Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na internetowej stronie białoruskiej Straży Granicznej pojawił się kolejny komunikat dotyczący sytuacji na polsko-białoruskiej granicy wpisujący się w narrację, zgodnie z którą Polska jest odpowiedzialna za los uchodźców, jacy próbują się dostać z Białorusi do Polski przez zieloną granicę. Oczywiście i tym razem nie wspomniano, że zwożeni są na granicę przez białoruskie służby.

Przekazujemy te informacje na podstawie relacji propagandy Łukaszenki, ponieważ wprowadzony przez rząd RP stan wyjątkowy na całej długości granicy Polski z Białorusią wyklucza działalność mediów. Przepisy dopuszczają swobodne poruszanie się tam osób i podmiotów świadczących szereg usług i prowadzących działalność gospodarczą – z wyłączeniem dziennikarzy i organizacji społecznych.

Uchodźcy. Liczne siniaki i rany cięte

W najnowszym komunikacie Państwowego Komitetu Straży Granicznej Republiki Białoruś można przeczytać. „Białoruscy pogranicznicy odnotowali kolejny przypadek przymusowego wysiedlenia uchodźców przez polskich stróżów prawa w placówce Rusaki Grodzieńskiego Oddziału Straży Granicznej. Do zdarzenia doszło niedaleko miejsca, gdzie od prawie miesiąca przebywa 32 uchodźców z Afganistanu [chodzi o Usnarz Górny - red.], którzy również zostali przywiezieni na linię graniczną i porzuceni przez stronę polską".

Doniesiono: „W nocy 16 września białoruski strażnik graniczny zobaczył światła reflektorów i usłyszał hałas na sąsiednim terytorium. Po przybyciu na miejsce ewentualnego naruszenia granicy, funkcjonariusze Straży Granicznej znaleźli mężczyznę zaplątanego w ogrodzenie z drutu kolczastego postawione przez stronę polską. Po ocenie sytuacji i ryzyka śmierci mężczyzny, strona białoruska podjęła decyzję o udzieleniu pilnej pomocy i wezwała zespół medyczny. Na ciele obywatela Egiptu stwierdzono liczne siniaki powstałe w wyniku użycia siły fizycznej oraz rany cięte, w wyniku których stracił on dużo krwi. Mężczyzna wyjaśnił, że został siłą doprowadzony na linię graniczną przez polskie służby bezpieczeństwa, ograbiony z pieniędzy i rzeczy osobistych, a następnie zmuszony do przekroczenia „linii jeża" [zasieków - red.] przy użyciu broni palnej".

Straż Graniczna. Uchodźcy i statystyki

Białoruscy pogranicznicy poinformowali: „Ze względu na ciężki stan uchodźcy, podjęto decyzję o jego pilnej hospitalizacji w Centralnym Szpitalu Rejonowym w Berestowicy". Do informacji dołączono zdjęcia rannego Egipcjanina oraz filmik, na którym przedostaje się przez polskie zasieki z drutu kolczastego (w tle widać polskich pograniczników) i opowiada, jak był zmuszany do przejścia na białoruską stronę.

Do tych doniesień na razie polska Straż Graniczna się nie odniosła. Natomiast na Twitterze w piątek (17 września) podała: „Wczoraj tj. 16.09 na odcinku granicy z Białorusią było 238 prób nielegalnego przekroczenia granicy. Strażnicy graniczni zatrzymali 3 nielegalnych imigrantów obywateli Konga. Pozostałym próbom zapobieżono" oraz „Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału SG zatrzymali wczoraj [16 września] 7 osób za pomocnictwo w organizowaniu nielegalnego przekroczenia granicy: 2 osoby Syrii i 2 obywateli Iraku - cudzoziemcy mają niemieckie tytuły pobytowe, 2 obywateli Polski z województwa łódzkiego i lubelskiego oraz Polkę z Podkarpackiego, która działała z obywatelem Syrii". Przywołano też informację wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Macieja Wąsika: „Od 1.01 do 12.09 Straż Graniczna zatrzymała 1481 osób, które w sposób nielegalny dostały się do Polski z Białorusi. Połowa z nich to obywatele Iraku, ale są to także obywatele Syrii, Afganistanu, Rosji, Somalii, Tadżykistanu, Iranu, Egiptu, a nawet Kuby".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.