Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komunikat straży granicznej opublikowany na Twitterze około godz. 9.30 jest lakoniczny:

"Minionej nocy w odległości 500 m od linii gr. z Białorusią zatrzymano grupę imigrantów ob. Iraku. Jeden z mężczyzn pomimo reanimacji prowadzonej przez patrol oraz zespół karetki pogotowia zmarł (prawdopodobnie na zawał serca). Kolejny z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19 jest w szpitalu".

Nie znamy szczegółów, w jakich okolicznościach Irakijczycy zostali zatrzymani, ilu ich było, w którym momencie jeden z mężczyzn poczuł się źle. Rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz mówi, że tej nocy było "prowadzonych bardzo dużo działań", dlatego trudno szacować jak duża była akurat ta grupa, w której znajdował się zmarły Irakijczyk.

- Parcie na granicę było bardzo silne, i rozproszone wzdłuż całej linii granicy - dodaje rzeczniczka.

Była to grupa kilkorga osób, na które natknął się patrol w okolicy miejscowości Chworościany w gminie Nowy Dwór (Podlaskie), niedaleko placówki straży granicznej.

Gdy patrol do grupy dotarł, jeden z mężczyzn leżał.

- Patrol podjął reanimację i prowadził ją przez około pół godziny, do przyjazdu wezwanej karetki pogotowia. Ratownicy z zespołu karetki także podjęli reanimację, ale nie przyniosła efektów, mężczyzna zmarł - mówi Katarzyna Zdanowicz.

Do tej sytuacji doszło w strefie stanu wyjątkowego, do której nie mają wstępu dziennikarze i działacze organizacji humanitarnych, niosący pomoc uchodźcom.

Białystok. Po śmierci uchodźców znicze pod siedzibą straży granicznej i protest głodowy

Uchodźcy umierają na polsko-białoruskiej granicy

To już czwarty potwierdzony zgon uchodźców w rejonie przygranicznym po polskiej stronie granicy.

W niedzielę (19 września) w różnych punktach w województwie podlaskim znaleziono ciała trzech mężczyzn. W pobliżu wsi Dworczysko pod Gibami leżały zwłoki Irakijczyka. Na polu w powiecie sokólskim zmarł nieznany mężczyzna. Ciało trzeciego, również w niedzielę, odnaleziono w lesie pod wsią Zubry (gm. Gródek). Mężczyźni zmarli najprawdopodobniej z wychłodzenia. Trzy podlaskie prokuratury wszczęły śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci tych osób.

Również w niedzielę (19 września) białoruscy pogranicznicy poinformowali o odnalezieniu ciała 39-letniej Irakijki, które - jak twierdzi białoruska straż graniczna - na Białoruś "miało być przeciągnięte z polskiej strony".

W komunikacie opublikowanym w piątek (24 września) po godz. 8 polska straż graniczna informuje (bez szczegółów), że "wczoraj, tj. 23.09, na granicy polsko-białoruskiej ujawniono 271 prób nielegalnego przekroczenia tego odcinka granicy, zatrzymano 3 ob. Iraku oraz dodatkowo 5 osób za pomaganie w organizowaniu nielegalnego przekraczania granicy: 2 ob. Iraku, ob. Polski, ob. Gruzji i ob. Czech".

"Znajdziemy tam masowy grób"

Szef MSWiA Mariusz Kamiński nie odniósł się do informacji o kolejnej ofierze śmiertelnej na polsko-białoruskiej granicy. Po piątkowej konferencji prasowej dotyczącej porozumienia w sprawie podwyżek dla służb mundurowych dziennikarze chcieli pytać go o sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Jednak nie dopuszczono ich do głosu, ucinając: - Tylko pytania w temacie konferencji.

Dzień wcześniej, w czwartek, o wpuszczenie pomocy medycznej do strefy stanu wyjątkowego apelowali aktywiści i aktywistki działający w Grupie Granica oraz wspierająca ich europosłanka, twórczyni Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska.

- Żądamy natychmiastowego wysłania na granicę medyków i dopuszczenia organizacji humanitarnych i pomocowych do strefy objętej stanem wyjątkowym. Jeśli nic nie zrobimy, znajdziemy tam masowy grób - alarmują.

Wtóruje Amnesty International Polska: - Nie dopuśćmy do kolejnych tragedii!

Amnesty International wzywa rząd do natychmiastowego zaprzestania łamania prawa międzynarodowego, które przyczyniło się już do śmierci co najmniej czterech osób: - Polska jest zobowiązana do przyjęcia wniosków o ochronę międzynarodową i do udzielenia pomocy humanitarnej wszystkim osobom szukającym schronienia w naszym kraju. Doniesienia o karygodnych praktykach wypychania wychłodzonych i głodnych uchodźców i uchodźczyń poza granice Polski stanowią rażące naruszenie Konwencji Genewskiej i prawa UE. Działania te nie są poddane żadnej kontroli społecznej ze względu na nieproporcjonalne obostrzenia związane z wprowadzeniem stanu wyjątkowego.

AI informuje też, że w związku z pogarszającą się sytuacją na granicy, unijna komisarz ds. wewnętrznych, Ylva Johansson zaplanowała wizytę monitorującą w przyszłym tygodniu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.