Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mateusz Morawiecki zapowiedział udział w poniedziałkowej, porannej „odprawie z przedstawicielami służb" w niedzielę (19 września) wieczorem na Facebooku. Nastąpiło to po tym, jak pojawiły się pierwsze informacje o znalezieniu po polskiej stronie przy granicy z Białorusią trzech ciał uchodźców, a białoruscy pogranicznicy donieśli o kolejnym (39-letniej Irakijki), które – jak twierdzą białoruscy pogranicznicy – przez granicę miało być "przeciągnięte na Białoruś" z polskiej strony.

Straż Graniczna potwierdziła śmierć uchodźców

Szef Rady Ministrów w niedzielnym facebookowym wpisie ogłosił: „W rejonie przygranicznym znaleziono zwłoki trzech osób, które próbowały nielegalnie przekroczyć granicę. Po stronie białoruskiej zaś zwłoki kobiety. Jestem po rozmowie z komendantem Głównym Straż Graniczna gen. Tomaszem Pragą oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariuszem Kamińskim. Na miejscu pracują służby i prokuratura, która wyjaśnia okoliczności tragicznego wydarzenia. Należy zbadać ewentualny związek powyższych dramatycznych zdarzeń z dotychczasowymi białoruskimi prowokacyjnymi działaniami mającymi miejsce na naszej wschodniej granicy".

Informacja ta pojawiła się już po tym jak polska Straż Graniczna potwierdziła medialne informacje i na Twitterze przyznała, że „zwłoki trzech osób znaleziono w rejonie przygranicznym", a „dalsze czynności w tej sprawie prowadzi prokuratura" (dokładniej prokuratury rejonowe w Sejnach, Sokółce i Białymstoku).

Jak ustaliliśmy, zwłoki Irakijczyka znaleziono koło wsi Dworczysko pod Gibami. Nieznany mężczyzna umarł na polu w powiecie sokólskim. Trzeci martwy mężczyzna został odnaleziony w niedzielę po południu w lesie pod wsią Zubry (gm. Gródek).

Z kolei rano w niedzielę zakomunikowała, że poprzedniego dnia jej funkcjonariusze odnotowali rekordową liczbę prób nielegalnych przekroczeń granicy przez cudzoziemców, którzy chcieli dostać się z Białorusi do Polski. Potem tego dnia SG potwierdziła, że jej funkcjonariusze na bagnach w podlaskiej gminie Michałowo (nieopodal granicy z Białorusi) uratowali ośmioro uchodźców. Byli wycieńczeni i wyziębieni. Siedmioro z nich trafiło do szpitala.

Premier Mateusz Morawiecki podczas odprawy z dowództwem Straży GranicznejPremier Mateusz Morawiecki podczas odprawy z dowództwem Straży Granicznej Fot. KPRM

Akcja wyreżyserowana w Mińsku i Moskwie

Po poniedziałkowej odprawie w Komendzie Głównej Straży Granicznej Morawiecki mówił o odnalezieniu po stronie polskiej trzech ciał migrantów i że to „bardzo tragiczne odkrycie . Przyznał, że wszystko wskazuje na to, że zmarli oni głównie na sutek hipotermii i wycieńczenia. Nie miał wątpliwości: - To zorganizowana akcja Łukaszenki, która ma doprowadzić do destabilizacji na granicy polsko - białoruskiej. Próbuje się nas na Białorusi teraz oczerniać, że to nasi funkcjonariusze przeciągnęli zwłoki tej kobiety za polską granicę. To jest kłamstwo.

Dodał, że akcja ta została wyreżyserowana w Mińsku i Moskwie.

Zapewniał, wspominając o odnalezieniu ciał migrantów: - Zrobimy wszystko, by te osoby nie były anonimowe.

Podkreślił, że Białoruś specjalnie w tym celu, by trwało napięcia na granicy polsko - białoruskiej wprowadzili ruch bezwizowy z krajami o wielkim potencjale migracyjnym.

Dodawał: - Jest to już zorganizowany szturm na granicę Polski. Na pewno się nie ugniemy. Będziemy zabezpieczać nasze instalacje zabezpieczające. Jest to systematyczna, zorganizowana akcja ze strony funkcjonariuszy białoruskich. Nie możemy być przedmiotem szantażu. Nie możemy doprowadzić do tego, żeby było takich przypadków dziesiątki, setki tysięcy. Granicy naszej będziemy bronili z wielką determinacją.

Mariusz Kamiński: Białoruś handluje ludźmi

Uczestniczący w odprawie minister Kamiński nie krył: - Kryzys na granicy może trwać jeszcze wiele miesięcy. Może mieć jeszcze tragiczne odsłony.

Wspomniał o lotnisku w Grodnie, które rozpoczęło przyjmowanie lotów międzynarodowych, i na którym mogą pojawić się migranci z Bliskiego Wschodu i Aryki. Oznajmił: - Służy białoruskie zaangażowane są w międzynarodowy handel ludźmi.

Zapowiedział, że do wzmocnienia granicy z Białorusią ma być skierowanych dodatkowych około 500 żołnierzy, a Podlaski Oddział SG otrzyma na dniach 8 nowoczesnych wozów do patrolowania granicy.

Mariusz Kamiński nie wykluczył, że stan wyjątkowy w województwach Podlaskiem i Lubelskiem zostanie przedłużony. Decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych ośmiu dni. Wykluczył zaś kategorycznie obecność w strefie przygranicznej dziennikarzy. - Nie róbcie z rzeczy poważnych zagadnienia publiczno - medialnego - apelował do przedstawicieli mediów.

Kamiński jak i komendant Praga sugerowali, że mogły być inne przyczyny śmierci migrantów niż wychłodzenie (podanie przez białoruskich pograniczników środków farmakologicznych). Gen. Praga przywoływał też fakt, że jednej z migrantek wypchniętej do Polski towarzyszyło 13 dzieci, w tym chorych na Covid (są pod opieką polskich lekarzy).

Uchodźcy. Stan wyjątkowy bez dziennikarzy

Zdobywanie informacji o ofiarach zimna i polityki rządu wobec uchodźców utrudnia wprowadzenie od 2 września stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym z Białorusią w części województw podlaskiego i lubelskiego. Został wprowadzony na 30 dni, na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.

Na jego mocy dziennikarze także nie mają wstępu na teren objęty strefą, gdzie toczą się dramaty migrantów. Co gorsza, działać nie mogą tam także obrońcy praw człowieka, organizacje pozarządowe i wolontariusze, którzy niestrudzenie patrolują teren poza strefą, często znajdując wycieńczonych ludzi w ostatnim momencie. Udzielają im pierwszej pomocy, okrywają kocami termicznymi, podają wodę i jedzenie. Ratują życie. Niestety, nie mogą dotrzeć do obszaru objętego stanem wyjątkowym.

Przypomnijmy, że Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią województw podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości, w tym w Podlaskiem 115. Został wprowadzony na 30 dni rozporządzeniem prezydenta Andrzeja Dudy na wniosek rządu. Przepisy dopuszczają swobodne poruszanie się tam osób i podmiotów świadczących szereg usług i prowadzących działalność gospodarczą - z wyłączeniem dziennikarzy i organizacji społecznych.

Od 1 sierpnia polska SG udaremniła ponad 6,5 tysiąca prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko - białoruskiej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.