Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ich pełnomocniczka Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej oraz adwokatka Małgorzata Jaźwińska uważają, że jak do tej pory wszystkie czynności przebiegają zgodnie z prawem. Zarówno postępowanie karne o przekroczenie granicy, jak i postępowanie administracyjne o zobowiązanie do powrotu wszczęto w ich obecności. Mają nadzieję, że tym razem uda się skutecznie złożyć wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej. W poniedziałek (23 sierpnia) o godz. 9 pojechały do placówki SG w Szudziałowie, by przypilnować procedur.

Uchodźcy. Dwa tygodnie przerażającego ping-ponga

W nocy z soboty na niedzielę ośmiu mężczyzn z Afganistanu, Iraku i Jemenu zostało wywiezionych przez Straż Graniczną z placówki w Szudziałowie z powrotem na granicę z Białorusią, mimo że prosili w Polsce o azyl i mają tu swoich pełnomocników. Jak mówią, zdarzyło się to nie pierwszy raz, ale tym razem mieli świadków - aktywistki i aktywistów ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej oraz fundacji Chlebem i Solą. Spotkali ich w sobotę w okolicy Jurowlan, ci zaopiekowali się nimi, nakarmili, nagrali i spisali ich relacje, odebrali pełnomocnictwa.

"Wystarczy być przyzwoitym". Pisarka Aneta Prymaka-Oniszk o uchodźcach na granicy

Mają od 20 do 40 kilku lat. Trzech Afgańczyków, trzech Irakijczyków i dwóch Jemeńczyków. Skarżą się na prześladowania w swoich krajach. Asib z Afganistanu był żołnierzem, współpracował z amerykańską armią, która ich szkoliła, pokazywał wspólne zdjęcia. Do siebie po przejęciu władzy przez talibów nie ma po co wracać, chyba tylko po śmierć. Jego rodzinę już nachodzą talibowie. Mohamed z Jemenu był siłą wcielany do grup zbrojnych [imiona uchodźców zmieniliśmy]. Błąkali się w lasach od dłuższego czasu, niektórzy nawet od dwóch tygodni, po jednej i drugiej stronie granicy, jedząc jabłka i kukurydzę z pola. Głodni, wycieńczeni, przestraszeni, skarżyli się na przemoc ze strony strażników polskich i białoruskich. Jedni i drudzy wypychali ich siłą przez granicę. Cudzoziemcy nazwali tę praktykę ping-pongiem.

Gdy w asyście aktywistów w sobotę trafili do placówki SG w Szudziałowie, mieli nadzieję, że tym razem uda im się złożyć wnioski o azyl. Niestety, funkcjonariusze żadnych procedur azylowych nie wszczęli, a pod osłoną nocy wywieźli cudzoziemców z powrotem na granicę, za nic sobie mając prawo.

Jeden już nie mógł chodzić

W niedzielę rano spotkaliśmy tych mężczyzn znowu po polskiej stronie, niedaleko wsi Minkowce. Pilnował ich strażnik i strażniczka, na nasz widok szybko zapakowali ich do auta i odjechali. Ale po południu znów udało się namierzyć ich w okolicy. Tylko pięciu - z Afganistanu i Jemenu (z Irakijczykami pogubili się po drodze i nie wiadomo, gdzie się znajdują).

Byli w tak złym stanie, że część już nie mogła chodzić. Dotarli do nich jednocześnie - i prawnicy, i Straż Graniczna. Na miejscu był także poseł Lewicy Maciej Gdula z partii Wiosna.

- Trafiliśmy na terytorium Polski na pięciu uchodźców. Jeden z nich ma zapalenie płuc i nie ma siły chodzić. Otrzymał pomoc lekarki. Mają pełnomocników w Polsce i chcą ochrony międzynarodowej w naszym kraju. Straż Graniczna musi przestrzegać procedur! - relacjonował poseł.

Pomocy medycznej udzielili cudzoziemcom ratownicy z wezwanej karetki pogotowia, a dwóch Afgańczyków zabrali do szpitala. Trzeci bardzo się niepokoił - do szpitala trafił jego wujek, bał się, że rozłączą ich i już się więcej nie zobaczą. Po udzieleniu pomocy dwaj pacjenci zostali także odwiezieni do placówki Straży Granicznej w Szudziałowie. Cała piątka została tam zatrzymana. Ich pełnomocniczka mówi, że czują ulgę - po raz pierwszy od bardzo dawna zobaczyli łóżko, prysznic, są bezpieczni. Dziś będą przesłuchiwani.

Straż Graniczna. Pushback tylnymi drzwiami

O nasileniu bezprawnej praktyki tzw. pushback, czyli odpychania od granicy cudzoziemców, którzy proszą w Polsce o azyl, słychać od połowy sierpnia. Jednak teraz te nielegalne działania usankcjonował wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik, podpisując zmiany w rozporządzeniu w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na niektórych przejściach granicznych. Zmiana dopuszcza pushback tylnymi drzwiami - pozwala na zawrócenie z terytorium RP do linii granicznej każdego cudzoziemca, który został napotkany na czasowo zawieszonych przejściach granicznych, ale i „poza zasięgiem terytorialnym przejścia granicznego". Rozporządzenie jest teraz wykorzystywane przez SG jako powód nieprzyjęcia wniosku o status uchodźcy na terytorium RP. Prawnicy nie zostawiają na nim suchej nitki.

Granica polsko - białoruska okolice miejscowości Grzybowszczyzna (województwo podlaskie) wojsko i straż graniczna rozciągnęli wzdłuż granicy zasieki - drut falanga. Tak ma wyglądać cała granica polsko - białoruskaGranica polsko - białoruska okolice miejscowości Grzybowszczyzna (województwo podlaskie) wojsko i straż graniczna rozciągnęli wzdłuż granicy zasieki - drut falanga. Tak ma wyglądać cała granica polsko - białoruska Fot. Grzegorz Dąbrowski

- Nie jest możliwe unieważnienie aktów wyższego rzędu, a tym bardziej konstytucji czy traktatu międzynarodowego rozporządzeniem ministra. Prawo do azylu jest tutaj nadrzędne - zwraca uwagę adwokatka Małgorzata Jaźwińska.

W opinii aktywistów i prawników rozporządzenie jest sprzeczne z konwencją genewską, konstytucją (prawo do azylu) i wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego.

Takie samo zdanie mają prawnicy z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Zdają sobie też sprawę, że pushbacki są elementem polityki państwa, która ma na celu nieprzyjmowanie uchodźców. Pracownicy fundacji zamierzają teraz wizytować przejścia graniczne oraz otwarte i strzeżone ośrodki dla cudzoziemców, by sprawdzić, jak wygląda sytuacja zwłaszcza osób uciekających z Afganistanu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.