał samolotem – na własny koszt – do Iraku, bo wszyscy zmarli to prawdopodobnie Irakijczycy, a muszą przecież gdzieś spocząć.

Imam gminy w Bohonikach Aleksander Bazarewicz zaznacza: – Żadnych informacji w sprawie planów co do pochówku ze strony organów państwa [polskiego – red.] nie mamy. Żadna z prokuratur nie kontaktowała się z nami w tej sprawie. Nie wiemy też, czy rodziny zmarłych nie zechcą, aby spoczęli oni w kraju lub krajach ich pochodzenia. Jeśli potwierdzi się ostatecznie, że to muzułmanie, i wykluczone zostaną możliwości przetransportowania ich ciał do kraju lub krajów ich pochodzenia, to na pewno nie mogą oni spocząć na jakimś komunalnym cmentarzu lub cmentarzu innych wyznań. Zgodnie z naszą religią nie mogą być też skremowani, chyba że byli nosicielami jakichś chorób zakaźnych, np. koronawirusa, bo w takim przypadku prawo świeckie stoi nad naszym, religijnym. Jeśliby doszło do tego pogrzebu w Bohonikach, na pewno każdy, kto zechce, będzie mógł w nim uczestniczyć.

Już pięć zmarłych osób

W niedzielę (19 września) ciała trzech mężczyzn znaleziono w różnych punktach w województwie podlaskim. W pobliżu wsi Dworczysko pod Gibami leżały zwłoki Irakijczyka. Inny zmarł na polu w powiecie sokólskim. Ciało trzeciego, również w niedzielę, odnaleziono w lesie pod wsią Zubry (gmina Gródek). Mężczyźni (w wieku od 20 do 40 lat) zmarli najprawdopodobniej z wychłodzenia. Trzy podlaskie prokuratury wszczęły śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci tych osób.

Również w niedzielę (19 września) białoruscy pogranicznicy poinformowali o odnalezieniu ciała 39-letniej Irakijki, które – jak twierdzi białoruska straż graniczna – na Białoruś "miało być przeciągnięte z polskiej strony". Zaprzeczył temu komendant główny polskiej straży granicznej.

W piątek (24 września) rano straż graniczna poinformowała na Twitterze o kolejnym zmarłym po stronie polskiej.

Napisano: „Minionej nocy w odległości 500 metrów od linii granicy z Białorusią zatrzymano grupę imigrantów, obywateli Iraku. Jeden z mężczyzn pomimo reanimacji prowadzonej przez patrol oraz zespół karetki pogotowia zmarł (prawdopodobnie na zawał serca). Kolejny z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19 jest w szpitalu". Na grupę tę natrafił patrol mieszany (pogranicznik i wojskowy) na terenie podlaskiej miejscowości Nowy Dwór, gdzie znajduje się placówka straży granicznej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.