Wy też możecie zostać uchodźcami. A ktoś z waszych przodków lub przodkiń z pewnością był uchodźcą lub uchodźczynią, wymuszonym migrantem, przymusową przesiedlenką, ukrywał się. Przeżył dzięki życzliwości spotkanych ludzi. Lub nie miał tyle szczęścia i nie przeżył - pisze Aneta Prymaka-Oniszk.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Aneta Prymaka-Oniszk jest pisarką, autorką książki "Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy". Na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowała w sobotę (21 sierpnia) wpis dotyczący grupy 32 uchodźców z Afganistanu przetrzymywanych na polsko-białoruskiej granicy od 13 dni w urągających ludzkiej godności warunkach.

Wszystko może runąć szybciej, niż się wydaje

Moja babcia i obaj dziadkowie byli uchodźcami. Uciekali przed wojną. Bieżeńcy, tak o sobie wtedy mówili. Ale część spotkanych po drodze ludzi krzyczała: »szarańcza, nieroby, złodzieje, cwaniacy«. Na szczęście byli też tacy, co przyjęli ich pod swój dach, nakarmili, pomogli przetrwać. Był 1915 rok.

Moją drugą babcię wyganiano za granicę w maju 1945; wcześniej zastrzelono na jej oczach męża. Sąsiedzi pojechali, babcia nie miała siły z trójką małych dzieci, w tym z moją mamą - niemowlęciem. Ceną było kompletne ograbienie i strach podczas nocnych wizyt uzbrojonych mężczyzn podających się za patriotów. Została trauma. Ale dzięki temu moja mama nie zaznała losu uchodźczyni, migrantki, przesiedlenki, czy jakkolwiek ich wtedy określano.

Uchodźcy w Afganistanu, w sumie 32 osoby, przetrzymywani w obozowisku w pobliżu Usnarza Górnego na granicy polsko-białoruskiej. Straż graniczna nie wpuszcza ich do Polski, białoruscy pogranicznicy nie pozwalają im wrócić na Białoruś. Usnarz Górny , 19 sierpnia 2021
Uchodźcy w Afganistanu, w sumie 32 osoby, przetrzymywani w obozowisku w pobliżu Usnarza Górnego na granicy polsko-białoruskiej. Straż graniczna nie wpuszcza ich do Polski, białoruscy pogranicznicy nie pozwalają im wrócić na Białoruś. Usnarz Górny , 19 sierpnia 2021  Fot. Grzegorz Dąbrowski/Agencja Wyborcza.pl

Ja jestem jeszcze większą szczęściarą. Wychowana bez wojny, horyzont wyznaczany przez marzenia i plany, otwarty niemal cały świat. Jeszcze niedawno byłam przekonana, że tak będzie już zawsze. Że to przyszłość moich dzieci. Oby. Ale dziś wiem, że wszystko może runąć szybciej, niż mi się wydaje. Ja i moje dzieci też możemy zostać zmuszone do ucieczki. Możemy stać się »szarańczą nierobów, złodziejami, cwaniakami«. Od bieżeństwa minęło ponad 100 lat, a schematy budzenia lęku i nienawiści są wciąż niezmienne.

Wy też możecie zostać uchodźcami. A ktoś z waszych przodków lub przodkiń z pewnością był uchodźcą lub uchodźczynią, wymuszonym migrantem, przymusową przesiedlenką, ukrywał się. Przeżył dzięki życzliwości spotkanych ludzi. Lub nie miał tyle szczęścia i nie przeżył. Bo wielu nie przeżyło.

Oni wciąż stoją

Piszę to kilka kilometrów od Usnarza Górnego, gdzie w pasie ziemi niczyjej od prawie dwóch tygodni stoi grupa uchodźców, trzymana na muszkach z jednej strony przez białoruskich, z drugiej przez polskich żołnierzy. Wczoraj wieczorem zaczęło padać. Deszcz lał przez całą noc, grzmiało i błyskało. Zrobiło się zimno. Wyciągnęłam z szafy ciepłe jesienne kołdry i okryłam zasypiające dzieci. Pies, co od kilku miesięcy śpi na dworze, domagał się wpuszczenia do domu. Potem przez sen słyszałam latające nad granicą helikoptery. Choć może mi się wydawało albo śniło? Ostatnio koszmary senne zlewają mi się z rzeczywistością. Obudziłam się nad ranem zziębnięta, zamknęłam okno. Helikopterów nie było słychać. Ale to nie miało znaczenia - te kilka kilometrów dalej, w tym chłodzie, oni wciąż stoją.

Uchodźcy w Afganistanu, w sumie 32 osoby, przetrzymywani w obozowisku w pobliżu Usnarza Górnego na granicy polsko-białoruskiej. Straż graniczna nie wpuszcza ich do Polski, białoruscy pogranicznicy nie pozwalają im wrócić na Białoruś. Usnarz Górny , 19 sierpnia 2021
Uchodźcy w Afganistanu, w sumie 32 osoby, przetrzymywani w obozowisku w pobliżu Usnarza Górnego na granicy polsko-białoruskiej. Straż graniczna nie wpuszcza ich do Polski, białoruscy pogranicznicy nie pozwalają im wrócić na Białoruś. Usnarz Górny , 19 sierpnia 2021  Fot. Grzegorz Dąbrowski/Agencja Wyborcza.pl

Rano, gdy zrywałam w ogrodzie pomidory na śniadanie, usłyszałam rozmowę sąsiadów, że »znów łapią tych afgańców«, że przecież mogliby iść na przejście, że ich tu nie trzeba. Nie włączałam się. Wiele razy próbowałam, ale argumenty z TVP okazały się nie do zdarcia.

Pomyślałam sobie, że przecież w tej sytuacji wymaga się od nas tak niewiele. Wystarczy być przyzwoitym. Nie dać się włączyć w tę rozkręcaną spiralę nienawiści. Nie szerzyć strachu. Nie przesyłać głupich apeli o zamykanie domów, bo przecież uchodźcy są blisko. Nie powtarzać historii o »szarańczy, nierobach, złodziejach i cwaniakach szukających lepszego życia«. Niezłe to »lepsze życie«, dziś w nocy musiało być naprawdę super!

Pamiętajmy, że to opowiadano o naszych babciach i dziadkach już 100 lat temu, choć uciekali nie do »lepszego życia«. Ci dzisiaj też nie. Nie przyszli tu po nasze termomiksy czy inne dobra trzymane w zabarykadowanym domu. Oni próbują ratować swoje życie, zagrożone tam, skąd uciekają. Tak samo jak nasi przodkowie. Włączmy myślenie. Może empatię?

W tej sytuacji wystarczy być kimś, kogo nie balibyśmy się spotkać, jeśli nam samym przyszłoby kiedyś wrócić do uchodźczych korzeni i wyruszyć w drogę, by ratować swoje życie.

Uchodźcy na granicy. Poseł Konieczny: Polska ściga się na okrucieństwo z dyktaturą Łukaszenki

***

*Aneta Prymaka-Oniszk to autorka książki "Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy" o masowym przesiedleniu głównie ludności prawosławnej z zachodnich guberni Imperium Rosyjskiego w głąb Rosji od maja do września 1915 roku, po przerwaniu linii frontu przez wojska niemieckie. Publikowała m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Polityce", "National Geographic", kwartalniku "Karta". Współuczestniczyła w tworzeniu Centrum Nauki "Kopernik". Od 2014 roku prowadzi stronę internetową biezenstwo.pl.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dla Morawieckiego, które modli sie na Jasnej Gorze, chrześcijańskie miłosierdzie oznacza zakup dzialek od kosciola z 99% upustem. Wątpliwy historyk z niego, bo twierdzi, ze mur berlinski za pomoca kosza na na smieci obalil jego ojciec, Kornel. Zrozumieć chrześcijańskie miłosierdzie, zrozumieć prawa zawarte w Konsttucji, a tym bardziej w Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźców przerasta percepcję. Zakłamany jak katolik - mawiają protestanci.

    Zapewne zapomnia, ze w latach 80tych XXw - 16x zostały porwane i uprowadzone do Berlina Zachodniego polskie samoloty pasażerskie LOTu. Porywacze, uciekinierzy z PRLu byli przestępcami, gdyż porwanie samolotu to czyn karalny. Jednak ochrona międzynarodowa była nawet porywaczom zawsze zapewniana.

    Po najeździe i związanym z tym przepełnieniu obozu dla uchodźców w Traiskirchen pod Wiedniem przez 50.tys polskich uchodźców na początku grudnia 1981r - Austria zawiesiła polsko-austriacką umowę o ruchu bezwizowym.
    Jedynym miejscem w Europie Zachodniej, gdzie Polacy mogli udać się bez wizy przez dekadę, do konieca lat 80-tych pozostal Berlin Zachodni. I to mimo przeludnienia obozu przejściowego dla polskich uchodźców w dzielnicy Marienfelde.

    Z Afganistanu można się wydostać jedynie przez lotnisko w Kabulu. Wszystkie pozostałe granice sa kontrolowane przez talibów. Turcja na granicy z Iranem, wybudowała już 140 km muru granicznego, który ma ją zamknąć na całej długości. Zamierza na granicy z Irakiem, również taki mur graniczny wybudować.
    Łukaszence niedlugo zabraknie Afgańczyków do zaplanowanych akcji.

    Angela Merkel mimo kryzysu uchodźczego wygrała w 2016r wybory federalne!!!! Duża cześć elektoratu poza problemami zauważała również słuszność jej decyzji. Słuszność ochrony międzynarodowej gwarantowanej w Konwencji Genewskiej, ale również słuszność chrześcijańskiego miłosierdzia. Zakłamany jak katolik - mawiają protestanci.
    już oceniałe(a)ś
    15
    0
    Większą nawet obojętnością wykazali się Polacy, gdy na początku rządów PiS - w 2016 roku - plując na prawo i polskie i międzynarodowe, zorganizowana grupa przestępcza, będąca u władzy, przetrzymywała "dzieci z dworca Brześć". Była to zapowiedź tego, jakie bezprawie dotknie niedługo i polaków.

    Teraz, patrzcie sobie *bardzo* uważnie, jak "polskie" służby licytują się na okrucieństwo z białoruskimi (i zdają się "wygrywać", białorusini wpuścili na powrót kobiety z niemowlętami). Mam pełne przekonanie, że to samo podejście "służb" czeka niedługo polaków. Powód może być dowolny - wystarczy, że tchórzom, złodziejom, nieudacznikom i - jeszcze, ale właśnie nad tym pracują z pomocą podludzi (mundur to jednak może kalać człowieka...) ze "straży" granicznej - niedoszłym mordercom z Pisu zaświta widmo odejścia od władzy...
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    Mówimy o ludziach krzyczący u "wystarczy nie kraść".
    już oceniałe(a)ś
    4
    1