Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Minskaja Prauda" to gazeta obwodu mińskiego, jaka ukazuje się dwa razy w tygodniu. W jej opisie zamieszczonym przez redakcję można przeczytać: „Kompleksowo ujmuje życie regionu i republiki, informuje o najważniejszych wydarzeniach w kraju i za granicą, porusza palące problemy gospodarki, sfery społecznej, kultury, wychowania etyczno-moralnego społeczeństwa".

O „zezwierzęceniu policajów"

Na okładce najnowszego wydania gazety na zdjęciu prezydenta Dudy w miejsce wąsów, jakie nosił Adolf Hitler, zamieszczono kod kreskowy, który widoczny jest na produktach dostępnych w sprzedaży.

Do zdjęcia dołączono opis: „Prezydent Polski Andrzej Duda jeszcze 2 września wprowadził na granicy stan wyjątkowy. Zezwierzęcenia swoich policajów [szydercze określenie policjantów – red.] woli nie zauważać". W środku numeru znajduje się też tekst wpisujący się w propagandę reżimu Łukaszenki w ramach wojny hybrydowej z Polską, której głównym działaniem jest wypychanie masowo uchodźców z Białorusi do Polski. Opisano w nim działania białoruskich pograniczników w związku „z walką Polski z migrantami". Oczywiście o celowym zwożeniu uchodźców na Białoruś i prowokacyjnym wypychaniu ich na granicę z Polską nie napisano.

Ponad miesiąc wcześniej na okładce „Minskiej Praudy" znalazła się karykatura Kościoła katolickiego, z rysunkiem księży z biało-czerwono-białymi chorągiewkami w rękach i znakami swastyki na sutannach w miejsce krzyża oraz dorysowanym dymkiem, w którym znalazły się słowa nieoficjalnego hymn religijnego białoruskiego ruchu narodowego „Mahutny Boża". Biskup witebski Aleh Butkiewicz, przewodniczący Konferencji Episkopatu Białorusi, określił opublikowanie tej okładki jako „nagonkę na uczucia religijne katolików".

Ostatnio z okazji ustanowionego przez siebie nowego święta – Dnia Jedności Narodowej – Łukaszenko grzmiał:

– Powtórzę to, co mówiłem niejednokrotnie. Sąsiedzi są nam dani przez Boga, jak każdemu innemu państwu. W odniesieniu do wszystkich innych państw dążymy do życia w pokoju i przyjaźni. Nigdy nie zasadzaliśmy się na cudzy kawałek ziemi. Swojej nam wystarcza. Nawet nie wspominamy im [Polsce i innych zachodnim krajom – red.] dzisiaj o tym, że Białystok i Białostocczyzna to są ziemie białoruskie, że Wilno to też białoruskie miasto i ziemie wokół. Przecież o tym nie mówimy.

Dzień Jedności Narodowej zaczął być świętowany na Białorusi z woli Łukaszenki dla upamiętnienia 17 września 1939 r., czyli agresji ZSSR na Polskę w wyniku paktu Ribbentrop–Mołotow.

Wojna Łukaszenki po sankcjach

Białoruska Straż Graniczna ostatnio podawała komunikaty o tym, że uchodźcy mieli być przez polskich pograniczników na granicy z Białorusią przed cofnięciem ograbiani, straszeni lufami karabinów.  Pisano też o tym, że „na linii kontrolnej na terytorium Polski" białoruska straż znalazła zwłoki 39-letniej kobiety z Iraku i że na ziemi „istniały wyraźne ślady ich przeciągania z Polski na Białoruś".

Komendant polskiej Straży Granicznej gen. dyw. Tomasz Praga kategorycznie oświadczył, że informacja o rzekomym przeciąganiu tych zwłok to kłamstwo.

Łukaszenka kilkakrotnie już nie krył, że będzie wypychał cudzoziemców na unijne granice, w tym z Polską, dopóty, dopóki UE nie odpuści sankcji w związku ze sfałszowanymi ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi i represjami na Białorusi. 17 października ma wejść w życie jego dekret, który umożliwia ruch bezwizowy przez lotniska w Grodnie, Brześciu, Witebsku, Homlu, Mohylewie. Będą mogli z niego skorzystać obywatele nowych krajów, w tym Pakistanu, Jordanii, Iranu i Egiptu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.