Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

52-latka jest jedną z 32 cudzoziemców koczujących od ponad dwóch tygodni w pobliżu Usnarza Górnego na na granicy polsko-białoruskiej. O tym, że jest w bardzo złym stanie (nie może nawet wstawać), we wtorek (24 sierpnia) informował przedstawiciel rzecznika praw obywatelskich z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Marcin Kusy, któremu udało się porozmawiać z koczującymi.

Jak powiedział nam w środę prezes Fundacji Ocalenie Piotr Bystrianin, 52-latka ma poważne problemy z nerkami, płucami oraz kręgosłupem.

Poseł Sterczewski w Usnarzu Górnym. Próbował pomóc uchodźcom. "To nie ja złamałem prawo, a Straż Graniczna"

Zaznaczył: - Konieczne jest natychmiastowe dopuszczenie do niej lekarza i jej hospitalizacja. Dotychczas karetki i osoby, które chciały udzielić pomocy medycznej przebywającym w tym obozowisku, nie były do nich dopuszczane przez polskich funkcjonariuszy.

Z informacji Fundacji Ocalenie wynika, że na różnego rodzaju dolegliwości skarży się już w sumie 25 przebywających w obozowisku. Wszyscy nie mają dostępu do czystej wody. Ostatni raz jedzenie (chleb) dostali od białoruskich służb we wtorek (24 sierpnia).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.