Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po raz czwarty w pięknej scenerii Pałacu Branickich w Białymstoku w lipcowy weekend stanie wielka scena, a dziedziniec wypełnią brzmienia relaksujące i energetyzujące jednocześnie - spod znaku „new pop”. Jak pojemna to formuła - pokazały dotychczasowe edycje. I tak będzie i teraz. Pod pałacem zabrzmi więc nie tylko nowoczesny pop, ale i rock, electro, soul, piosenka autorska z tekstem, zimna fala, nawet hip-hop - a wszystko to z alternatywnym, czasem lirycznym sznytem. Niemal każdy z festiwalowych artystów bowiem eksperymentuje, krąży po obrzeżach, balansuje międzygatunkowo, łączy brzmienia. Będzie więc znów miejsce na energetyczny trans, będzie też czas i na przymknięcie oczu, i zasłuchanie.

Dla Organka będzie to kolejny występ na białostockim festiwalu (brawurowo zagrał tu w 2019 roku), Paulina Przybysz i Baasch wystąpią po raz pierwszy.

Kto jeszcze zagra w Białymstoku w ciągu dwóch lipcowych wieczorów - festiwal ogłosi w kolejnych tygodniach, ale jedno jest pewne: line-up jest ciekawy, znanych i popularnych artystów, łączących pokolenia, na scenie pod pałacem wystąpi łącznie dziewięcioro (plus zespół/artysta wyłoniony w konkursie młodych talentów).

Białystok New Pop Festival. Maria PeszekBiałystok New Pop Festival. Maria Peszek Fot. Grzegorz Dąbrowski

Białystok New Pop Festival. Formuła hybrydowa

Po tak trudnym i dramatycznym ostatnim roku pandemii wszyscy stęsknieni muzyki na żywo chcieliby móc znów zwyczajnie dobrze bawić się na koncertach. Czy festiwalowe przeżywanie na żywo w lipcu się uda, zważywszy, że pandemia ciągle trwa? Taki jest plan i duża szansa. Organizowany przez AGORĘ SA Białystok New Pop Festival przygotowuje kilka festiwalowych scenariuszy, a najbardziej prawdopodobny z nich to wydarzenie w formule hybrydowej  - a więc i z udziałem publiczności, i, podobnie jak przed rokiem - online, poprzez streaming w internecie.

Choć ubiegły rok był stracony dla większości festiwali, to pod wirtualnym względem akurat Białystok New Pop Festival pandemii się nie dał. W 2020 roku, gdy większość dużych polskich muzycznych imprez w plenerze odwołała swoje edycje - organizatorzy Białystok New Pop Festival zdecydowali się na eksperyment: festiwal na żywo (pod pałacem stanęła scena, artyści grali w czasie rzeczywistym), ale online, bez bezpośredniego udziału widzów. Ci zaś festiwal oglądali tam, gdzie właśnie byli: w domach, na wakacjach, na spotkaniach z przyjaciółmi. Korzystając ze smartfonów, tabletów, laptopów, rzutników. Za darmo, w wersji podstawowej, albo w płatnej wersji premium, z dodatkowymi możliwościami i opcją wspierania artystów.

W ten sposób Białystok New Pop Festival w pandemicznym czasie stał się jednym z pierwszych plenerowych festiwali w Polsce, który - choć dla widzów online - odbył się w swoim pierwotnym miejscu i w koncertowych warunkach.

Efekt? Festiwal zgromadził ponad 338 tysięcy widzów! I zaskoczył wszystkich.

Białystok New Pop FestivalBiałystok New Pop Festival AGNIESZKA SADOWSKA

Białystok New Pop Festival. Streaming i obecność

Czy tak będzie w tym roku, czas pokaże. Wiadomo, że Białystok New Pop Festival w ramach streamingu udostępni koncerty (ale tylko część) oraz spotkania z artystami i zaproszonymi gośćmi.

Co najważniejsze jednak - wygląda na to, że część osób będzie mogła uczestniczyć w koncertach na żywo (ich liczba będzie zgodna z obowiązującymi w lipcu obostrzeniami oraz wytycznymi wynikającymi z ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych).

A to oznacza (na co wszyscy liczą), że pod sceną w końcu pojawi się publiczność. I piosenki nie będą kończyć się, jak przed rokiem, w ciszy, bez aplauzu i okrzyków. Widzowie wreszcie dadzą głos!

Alternatywny streaming sprawi zaś, że, podobnie jak w ub.r., widzowie będą mogli zobaczyć, jak festiwal wygląda od kuchni. Ci, którzy fizycznie pod Pałacem Branickich się nie znajdą, dzięki technologiom staną wirtualnie na scenie, pod sceną, zajrzą na backstage czy wirtualnie przespacerują się po Białymstoku (to także ukłon w stronę tych, którzy w Białymstoku jeszcze nie byli, a przy okazji festiwalu online mogą zobaczyć różne charakterystyczne dla miasta miejscówki).  W planach są też live czaty z artystami - między koncertami.

Białystok New Pop Festival. Piątek, 13 lipcaBiałystok New Pop Festival. Piątek, 13 lipca AGNIESZKA SADOWSKA

Białystok New Pop Festival. Bilety

Bilety dostępne na e-bilet.pl, empikbilety.pl, goingapp.pl. Ceny: karnet na dwa dni - od 85 zł, pojedyncze dni (sobota, niedziela) - od 49 zł. Wszystkie zakupione bilety na 2020 rok zachowują ważność na rok 2021.

Szczegółów szukaj TU

Warto odwiedzić Białystok

Festiwal, podobnie jak w poprzednich edycjach, wspiera miasto Białystok.

- Białystok New Pop Festival to superpropozycja dla białostoczan i gości, i fantastyczna promocja naszego miasta. Dzięki wyjątkowemu zestawowi artystów Białystok jest w gronie  miast z interesującymi festiwalami muzycznymi. A w dobry festiwal zawsze warto inwestować - mówi Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku. - Choć festiwal jest jeszcze młody stażem, wpisał się już w kulturalny pejzaż miasta, zdobył swoich fanów, którzy specjalnie przyjeżdżali do Białegostoku w poprzednich edycjach, i mam nadzieję, przyjadą znów. Poprzedni rok był szczególny, szczególna była też edycja festiwalu. Z powodu pandemii można było ją śledzić wyłącznie online. Ale też przy okazji Białystok New Pop Festival  stał się pierwszym festiwalem w regionie, który w ten sposób, poprzez streaming zyskał nowych fanów w całej Polsce. Przy okazji streamingu, w ciekawy sposób, między koncertami pokazywane były też i różne zakątki Białegostoku. Widzowie, którzy nigdy u nas nie byli, mogli zobaczyć choćby, że festiwal odbywa się w świetnym miejscu, new-popowa muzyka rozbrzmiewa w nieoczywistym otoczeniu zabytkowych murów, w którym na co dzień raczej jej doświadczyć nie można.  I że warto do nas przyjechać. Wszystkich fanów dobrej muzyki zachęcamy do odwiedzenia Białegostoku. Wierzymy w to, że w końcu skończy się zły czas, pandemia minie i wszyscy znów będziemy mogli cieszyć się tym, czego brakowało nam przez ostatni rok. M.in. dobrą muzyką w plenerze.

Białystok New Pop Festival Pierwsi artyści ogłoszeni

Białystok New Pop Festival. OrganekBiałystok New Pop Festival. Organek AGNIESZKA SADOWSKA

Ørganek

Zespół pod wodzą Tomasza Organka idzie przebojem od ośmiu lat. Stały bywalec największych polskich festiwali, świetnie potrafi odnaleźć się też w małych klubach (w Zmianie Klimatu, gdzie w Białymstoku grał w ciągu ostatnich paru lat kilka razy, bilety wyprzedawały się błyskawicznie). Na Białystok New Pop Festival zagrał w 2019 roku i z miejsca porwał publikę. Przez dwa lata (2016-2017) zespół był trzonem Orkiestry Męskiego Grania, zagrał wiele koncertów w Europie. Ich teledyski mają wielomilionową oglądalność, a piosenki lądują na czołowych miejscach list przebojów.

Bo też Organek w muzyce to niebanalne zjawisko muzyczne. Klasyczne w brzmieniu, a nowatorskie w formie, vintagerockowe power trio, do tego błyskotliwe, komentujące współczesność teksty. Organek cytuje gatunki, konwencje i klisze, które zbudowały muzykę XX w., miksuje energetycznie blues, surowy rock, alternatywę, a nawet echa country, ale też jednocześnie nadaje temu nowoczesne brzmienie. Taki zestaw doceniany jest przez krytyków i słuchaczy. Za debiutancki album „Głupi” w 2014 roku zespół dostał Mateusza Trójki i Nagrodę im. Ciechowskiego, zyskał też szybko status platynowej płyty. A potem nagrody się posypały, m.in. Fryderyki za płyty „Czarna Madonna” (w 2019 roku zespół wrócił do tej płyty i wydał jej reedycję z dwoma premierowymi utworami) czy Utwór Roku za piosenkę „Missisipi w ogniu”.

Liderem zespołu, wokalistą, gitarzystą i tekściarzem jest Tomasz Organek (rodem z Suwałk), wspomagają go: basista Adam Staszewski oraz perkusista Robert Markiewicz, okazyjnie na klawiszach - Tomasz Lewandowski.

Jakiś czas temu Tomasz Organek tekstowo poszedł dalej -  wydał powieść „Teoria opanowywania trwogi”. Z ostatnich wieści: w ub.r. zespół wydał dwa single promujące nowy album, który premierę ma mieć jesienią br. (jeden z singli, „Walcz”, stał się częścią kampanii współtworzonej przez zespół i fundację „Człowiek”, wspierającą osoby w kryzysie psychicznym; dzięki kampanii powstała pierwsza w Polsce mapa wsparcia - www.mapawsparcia.pl, na której podane są wszystkie adresy pomocnych placówek).

Sam Organek o swojej muzyce mówi: - Moje piosenki powstają z myślą o dobrej piosence, z ładną melodią, porządną harmonią i ciekawym tekstem. Pod tym względem jestem bardzo staromodny. I nie zamierzam się zmienić. Nagrywając, nie kalkuluję, co dobrze zabrzmi, gdzie można zagrać tak, by ludzie klaskali, jak sztucznie wywoływać emocje. Płyta jest płytą, a koncert spektaklem, to innego rodzaju wydarzenie - mówił w rozmowie z „Co Jest Grane 24” Organek.

Paulina PrzybyszPaulina Przybysz fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Paulina Przybysz

Artystka, piosenkarka, autorka tekstów, znana z różnych składów i wcieleń. Punktem wyjścia jej obecności w muzyce był soulowo-r’n’b zespół Sistars, który razem z siostrą Natalią założyła jeszcze jako nastolatka. Po pięciu latach brawurowej siostrzanej kariery, dwóch płytach, Fryderykach, występach na festiwalach siostry zespół rozwiązały i poszły swoimi muzycznymi drogami.

Paulina zaczęła nagrywać jako Pinnawela, inspirując się muzycznie m.in.  Erykah Badu. Potem eksperymentowała w rozmaitych muzycznych kooperacjach, studyjnych i koncertowych, otwierając się na różne brzmienia i kierunki. Lista osób, z którymi współpracowała, jest długa i interesująca, choćby ze względu na różnorodność (to m.in.  Stanisław Sojka, Tomasz Stańko, Night Marks Electric Trio, Pharoahe Monch, Keyon Harold, Krzysztof Zalewski, Envee, Grubson, Basia Wrońska En2ak, Mr Krime). Razem z siostrą zasilała projekt Zalewski Śpiewa Niemena, dołączyła też do (łączącego światowe gwiazdy jazzu i hip-hopu z polskimi muzykami) składu Culture Revolution.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat takich wędrówek muzycznych Paulina Przybysz miała sporo, aż w końcu w 2017 wróciła na scenę z solową płytą „Chodź tu”, nagraną już pod swoimi imieniem i nazwiskiem, i docenioną przez krytyków. Artystka dostała za nią Fryderyka (najlepszy album elektroniczny). Po trzech latach, w 2020 roku, tuż przed wybuchem pandemii, nagrała drugi solowy album, przy współpracy z młodymi zdolnymi producentami - „Odwilż”. Artystka wpuszcza słuchaczy do intymnego świata swoich emocji, ale sięga też po tematy społeczne. Nie zdążyła go, z powodu pandemii, odpowiednio wygrać na koncertach - teraz wreszcie będzie okazja.

Paulina Przybysz realizowała się też przy dużych projektach muzycznych - przez dwa lata odpowiadała jako dyrektorka artystyczna za trasę Women's Voices, w której udział brały i działały proekologicznie czołowe polskie wokalistki, m.in. Kayah, Edyta Bartosiewicz, Brodka, Nosowska, Natalia Przybysz.

BaaschBaasch Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

Baasch

Kto raz usłyszał tego jednego z najbardziej oryginalnych artystów na polskiej scenie electro, raczej go nie zapomni. Hipnotyzujący głos, mroczne brzmienia, industrialny chłód, przemyślana dark-popowa stylistyka, a do tego taneczny rytm i ciekawie skomponowane niebanalne teksty. Wszystko to procentuje: zdołał już zagrać na wszystkich najważniejszych i największych festiwalach w kraju, koncertował z powodzeniem za granicą, praktycznie wszystkie jego albumy zyskały wysokie notowania  i świetne recenzje. A ostatni album - „Noc” (wydany latem 2020 pod szyldem belgijskiej wytwórni PIAS) - znalazł się w podsumowaniach najlepszych płyt 2020 roku ocenionych przez dziennikarzy polskich mediów (m.in. "Gazety Wyborczej", "Polityki", Onetu, Muno, All About Music).

Ale też Baasch to autorska oryginalna perełka.

Wokalista, producent, kompozytor, autor tekstów - sam komponuje, pisze, produkuje i śpiewa swoje utwory. Dał się poznać też jako obiecujący autor muzyki filmowej i teatralnej - skomponował ją m.in. do nagradzanego filmu „Płynące wieżowce” Tomasza Wasilewskiego, spektaklu krakowskiego teatru Stara Łaźnia „Autogiografia na wszelki wypadek” w reż. Michała Buszewicza i wideo-spektaklu „Balladyna” w reż Oskara Sadowskiego.

Baasch jest otwarty na rozmaite projekty muzyczne, współpracował m.in. z Noviką, Bokką, Agimem, Zamilską, Sonar Soul, Mery Komasą czy zespołem Rysy. Otwierał koncerty Tricky’ego i Bloodgroup.

W najnowszym albumie „Noc” opowiada o samotności, rozczarowaniach, tęsknotach i odradzaniu się jak Feniks. To też płyta-koncept: muzyczna rejestracja życia toczącego się pod osłoną nocy. O albumie Baasch w jednym z wywiadów mówił tak: - Przez ostatni rok żyłem głównie w nocy. Nocą napisałem też wszystkie piosenki na tej płycie. W nocy inaczej się myśli inaczej się słucha. Noc wtargnęła też do tych piosenek w postaci obserwacji życia nocnego mojego miasta. Myślę, że wielu z nas zdoła się w nich przejrzeć.

Przy płycie wraz z Baaschem pracowali jego stali współpracownicy: Robert Alabrudziński (perkusja), Aleksander Żurowski (syntezatory), Tomasza Mreńca (skrzypce). Za miks i mastering albumu odpowiada AGIM, polski DJ i producent muzyki elektro.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.